<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/">
	<channel>
		<title><![CDATA[Pride Role Play - Wszystkie działy]]></title>
		<link>http://pride-rp.pl/</link>
		<description><![CDATA[Pride Role Play - http://pride-rp.pl]]></description>
		<pubDate>Sun, 20 May 2012 04:16:24 +0000</pubDate>
		<generator>MyBB</generator>
		<item>
			<title><![CDATA[[A] KnockOut Of Hell]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4110</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 23:12:06 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4110</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://img706.imageshack.us/img706/228/knouck.png" border="0" alt="[Obrazek: knouck.png]" /><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Knockout Of Hell</span> - Gang fanów dwóch kółek, specjalizujący się  wyścigami - kradzieżami oraz napadami na pojazdy powyżej jednego konia mechanicznego, prawie zapomniałem dodać to co najlepiej odzwierciedla tą grupę to “robienie hałasu na ulicach”<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Los Santos | Gdzieś na South’ | Lata 95’</span><br />
<br />
Lata 90’ w Los Santos były naprawdę trudne, to okres kiedy na ulicę całego miasta wchodziły gangi uliczne które robiły niezły bajzel. Co to znaczy bajzel - hmyy...? Prosta sprawa, te lata określały na ulicach Santos iż w grę wchodzą dwie rasy: Czarni, liczący się tylko z kasą i posłuchem na całej dzielnicy oraz Latynosi, mający proste zasady które obowiązywały na ulicy. W Latynosach był też pewien nastolatek o imieniu Juanes, prosty chłopak z tolerancyjnej rodziny. Wspominając lata 95’ właśnie te dwie rasy usiłowały zbierać każdego młodego chłopaka który potrafi utrzymać chodź drobnego gnata. Jak by inaczej, tak też stało się z Juanes’em lecz odrzucił on propozycję latynowskiego gangu za co musiał ponieść surową karę. Kilka dni póżniej od złożonej propozycji zabity został ojciec oraz brat Juanesa przez gang który złożył propozycję młodemu chłopakowi. Był to wielki cios dla całej rodziny, Juanes obwiniał siebie za śmierć swojego brata i ojca. Od tego czasu matka, Marina postanowiła wraz z pozostałą częścią rodziny aby Juanes wyprowadził się do odległej o trzysta kilometrów San Fierro aby nie został następna ofiarą wojen ulicznych. To miasta powinno dać mu schronienie oraz pracy na następne lata życia [....]<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
San Fierro | Drag.St | Krótko po wydarzeniach z lat 95’</span><br />
<br />
Drag.St ulica która zbiera cała społeczność latynoską, ale nie tylko - mianowicie skupia również grupę zwaną jako Stunt Mount. Grupa zajmująca się pokazywaniem swoich umiejętności na motocyklach sportowych, crosowych oraz quadach w swój cennik wliczają również nocne wypady oraz liczne imprezy na terenie ulicy zamieszkałej przez Juanes’a. Po kilku tygodniowej od łączce z rodziną 17-letni chłopak postanowił zadzwonić do rodziny aby dowiedzieć co u nich słychać - lecz w telefonie sygnał się urywał. Zmartwiony chłopak postanowił poszukać jakiejś pracy u kolesia który zajmuje się całym team’em motocyklowym na Drag.St mianowicie mówiąc zajmował się całą ulicą. Zabłąkany chłopak podbił do mężczyzny ubranego w ubranie ochronę, rękawice i wysokie sportowe buty. Na jego szyi można było zauważyć iż ten mężczyzna miał wytatuowany znak broni oraz pod nią napis “Stunt - Mount”<br />
<br />
<div style="text-align: left;"><span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> Siemka kolego, od nie dawna sie, chyba tutaj kręcisz nie? Bo twoja twarz ni chuja mi nie przypomina.<br />
<span style="font-weight: bold;">Juanes:</span> Tak, tak jestem Juanes’ mieszkam tutaj od kilku tygodni lecz siedziałem w domu bez żadnego celu i wpadłem na pomysł czy byś mógł mi załatwić jakąś robotę - co? Chociaż kilka dolców, są one mi bardzo potrzebne.<br />
<span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> Hmy.. *głaska się po brudne popijając co jakiś czas zimnego browca* Robota mówisz? Wiesz co, znajdzie się coś dla ciebie na początek wymyjesz każdemu mojemu człowiekowi motor - dobra?<br />
<span style="font-weight: bold;">Juanes:</span> No dobra, a później?<br />
<span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> A później się okaże co i jak.</div>
<br />
Po pewnym czasie, bez zastanowienia Juanes nie odzywa się ani słowa tylko ogląda kilka ścigaczy stojących przy jego bloku. Na kilku z motocykli widać różne napisy, oraz kilka naklejek. Ścigacze były różnego koloru, lecz jeden przypadł mu do gustu. To była srebrna Hyabusa 450z należała ona do Malcolma właśnie tego typa który rządzi całą dzielnicą w San Fierro. Po kilku dniach roboty i pokazywania się w towarzystwie King’a zaprzyjaźnił się z pewnym chłopakiem o imieniu Frost’ był to mężczyzna podobnego wieku co Juanes, mieli również podobny problem iż pochodzili z Los Santos i nie wiedzieli co się dziej z ich rodziną.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">San Fierro | Miasto | Drugie Tysiąc Lecie’</span><br />
<br />
Tak to właśnie jest człowiekowi samemu, z drobną gotówką przy sobie pomyślał Juanes. Lecz razme w Frostem wybrali się do okolicznego baru na przeciwko bloku mieszkalnego, często można było zobaczyć tam śmietankę miejską o której opowiadał Frost. No i jak by inaczej, w rogu baru siedział Malcolm - pewna kobieta oraz dwóch innych typów z ubraniu motocyklowym. Nie zwracając uwagi iż Frost poszedł do barmana po zimne piwo po czym zajął miejsce po drugiej stronie sali podszedł do Malcolna z zapytanie czy może się przejechać jakimś ścigaczem po świetlnych ulicach San Fierro. W jeden chwili cała grupa zaczęła się szyderczo śmiać prócz King’a tylko on zachował poważna minę i poprosił Juanesa by poszedł z nim. Po kilkunastu minutach grozy, Malcoln pokazał mu garaż w którym była popsuta i zniszczona Honda CBR 600F. Nic nie wiedzący Juanes spytał się o co chodzi. Eee...? Stary co mam z tym zrobić bo chyba dużo się nie da widać że ta Honda dużo przeżyła. No i właśnie o to chodzi. Odpowiada Malcoln. Masz ją od restaurować i pokazać sie w najbliższym “Night Stunt” który odbędzie się za tydzień o północy pod starymi wiaduktami za miastem. Dobra, nie przejmuj się teraz tym bo masz dużo czasu, a teraz choć napijesz się piwa z nami - weź też Frosta. [....] W oczach Juanesa pokazała się iskra nadziei. Iż może się wygrzebać z biedy i nędzy podczas najbliższym, wielkim wyścigu.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">San Fierro | Robota, Wyścig, Terror | Okolice roku 2009’</span><br />
<br />
Robota, robota i jeszcze raz robota to właśnie czeka Juanesa w najbliższym tygodniu. Razem z Frostem od rana do wieczora dłubią coś przy śliniku, jeden wymienia olej, drugi idzie do sklepu po używana części i tak w koło macierzy. Po kilku dniach ciężkiej pracy usiłują odpalić silnik - ku ich zdziwieniu silnik zaskakuje i słychać przerażający ryk silnika. Niczym nie przespane noce na South’ Chłopaki od razu zakochują się w tym odgłosie po czym jeden z nich to jest Frost - zasiada na maszynie i odjeżdża  w krótką przejażdżkę po dzielnicy. Po kilkunastu minutach wraca do garażu gdzie Juanes przygotowuje się nocnego wyścigu. Godzina dwudziesta-3’ powoli zbierają się ściganci z całego miasta i okolic, no i na pół noc od wiaduktów widać nadjerzdzającą grupę Malcolna - Stunt Mount. Ogromny hałas, rozmawiający ludzie właśnie to napędza Juanesa do zmierzenia się z kierowcą jaki wyznaczy Malcoln. O Kurwa! Młody - postarałeś się z tą Hondą, nowe zawieszenie - osiągi poprawione - no i widzę ze nowy kolorek nałożony. Dobra nie owijajmy w bawełnę, wsiadaj na motocykl i dawaj na linie startu.... Co?! Ze zdziwienie mu odpowiada Juanes. Przecież nie mam najmniejszych szans z tobą, z twoją Hyabus’a... Wsiadaj do chuja i jedz na linie startu! Ze zdenerwowaniem krzyknął King’ po czym ruszył razem z Juanesem na linie... Po chwili podchodzi ładna blondyneczka pewnym ruchem ściąga czerwony biustonosz i rzuca go ku górze. Właśnie w tej krótkiej chwili prze do czami Juanesa pokazała się cała przyjemna historia z jego życia i ta czarniejsza po czym wystartował równo z Malcolnem. Wyścig mniej więcej był równy, raz prowadził Juanes, a ras Malcoln lecz zaraz, dosłownie kilka naście metrów przed metą stała się rzecz której nikt nie oczekiwał - mianowicie Juanes wygrał swoj życiowy wyścig. Od tego czasu w jego życiu coraz bardziej się powodziło. Na mieście od tamtego czasu był zwany jako Terror’ ponieważ siał terror swoją Hondą na całym zachodnim wybrzeżu i co jest dziwne ciągle uważał Malcolna za swojego mentora, człowieka dzięki któremu zyskał posłuch na mieście i jej okolicach. W roku 2005’ coraz większa ilość takich grup wchodziła na scenę San Fierro. Dlatego King poprosił Terror’a o ważną rzecz, aby w mieście Los Santos było stworzenie takiej właśnie grupy jak ta. Lecz pod jego rozważnym i mądrym przywództwem. Terror nie miał innego wyboru, wsiadł na swojego ścigacza po czym wybrał się podróż do rodzinnego miasta wraz z Frostem. To Be Continuet...<br />
<br />
<img src="http://img338.imageshack.us/img338/1011/beznazwy1icr.png" border="0" alt="[Obrazek: beznazwy1icr.png]" /><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Known</span> - osoba tworząca rygor w organizacji ścigantów, organizuje on spotkania z całą znaną śmietanką nocnych wypadów. Również jest on odpowiedzialny za wszelkiego rodzaju wyścigi, wynagrodzenia i wyznaczania co ma dana osoba zrobić aby polepszyć reputację org.<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Fast's</span> - osoba zajmująca się całą ekipą pod nie obecność Known'a ma on najważniejszy głos prócz lidera. Ma on prawo do organizowania wyścigów. Lider traktuje go z największą renomą oraz ma do niego stu procentowe zaufanie.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Black</span> - osoba która jest w gangu, ma ona ważny głos w organizacji ponieważ jest to najliczniejsza grupa ludzi należąca do gangu. Pracuje na renomę gangu, załatwia on nowe kontakty z przyszłymi chętnymi do wyścigów.Swoje działanie zaczynają tylko po zmroku.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Informator</span> - osoba która jedną nogą jest w gangu, a drugą - bardziej ją prawą pomaga organizacji. Najczęściej jest to osoba z LSPD i informuje on o poczynaniach na ulicach, sprawdza on również czy w pobliżu organizowanego wyścigu nie kręci się jakaś jednostka policji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Crash'</span> - najczęściej mechanik w garażu albo osoba usiłująca się dostać do grupy, słysząca co nie co o gangu. Nie ma ona żadnego głosu w poczynaniach i życiu org. Pokazuje się, robi wszystko aby inne osoby należące do grupy "KOH" go zauważyły.<br />
<br />
<img src="http://img837.imageshack.us/img837/3374/ooce.png" border="0" alt="[Obrazek: ooce.png]" /><br />
<br />
<br />
Powiem krótko i na temat, nie będę się strasznie rozpisywał. Mianowicie mówiąc: siedziba org. będzie w okolicach tak zwanego pączka w Centrum miasta, pewnie dużo osób zastanawia się dlaczego? Nie jesteśmy gangiem który robi jakieś tam najazdy z bronią. Oczywiście jeśli do tego dojdzie będziemy się tylko i wyłącznie bronić. Następna rzecz to nowo powstały bar/restauracja na naszej ulicy będzie przynależna do nas, ale to się będzie załatwiało IC z liderem. Warsztat który będzie przez nas stworzony będzie on na tej samej okolicy co siedziba org. więc będzie blisko do "odgrywania klimatu" W nasze meni przeznaczone jest ściganie się, org. kradzieży oraz późniejszego sprzedawania broni. Pewnie dużo ludzi myśli sobie że to bardziej szajka/mafia - nie! Nie jesteśmy tego typu organizacją. Jesteśmy gangiem ścigantów. Naszym głównym celem jest ściganie się i pokazywanie naszych ścigaczy na ulicach.<br />
<br />
Do Ekipy należą:<br />
<br />
ReDr<br />
Kombat<br />
Mortlan<br />
Dżapms<br />
iPlus<br />
Hexo' (niebawem)<br />
ChUdY<br />
<br />
<br />
    Ekipa będzie dopisywana ponieważ kilka osób nie jest pewna.</div>
<br />
<div style="text-align: right;">Grafika: ReDr<br />
<br />
Tekst: ReDr<br />
<br />
Kopiowanie jest zabronione!</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://img706.imageshack.us/img706/228/knouck.png" border="0" alt="[Obrazek: knouck.png]" /><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Knockout Of Hell</span> - Gang fanów dwóch kółek, specjalizujący się  wyścigami - kradzieżami oraz napadami na pojazdy powyżej jednego konia mechanicznego, prawie zapomniałem dodać to co najlepiej odzwierciedla tą grupę to “robienie hałasu na ulicach”<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Los Santos | Gdzieś na South’ | Lata 95’</span><br />
<br />
Lata 90’ w Los Santos były naprawdę trudne, to okres kiedy na ulicę całego miasta wchodziły gangi uliczne które robiły niezły bajzel. Co to znaczy bajzel - hmyy...? Prosta sprawa, te lata określały na ulicach Santos iż w grę wchodzą dwie rasy: Czarni, liczący się tylko z kasą i posłuchem na całej dzielnicy oraz Latynosi, mający proste zasady które obowiązywały na ulicy. W Latynosach był też pewien nastolatek o imieniu Juanes, prosty chłopak z tolerancyjnej rodziny. Wspominając lata 95’ właśnie te dwie rasy usiłowały zbierać każdego młodego chłopaka który potrafi utrzymać chodź drobnego gnata. Jak by inaczej, tak też stało się z Juanes’em lecz odrzucił on propozycję latynowskiego gangu za co musiał ponieść surową karę. Kilka dni póżniej od złożonej propozycji zabity został ojciec oraz brat Juanesa przez gang który złożył propozycję młodemu chłopakowi. Był to wielki cios dla całej rodziny, Juanes obwiniał siebie za śmierć swojego brata i ojca. Od tego czasu matka, Marina postanowiła wraz z pozostałą częścią rodziny aby Juanes wyprowadził się do odległej o trzysta kilometrów San Fierro aby nie został następna ofiarą wojen ulicznych. To miasta powinno dać mu schronienie oraz pracy na następne lata życia [....]<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
San Fierro | Drag.St | Krótko po wydarzeniach z lat 95’</span><br />
<br />
Drag.St ulica która zbiera cała społeczność latynoską, ale nie tylko - mianowicie skupia również grupę zwaną jako Stunt Mount. Grupa zajmująca się pokazywaniem swoich umiejętności na motocyklach sportowych, crosowych oraz quadach w swój cennik wliczają również nocne wypady oraz liczne imprezy na terenie ulicy zamieszkałej przez Juanes’a. Po kilku tygodniowej od łączce z rodziną 17-letni chłopak postanowił zadzwonić do rodziny aby dowiedzieć co u nich słychać - lecz w telefonie sygnał się urywał. Zmartwiony chłopak postanowił poszukać jakiejś pracy u kolesia który zajmuje się całym team’em motocyklowym na Drag.St mianowicie mówiąc zajmował się całą ulicą. Zabłąkany chłopak podbił do mężczyzny ubranego w ubranie ochronę, rękawice i wysokie sportowe buty. Na jego szyi można było zauważyć iż ten mężczyzna miał wytatuowany znak broni oraz pod nią napis “Stunt - Mount”<br />
<br />
<div style="text-align: left;"><span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> Siemka kolego, od nie dawna sie, chyba tutaj kręcisz nie? Bo twoja twarz ni chuja mi nie przypomina.<br />
<span style="font-weight: bold;">Juanes:</span> Tak, tak jestem Juanes’ mieszkam tutaj od kilku tygodni lecz siedziałem w domu bez żadnego celu i wpadłem na pomysł czy byś mógł mi załatwić jakąś robotę - co? Chociaż kilka dolców, są one mi bardzo potrzebne.<br />
<span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> Hmy.. *głaska się po brudne popijając co jakiś czas zimnego browca* Robota mówisz? Wiesz co, znajdzie się coś dla ciebie na początek wymyjesz każdemu mojemu człowiekowi motor - dobra?<br />
<span style="font-weight: bold;">Juanes:</span> No dobra, a później?<br />
<span style="color: #FF0000;"><span style="font-weight: bold;">Xxx:</span></span> A później się okaże co i jak.</div>
<br />
Po pewnym czasie, bez zastanowienia Juanes nie odzywa się ani słowa tylko ogląda kilka ścigaczy stojących przy jego bloku. Na kilku z motocykli widać różne napisy, oraz kilka naklejek. Ścigacze były różnego koloru, lecz jeden przypadł mu do gustu. To była srebrna Hyabusa 450z należała ona do Malcolma właśnie tego typa który rządzi całą dzielnicą w San Fierro. Po kilku dniach roboty i pokazywania się w towarzystwie King’a zaprzyjaźnił się z pewnym chłopakiem o imieniu Frost’ był to mężczyzna podobnego wieku co Juanes, mieli również podobny problem iż pochodzili z Los Santos i nie wiedzieli co się dziej z ich rodziną.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">San Fierro | Miasto | Drugie Tysiąc Lecie’</span><br />
<br />
Tak to właśnie jest człowiekowi samemu, z drobną gotówką przy sobie pomyślał Juanes. Lecz razme w Frostem wybrali się do okolicznego baru na przeciwko bloku mieszkalnego, często można było zobaczyć tam śmietankę miejską o której opowiadał Frost. No i jak by inaczej, w rogu baru siedział Malcolm - pewna kobieta oraz dwóch innych typów z ubraniu motocyklowym. Nie zwracając uwagi iż Frost poszedł do barmana po zimne piwo po czym zajął miejsce po drugiej stronie sali podszedł do Malcolna z zapytanie czy może się przejechać jakimś ścigaczem po świetlnych ulicach San Fierro. W jeden chwili cała grupa zaczęła się szyderczo śmiać prócz King’a tylko on zachował poważna minę i poprosił Juanesa by poszedł z nim. Po kilkunastu minutach grozy, Malcoln pokazał mu garaż w którym była popsuta i zniszczona Honda CBR 600F. Nic nie wiedzący Juanes spytał się o co chodzi. Eee...? Stary co mam z tym zrobić bo chyba dużo się nie da widać że ta Honda dużo przeżyła. No i właśnie o to chodzi. Odpowiada Malcoln. Masz ją od restaurować i pokazać sie w najbliższym “Night Stunt” który odbędzie się za tydzień o północy pod starymi wiaduktami za miastem. Dobra, nie przejmuj się teraz tym bo masz dużo czasu, a teraz choć napijesz się piwa z nami - weź też Frosta. [....] W oczach Juanesa pokazała się iskra nadziei. Iż może się wygrzebać z biedy i nędzy podczas najbliższym, wielkim wyścigu.<br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">San Fierro | Robota, Wyścig, Terror | Okolice roku 2009’</span><br />
<br />
Robota, robota i jeszcze raz robota to właśnie czeka Juanesa w najbliższym tygodniu. Razem z Frostem od rana do wieczora dłubią coś przy śliniku, jeden wymienia olej, drugi idzie do sklepu po używana części i tak w koło macierzy. Po kilku dniach ciężkiej pracy usiłują odpalić silnik - ku ich zdziwieniu silnik zaskakuje i słychać przerażający ryk silnika. Niczym nie przespane noce na South’ Chłopaki od razu zakochują się w tym odgłosie po czym jeden z nich to jest Frost - zasiada na maszynie i odjeżdża  w krótką przejażdżkę po dzielnicy. Po kilkunastu minutach wraca do garażu gdzie Juanes przygotowuje się nocnego wyścigu. Godzina dwudziesta-3’ powoli zbierają się ściganci z całego miasta i okolic, no i na pół noc od wiaduktów widać nadjerzdzającą grupę Malcolna - Stunt Mount. Ogromny hałas, rozmawiający ludzie właśnie to napędza Juanesa do zmierzenia się z kierowcą jaki wyznaczy Malcoln. O Kurwa! Młody - postarałeś się z tą Hondą, nowe zawieszenie - osiągi poprawione - no i widzę ze nowy kolorek nałożony. Dobra nie owijajmy w bawełnę, wsiadaj na motocykl i dawaj na linie startu.... Co?! Ze zdziwienie mu odpowiada Juanes. Przecież nie mam najmniejszych szans z tobą, z twoją Hyabus’a... Wsiadaj do chuja i jedz na linie startu! Ze zdenerwowaniem krzyknął King’ po czym ruszył razem z Juanesem na linie... Po chwili podchodzi ładna blondyneczka pewnym ruchem ściąga czerwony biustonosz i rzuca go ku górze. Właśnie w tej krótkiej chwili prze do czami Juanesa pokazała się cała przyjemna historia z jego życia i ta czarniejsza po czym wystartował równo z Malcolnem. Wyścig mniej więcej był równy, raz prowadził Juanes, a ras Malcoln lecz zaraz, dosłownie kilka naście metrów przed metą stała się rzecz której nikt nie oczekiwał - mianowicie Juanes wygrał swoj życiowy wyścig. Od tego czasu w jego życiu coraz bardziej się powodziło. Na mieście od tamtego czasu był zwany jako Terror’ ponieważ siał terror swoją Hondą na całym zachodnim wybrzeżu i co jest dziwne ciągle uważał Malcolna za swojego mentora, człowieka dzięki któremu zyskał posłuch na mieście i jej okolicach. W roku 2005’ coraz większa ilość takich grup wchodziła na scenę San Fierro. Dlatego King poprosił Terror’a o ważną rzecz, aby w mieście Los Santos było stworzenie takiej właśnie grupy jak ta. Lecz pod jego rozważnym i mądrym przywództwem. Terror nie miał innego wyboru, wsiadł na swojego ścigacza po czym wybrał się podróż do rodzinnego miasta wraz z Frostem. To Be Continuet...<br />
<br />
<img src="http://img338.imageshack.us/img338/1011/beznazwy1icr.png" border="0" alt="[Obrazek: beznazwy1icr.png]" /><br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Known</span> - osoba tworząca rygor w organizacji ścigantów, organizuje on spotkania z całą znaną śmietanką nocnych wypadów. Również jest on odpowiedzialny za wszelkiego rodzaju wyścigi, wynagrodzenia i wyznaczania co ma dana osoba zrobić aby polepszyć reputację org.<br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Fast's</span> - osoba zajmująca się całą ekipą pod nie obecność Known'a ma on najważniejszy głos prócz lidera. Ma on prawo do organizowania wyścigów. Lider traktuje go z największą renomą oraz ma do niego stu procentowe zaufanie.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Black</span> - osoba która jest w gangu, ma ona ważny głos w organizacji ponieważ jest to najliczniejsza grupa ludzi należąca do gangu. Pracuje na renomę gangu, załatwia on nowe kontakty z przyszłymi chętnymi do wyścigów.Swoje działanie zaczynają tylko po zmroku.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Informator</span> - osoba która jedną nogą jest w gangu, a drugą - bardziej ją prawą pomaga organizacji. Najczęściej jest to osoba z LSPD i informuje on o poczynaniach na ulicach, sprawdza on również czy w pobliżu organizowanego wyścigu nie kręci się jakaś jednostka policji.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Crash'</span> - najczęściej mechanik w garażu albo osoba usiłująca się dostać do grupy, słysząca co nie co o gangu. Nie ma ona żadnego głosu w poczynaniach i życiu org. Pokazuje się, robi wszystko aby inne osoby należące do grupy "KOH" go zauważyły.<br />
<br />
<img src="http://img837.imageshack.us/img837/3374/ooce.png" border="0" alt="[Obrazek: ooce.png]" /><br />
<br />
<br />
Powiem krótko i na temat, nie będę się strasznie rozpisywał. Mianowicie mówiąc: siedziba org. będzie w okolicach tak zwanego pączka w Centrum miasta, pewnie dużo osób zastanawia się dlaczego? Nie jesteśmy gangiem który robi jakieś tam najazdy z bronią. Oczywiście jeśli do tego dojdzie będziemy się tylko i wyłącznie bronić. Następna rzecz to nowo powstały bar/restauracja na naszej ulicy będzie przynależna do nas, ale to się będzie załatwiało IC z liderem. Warsztat który będzie przez nas stworzony będzie on na tej samej okolicy co siedziba org. więc będzie blisko do "odgrywania klimatu" W nasze meni przeznaczone jest ściganie się, org. kradzieży oraz późniejszego sprzedawania broni. Pewnie dużo ludzi myśli sobie że to bardziej szajka/mafia - nie! Nie jesteśmy tego typu organizacją. Jesteśmy gangiem ścigantów. Naszym głównym celem jest ściganie się i pokazywanie naszych ścigaczy na ulicach.<br />
<br />
Do Ekipy należą:<br />
<br />
ReDr<br />
Kombat<br />
Mortlan<br />
Dżapms<br />
iPlus<br />
Hexo' (niebawem)<br />
ChUdY<br />
<br />
<br />
    Ekipa będzie dopisywana ponieważ kilka osób nie jest pewna.</div>
<br />
<div style="text-align: right;">Grafika: ReDr<br />
<br />
Tekst: ReDr<br />
<br />
Kopiowanie jest zabronione!</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Serwer]Nasionka Konopi Indyjskiej]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4109</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 22:24:05 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4109</guid>
			<description><![CDATA[Mam jedno pytanie związane z nasionami konopii indyjskiej.<br />
Skąd można wziąć nasionka owej konopi indyjskiej?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mam jedno pytanie związane z nasionami konopii indyjskiej.<br />
Skąd można wziąć nasionka owej konopi indyjskiej?]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Interior Garażu.]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4108</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 20:23:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4108</guid>
			<description><![CDATA[Mam prośbe, aby ktoś podrzucił mi jakiś interior garazu - coś ciekawszego na przynajmniej dwa samochody, plus jakas kanapa . <br />
niby jest od tego firma na serwerze ale ona nie pracuje jak powinna, ponieważ szef jest na urlopie ooc.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Mam prośbe, aby ktoś podrzucił mi jakiś interior garazu - coś ciekawszego na przynajmniej dwa samochody, plus jakas kanapa . <br />
niby jest od tego firma na serwerze ale ona nie pracuje jak powinna, ponieważ szef jest na urlopie ooc.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[A] Black Riders]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4107</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 19:51:59 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4107</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://images37.fotosik.pl/1546/fae91cc21250f096med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: fae91cc21250f096med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: large;"><br />
<span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span></span><br />
<br />
<img src="http://images50.fotosik.pl/1592/3fb315d95124342fmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 3fb315d95124342fmed.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 14 czerwiec, godzina 21:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia o godzinie 21:00 do portu w San Fierro jechała cysterna z paliwem. Było to paliwo wysokiej jakości, które miały trafić prosto do klientów w Tokyo, lecz ktoś był szybszy. Han Torento wraz ze swoimi przyjaciółmi – Carl' em i Jack' em Defton' em przejęli transport. <br />
<img src="http://images50.fotosik.pl/1085/c683ed2a63dcc16cmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: c683ed2a63dcc16cmed.jpg]" /><br />
Podczas ostatniej tury kiedy wracali do dziupli napotkali na opór policji, rozpoczął się długi i niebezpieczny pościg na ulicach San Fierro. Podczas ucieczki Han kazał się rozdzielić – tak się stało, Carl oraz Jack pojechali do kryjówki z cysterną a Han i Defton jechali zgubić pościg, po około 30 minutach Han i Def natrafili na Carla' a i Jack' a którzy po przesiadce do swoich aut w kryjówce pojechali na pomoc kolegom. Han i Def nie mogli dać rady naporowi policji. Jack postanowił pomóc kolegą i zajechał drogę radiowozom, Def bez problemu ciekł z potrzasku szpon policji lecz Han  nie miał tyle szczęścia. Został aresztowany i przewieziony na komisariat.<br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1032/9a430a185c56373bmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 9a430a185c56373bmed.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 18 czerwiec, godzina 11:00</span></span></span><br />
<br />
Han został przetransportowany na sale sądową gdzie spotkał Jack’a oraz Carl' a siedzących w ławkach. Po długiej rozprawie Han w końcu usłyszał wyrok jakim było 10 lat w Więzieniu Stanowym za kradzież wozów, zdemolowanie użytków publicznych oraz ucieczkę przed służbami porządkowymi. Kierując się do wyjścia Han spojrzał na przyjaciół – Ci zrobili to samo po czym skinęli głową, skazany również przytaknął po czym został przeprowadzony do aresztu.<br />
<br />
Skazany Pan Torento zostaje zabrany do autobusu więziennego, którym miał zostać przetransportowany do Więzienia Stanowego. Transport przebiegał spokojnie aż do przekroczenia granic Las Venturas. Gdy autobus zjechał z autostrady na boczną drogę, która była mało uczęszczana przez inne pojazdy pojawiły się za nim 3 czarne wozy. Kierowca transportu spojrzał w lusterko i zauważył, że jeden z wozów wyprzedza go zaś drugi nie dokończył manewru i został na wysokości autobusu. Auto jadące z przodu, którego kierowcą był Carl zaczęło zwalniać przed rozwidleniem drogi aż w końcu zatrzymało się. Ochrona transportu była trochę zdezorientowana kiedy zobaczyła wysiadającego kierowcę z auta stojącego przed nimi. Carl, który nie wyróżniał się wyglądem podszedł do okna kierowcy po czym zapukał w szybkę. Kierowca otworzył ją do połowy po czym zapytał o co chodzi. W tym samym czasie kiedy jeden z przyjaciół zagadywał prowadzącego, pozostali kierowcy pojazdów wysiedli w kominiarkach z bronią w ręku po czym podbiegli do drzwi autobusu – Carl widząc gotowych kolegów wyjął broń zza paska po czym strzelił w kierowcę przez okienko i oddał kilka „ślepych” strzałów kierujących się po całym autobusie. Jedna z kul trafiła funkcjonariusza stojącego najbliżej. Jack wraz z drugim kierowcą otworzyli drzwi autokaru po czym wbiegli do środka i obezwładnili funkcjonariuszy. Han i reszta wybiegli z autokaru po czym wsiedli do aut i odjechali. Kierowca autobusu przed śmiercią zdążył nadać sygnał alarmowy lecz Han, Carl, Jack oraz tajemniczy kierowca zdążyli uciec przed przyjazdem wsparcia. Wszyscy jednogłośnie postanowili pojechać do Los Santos aby tam zacząć wszystko od nowa<br />
<img src="http://images49.fotosik.pl/1048/b90f31c20b7a50cfmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b90f31c20b7a50cfmed.jpg]" /><br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><br />
Rok 2004, 19 czerwiec, godzina</span></span></span><br />
<br />
Po dotarciu na miejsce Han zmuszony był wyzbyć się ubrań więziennych więc pierwszym przystankiem w Santos był sklep z ubraniami. Po zaopatrzeniu się w ubrania pojechali na złomowisko, postanowili tam przenocować i tak też zrobili. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 20 czerwiec, godzina 9:30</span></span></span><br />
<br />
Tego ranka obudziło ich pukanie do szyby auta. Zaspany Carl otworzył okno i spojrzał na osobę, która nachyliła się do wozu. Nawiązała się między nimi krótka konwersacja, w której okazało się, że tajemnicza osoba to szef złomowiska, który należał do szajki przewożącej towary dla różnych ludzi. Jako, że za Han' a krążył list gończy szef złomowiska od razu go poznał i zaproponował prace na czarno. Poszukiwany zgodził się pod warunkiem, że cała trójka dostanie prace. Carl patrząc na Han' a dodał, że nie trójka a czwórka. Andrew – szef złomowiska z uśmiechem na ustach przytaknął. W tym samym czasie do auta podszedł Jack oraz nieznany Han' owi kierowca. King i Mad wysiedli z auta po czym poinformowali dwójkę, która przybyła o zaistniałej sytuacji jaką było zdobycie pracy. Wszyscy z entuzjazmem przybili piątkę po czym skierowali się w stronę wozów. Han spojrzał na „obcego” kierowce po czym zawołał go. Ten podszedł do Han ’a po czym zapytał o co chodzi. Między dwójką kierowców wywiązała się konwersacja, która trwała dłuższą chwilę – okazało się, że nieznanym kierowcą jest Richie Bracco, który jeździł kiedyś z Jack' em w innej szajce. Wszyscy pokierowali się do aut i schowali je w hangarze na złomowisku po czym rozpoczęli nową prace, którą wykonywali przez długi okres czasu...<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2005, 18 październik, godzina 18:00</span></span></span><br />
<br />
Nastała godzina zakończenia zmiany czwórki przyjaciół, był to ciężki dzień dlatego postanowili spędzić wieczór przy autach popijając zimne piwo, niestety ich plany uległy zmianie kiedy to na plac wjechało kilka stuningowanych muscle carów, które podjechały pod hangar. Han i reszta zadziwieni ów sytuacją skierowali się niepewnie do hangaru, w połowie drogi dostrzegli dwójkę bogato ubranych ludzi wysiadających z Plymoutha Hemi Cuda 440 oraz Dodge'a Challanger'a '70, którzy weszli do biura ich szefa. Cała czwórka przyspieszyła kroku i weszła do hangaru, w którym pojawił się szef wraz z dwójką nieznajomych. Andrew zawołał chłopaków po czym kazał im podejść – tak też zrobili. Po krótkiej rozmowie okazało się, że dwójka nieznajomych to Guido oraz Giuseppe Nuovolari – szefowie dawniej wspominanej szajki transporterów. Jeden z braci podczas całej rozmowy przyglądał się Han' owi. Na koniec rozmowy Guido kazał każdemu po kolei opowiedzieć coś o sobie gdyż chciał ich lepiej poznać. Przyjaciele kolejno wyznali coś o sobie. Przyszła kolej Han' a, zaczął opowiadać aż na koniec wyznał, że jest poszukiwany we wszystkich stanach San Andreas. Bracia ze zdziwieniem spojrzeli na chłopaka po czym uśmiechnęli się i powiedzieli „Macie u nas robotę, przygotujcie swoje auta”. Czwórka przyjaciół ogłupiała, żaden z nich nie mógł zrozumieć o co chodzi. Bracia rozejrzeli się po hangarze po czym dostrzeli 3 auta i z miejsca zapytali, która osoba nie ma swojego wozu. Han uniósł rękę po czym powiedział, że on nie posiada wozu. Andrew spoglądając na chłopaka wskazał na stertę rupieci w rogu hangaru – obok ów sterty znajdował się duży obiekt pod plandeką, ogłupiały Han podszedł do rogu i ściągnął plandekę. Jego oczom ukazał się stary Ford Torino a raczej to co z niego zostało. Andrew uśmiechnął się i krzyknął „Masz coś do zrobienia, nie obijaj się!” po czym roześmiał się. Pozostała trójka przyjaciół spoglądając na wrak auta zrozumiała, że kilka kolejnych dni będzie musiała pracować po godzinach. <br />
<img src="http://images43.fotosik.pl/1074/2f554e2ce6e03d36med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 2f554e2ce6e03d36med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2005, 25 październik, godzina 16:00</span></span></span><br />
<br />
Prace nad wozem zostały zakończone, auto nabrało swojego uroku. Tego samego dnia w hangarze zjawili się Guido i Giuseppe z teczką w ręku. Zmęczeni przyjaciele spojrzeli na braci, którzy podeszli do nich. Guido otworzył teczkę po czym wyjął z niej kolejną – papierową i wręczył ją Han' owi po czym powiedział: „Trzymaj Madsen”, chłopak ze zdziwieniem spojrzał na Guido po czym otworzył teczkę i wyjął z niej stertę papierów. Okazało się, że bracia załatwili Han' owi zmianę danych osobowych, niegdyś Han Torento od teraz nazywał się Han Madsen. Po krótkiej rozmowie Giuseppe podał Carl' owi, Jack' owi, Richiemu oraz Han' owi po kartce, na której znajdowały się dwa adresy – jeden w Los Santos zaś drugi w Las Venturas. Chłopaki od razu wiedziały co trzeba z tym zrobić, wsiedli do wozów, odpalili silniki i wyruszyli. Przez długi okres czasu przyjaciele pracowali dla Unknow Delivery – szajki transporterów z East Beach.<br />
<img src="http://images37.fotosik.pl/1037/db0a9d0de239d5c5med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: db0a9d0de239d5c5med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 28 luty</span></span></span><br />
<br />
Po dowiezieniu transportu Han udał się do warsztatu „J&amp;C Garage” aby zakupić kilka części. Spotkał tam Carona Callaghera - szefa warsztatu, który szalał na punkcie muscle carów. Gdy dostrzegł auto Han’a od razu nawiązał z nim dyskusje. Po prawie godzinnej rozmowie Caron zaproponował Han' owi prace w warsztacie – ten zgodził się z miejsca. Po powrocie na złomowisko chłopak pochwalił się przyjaciołom oraz szefowi nowo znalezioną pracą – Ci byli bardzo szczęśliwi gdyż mieli większe środki do życia oraz tańsze części.<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"> Rok 2006, 12 maj</span></span></span><br />
<br />
Po kolejnych transportach dla UD przyjaciele wpadli na pomysł zaproponowania dodatkowej fuchy braciom Nuovolari – mianowicie handel lewymi częściami. Po spotkaniu się wszystkich kierowców szajki oraz braci Nuovolari, Jack, Carl, Han i Richie przedstawili swój pomysł. Guido i Giuseppe byli zaskoczeni lecz zgodzili się gdyż widzieli w tym dobry interes. Przez kolejny okres czasu handel częściami i przewozy kwitły, przyjaciele zarabiali pieniądze nie martwiąc się o nic.<br />
<span style="font-size: medium;"><br />
<span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 18 wrzesień</span></span></span><br />
<br />
Dzień jak co dzień, czwórka kierowców pojechała do siedziby UD po dane do kolejnego transportu, ku ich zdziwieniu pod domem braci zauważyli stuningowanego Nissana Silvie - jak dotąd żaden z znanych im członków szajki nie posiadał takiego auta. Przyjaciele zaparkowali wozy przed domem po czym weszli do środka. Zastali w nim Braci Nuovolari oraz jakąś dziewczynę – okazało się że to niejaka Natalisare Breillat świeża krew w grupie transporterów. Chłopacy zapoznali się z Nati po czym wzięli adresy i ruszyli w trasę z nową koleżanką. Po powrocie z transportu zostali wezwani do domu Braci – od razu tam pojechali. Na miejscu spotkania dostrzegli dwa Vany załadowane paczkami zawiniętymi w folie – łatwo było się domyślić co znajduje się w środku. Kiedy wysiedli z aut Guido przedstawił im plan działania. W międzyczasie pojawił się trzeci Van załadowany lewymi częściami. Po zapoznaniu się z trasą piątka kierowców załadowała swoje auta po czym udała się na złomowisko aby przenocować gdyż transport miał wyruszyć o świcie.<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 19 wrzesień, godzina 6:00</span></span></span><br />
<br />
<img src="http://images43.fotosik.pl/1074/56f1657b5c0d9d1dmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 56f1657b5c0d9d1dmed.jpg]" /><br />
O świcie wszyscy kierowcy obudzili się i zaczęli przygotowywać auta do transportu. Po ostatnich poprawkach, wyruszyli. Transport zapowiadał się normalnie aż do czasu kiedy wjechali na autostradę. Po około 3 kilometrach jazdy usłyszeli syreny policyjne, gdy spojrzeli w lusterka ujrzeli masę radiowozów. Carl krzyknął przez CB żeby się rozdzielić – Han zaprzeczył uznał, że jeszcze nie czas na rozproszenie, kazał jechać za sobą – wszyscy się zgodzili po czym zmienili bieg i zaczęli jechać za Han' em. W połowie autostrady Han kazał Jack' owi i Rrichiemu oddzielić się od grupy, tak też zrobili. Kiedy minęli zjazd na autostradzie została tylko trójka kierowców. Carl zaproponował zjechać na most i uciekać do Los Santos, wszyscy się zgodzili. Po długim pościgu przez skrajne drogi Red country oraz Blueberry udało się im wjechać do Los Santos. Han skręcił w zjazd do kanałów , reszta pojechała za nim. Po krótkiej wymianie zdań na CB radiu Carl wyprzedził Han’a po czym oddzielił się od reszty na rozgałęzieniu kanałów. Han i Natalisare skręcili w przeciwną stronę, po kilometrze jazdy ujrzeli barykadę ustawioną przez radiowozy. Han krzyknął na CB do Nati aby ta zawróciła i jechała na złomowisko, dziewczyna posłuchała – zawróciła pojechała w stronę złomowiska zaś Han rozpędził wóz po czym zaciągnął hamulec ręczny i uderzył wzmocnionym tyłem w dwa radiowozy blokujące drogę. Udało mu się przebić i jechać dalej, zdołał dojechać na złomowisko<br />
<br />
W tym samym czasie, gdzieś w Las Venturas...<br />
Jack oraz Richie uciekali w centrum Las Venturas. Richie krzyknął przez CB radio do Shafo’a aby ten jechał za nim. Rich, który znał miasto jak własną kieszeń zaprowadził wozy do parkingu miejskiego gdzie schowali się przed pościgiem. Po około 30 minutach siedzenia w ukryciu Shafo uznał, że czas już jechać – tak też się stało, przyjaciele wyruszyli w stronę Los Santos.<br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1032/d2680d7a28b1acf5med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: d2680d7a28b1acf5med.jpg]" /><br />
<br />
W tym samym czasie, Kanały w Los Santos...<br />
Han napotkał duży opór ze strony policji dlatego zawrócił i zaczął uciekać w stronę Centrum, niestety podczas pościgu wpadł na kolczatki po czym uderzył w radiowóz. Myślał, że to już koniec, odpiął pasy i uniósł ręce do góry lecz zanim wysiadł z wozu pojawiła się Nati, która nadjechała z drugiej strony, stanęła przy jego wozie i kazała mu wskakiwać, Han bez namysłu wsiadł do wozu i ruszyli. Policja miała nie lada problem aby ruszyć za Nati gdyż rozbity wóz Han' a i Radiowóz zablokowały przejazd. Udało im się wymknąć<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 19 wrzesień, godzina 17:00 – złomowisko</span></span></span><br />
<br />
Wszystkie wozy zjechały na złomowisko w tym samym czasie. Kiedy zaparkowali w hangarze Han wyskoczył z wozu po czym rozejrzał się po ludziach i odetchnął z ulgą, w tej samej chwili zadzwonił telefon. Han po odebraniu usłyszał tylko „Zlikwidujcie towar, to już koniec zabawy. Od teraz radzicie sobie sami”. Wszyscy z niepokojem spojrzeli na Han' a, który wręcz gotował się ze złości i po zakończeniu rozmowy rzucił telefonem o ziemie i powiedział: „Otwierać bagażniki, wypieprzamy ten syf i zwijamy się. Andrew i bracia nas wyrolowali, zostaliśmy sami”. Wszyscy z miejsca ruszyli do wozów i zaczęli wyrzucać towar oraz zanosić go do zgniatarki znajdującej się przed hangarem. Kiedy uruchamiali maszynę na placu pojawiły się trzy porysowane auta. Wysiedli z nich kierowcy, których kiedyś Carl i Jack widzieli podczas jednego z transportów – byli to Esteban Romero, Aaron Walton i Larry Saggaria . Mężczyźni podbiegli do Jack’ a i krzyknęli „Wynoście się stąd, wszystkie towary były trefne, zaraz będzie tutaj zlot psów”. Sharo zwołał wszystkich i powiedział o sprawie. Cała piątka wsiadła do wozów, odpaliła silniki i wyjechała z hangaru - trójka nowo przybyłych również Tego samego dnia o godzinie 20:00 na teren złomowiska wkroczył oddział S.W.A.T, który skonfiskował cały niezniszczony towar. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 20 wrzesień, godzina 12:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia wszyscy kierowcy spotkali się w dokach. Po wyjściu z auta wszyscy zaczęli dyskutować miedzy sobą aż w pewnym momencie Han krzyknął: „ Cisza!”. Wszyscy spojrzeli się na Han’ a, który zaczął mówić: „Czas się ulotnić, zapomnijcie o tym co się wczoraj stało, na jakiś czas musimy zniknąć inaczej będziemy patrzeć na świat przez kraty”. Po tym zdaniu wybuchła kłótnia lecz po kilku minutach każdy uświadomił sobie powagę sytuacji. Wszyscy stanęli w kręgu i obiecali sobie, że za dwa lata spotkają się w tym miejscu w tym samym składzie. Wszyscy przytaknęli, wsiedli do aut i wyruszyli w swoją drogę. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2008, 20 wrzesień, godzina 12:00</span></span></span><br />
<br />
Nadszedł dzień umówionego spotkania, na placu doków zjawili się wszyscy oprócz Han' a. Richie, Nati, Shafo, King, Ero i Laro doszli do wniosku, że Han nie żyje gdyż w wiadomościach przedstawiono śmiertelny wypadek Ford'a Torino, takiego jakim jeździł Han. Postanowili zacząć organizować wyścigi oraz zarabiać jeżdżąc, tak jak dawniej. Ich pomysł wypalił, przez długi okres czasu zarabiali pieniądze i wymykali się policji… <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009, 15 czerwiec, godzina 19:00</span></span></span><br />
<br />
Grupa kierowców zorganizowała kolejny wyścig odbywający się w dokach, zjechało się dużo znajomych aut z całego Los Santos lecz na placu pojawił się jeden nikomu nie znany wóz. Był to Dodge Challenger R.T Hemi 426, nikt nie znał kierowcy, on sam też się nie ujawniał. Kiedy przyszło do startu, wszyscy stanęli na wyznaczonej lini i ruszyli. Tego wieczoru było czuć napięcie podczas wyścigu, nieznany wóz wyszedł na prowadzenie i po 3 okrążeniach wygrał, tuż za nim na metę wjechał Carl i Shafo. Czarny Dodge zaparkował na placu, kierowcy podeszli do wozu aby pogratulować wygranej. Drzwi się otworzyły a z wozu wyłonił się Han. Cała grupa kierowców oniemiała, osoba, którą uważali za martwą wróciła. Han spoglądając po osobach powiedział: „Wybaczcie, że trochę się spóźniłem ale miałem problemy ze skrzynią” po czym uśmiechnął się tak samo jak cały tłum. Przyjaciele zaczęli go wypytywać co się z nim działo lecz rozmowę przerwała syrena radiowozu, Han krzyknął aby wszyscy jechali za nim i tak się stało. Po krótkim pościgu zgubili policję i pojechali do Bayside gdzie Han miał swój dom.<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1041/b734c39354e463a1med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b734c39354e463a1med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009, 16 czerwiec, godzina 11:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia przyjaciele rozmawiali o tym co robili od ostatniego spotkania. Po udanej rozmowie oraz zjedzeniu obiadu Han powiedział: „Czas przejechać się do mariny, mają tam podobno dobry warsztat a ja potrzebuje kilka części”. Wszyscy wsiedli do aut i pojechali. Gdy byli na miejscu wyszedł do nich Benjamin Hughes – szef warsztatu. Od razu podszedł do Han’ a i zaczął z nim rozmawiać. Okazało się, że Beni również uwielbia prędkość oraz wyzwania. Wszedł do warsztatu po czym wyprowadził swój wóz i powiedział: „Czas trochę ożywić to miasto”. Wszyscy wiedzieli o co chodzi i wyruszyli w miasto bawiąc się w najlepsze. <br />
<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010</span></span></span><br />
<br />
Grupa kręci się po mieście organizując wyścigi i werbując nowych członków. Najświeższym członkiem grupy jest niejaki Dider „Sharp” Whirstone, którego poznali podczas wyścigu przy Red Country. Postanowili nazwać się „Black Riders” <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010, 20 kwietnia</span></span></span><br />
<br />
Po długim okresie zabawy szajki sprawy zaczęły się komplikować. Han', ówczesny właściciel J&amp;C Garage został wzięty pod obserwacje służ federalnych, które zorganizowały nalot na jego firmę - zarekwirowano wiele lewych części, które widniały na liście poszukiwanych towarów. Han' owi udało się wymknąć przed nalotem zaś jego pracownicy zostali zwolnieni z aresztu z powodu braku dowodów na współudział w kradzieżach.<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><br />
Rok 2011, 20 kwietnia godzina 22:15</span></span></span><br />
<br />
Han po przyjeździe do starego dobrze znanego wszystkim hangaru, zwołał zebranie - kiedy wszyscy kierowcy się zjechali okazało się, że również byli śledzeni przez służby federalne - po długiej rozmowie doszli do wniosku, że każdy musi jechać w swoja stronę i zapomnieć o wszystkim co się działo - czas zacząć nowe życie - powiedział Mad po czym wyszedł z domu, wsiadł do wozu i odjechał. Reszta grupy również rozjechała się po stanie - o większości słuch zaginął...<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1041/734829adc2830b27med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 734829adc2830b27med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2012, 19 Maja godzina 9:00</span></span></span><br />
<br />
Minął już rok od rozpadu "Black Riders", tego dnia wstający z łóżka Han uświadomił sobie że czegoś mu brakuję, mianowicie chodziło o wyścigi. Auta, pieniądze oraz kobiety to był żywioł Han' a. Han bez wahania od razu brał się za reaktywacje Black Riders, obecnie szuka nowych członków grupy ponieważ o starych słuch zaginął. Pan  Madsen wrócił do starego nazwiska Torento, było mu już obojętne czy go złapie policja, czy nie.<br />
<br />
<span style="font-size: large;"><span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span><br />
<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1530/05a0f0205cdbbd33med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 05a0f0205cdbbd33med.jpg]" /><br />
</span><br />
<br />
1. King (ID. 67)- Szef całej szajki, zajmuje się biznesową i finansową stroną organizacji. Czasami pomaga w warsztacie, ale częściej się ściga.<br />
<br />
<br />
<span style="color: #DAA520;">-Han Torento</span><br />
<br />
2. Organizer (ID. 299) -Szanowany członek gangu. Prowadzi wyścigi, zbiera stawki itp...<br />
<br />
<br />
4. Driver (ID. 119) -Reprezentuje szajkę podczas wyścigów, ma już pewne pojęcie o realiach wyścigów.<br />
<br />
<br />
5. Protection (ID. 291) -Wie już o prawdziwej postaci warsztatu. Zaczyna powoli brać udział w wyścigach.<br />
<br />
<br />
6. Dealer (ID. 289) -Nadzoruje pracę w warsztacie, oferuje modernizacje pojazdów oraz je montuje, zwykle z pomocą mechanika. Nie jest jeszcze świadom w co wdepnął...<br />
<br />
7. Mechanik (ID. 268) -Pracuje w warsztacie. Okres tej pracy jest swego rodzaju testem mającym na celu sprawdzić członka grupy.<br />
<br />
<br />
<br />
Dla członków gangu niedługo będzie zrobiony skin pack.<br />
<br />
<span style="font-size: large;"><span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span><br />
</span><br />
<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">POJAZDY</span></span></span></span><br />
<br />
-Sabre (475) (1)<br />
<br />
Na więcej, lepszych aut sami zarobimy.<br />
<br />
<img src="http://images42.fotosik.pl/369/576853237487b16emed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 576853237487b16emed.jpg]" /><br />
<br />
[align=center]Teraz Notatka OOC. A więc szajka Black Riders zajmowała by się organizowaniem wyścigów. W wolnym czasie członkowie mogli by pracować jako kurierzy narkotyków itp... Działają pod przykrywką. A teraz coś o mnie, nazywam się Jakub, mam 14 lat, i interesuję się motoryzacją. Niestety nie posiadam ekipy lecz myślę że szybko znajdą się chętnie podczas gry. Jeśli uważacie że jestem za młody i nie dam rady ogarnąć wszystkiego to jesteście w błędzie. Prowadziłem już tą szajkę na wielu innych serwerach. Myślę że dacię mi szanse <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /> Do zobaczenia w grze. Lokalizacja warsztatu oraz meliny do uzgodnienia z administracją<br />
<br />
<span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span><br />
<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://images37.fotosik.pl/1546/fae91cc21250f096med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: fae91cc21250f096med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: large;"><br />
<span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span></span><br />
<br />
<img src="http://images50.fotosik.pl/1592/3fb315d95124342fmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 3fb315d95124342fmed.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 14 czerwiec, godzina 21:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia o godzinie 21:00 do portu w San Fierro jechała cysterna z paliwem. Było to paliwo wysokiej jakości, które miały trafić prosto do klientów w Tokyo, lecz ktoś był szybszy. Han Torento wraz ze swoimi przyjaciółmi – Carl' em i Jack' em Defton' em przejęli transport. <br />
<img src="http://images50.fotosik.pl/1085/c683ed2a63dcc16cmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: c683ed2a63dcc16cmed.jpg]" /><br />
Podczas ostatniej tury kiedy wracali do dziupli napotkali na opór policji, rozpoczął się długi i niebezpieczny pościg na ulicach San Fierro. Podczas ucieczki Han kazał się rozdzielić – tak się stało, Carl oraz Jack pojechali do kryjówki z cysterną a Han i Defton jechali zgubić pościg, po około 30 minutach Han i Def natrafili na Carla' a i Jack' a którzy po przesiadce do swoich aut w kryjówce pojechali na pomoc kolegom. Han i Def nie mogli dać rady naporowi policji. Jack postanowił pomóc kolegą i zajechał drogę radiowozom, Def bez problemu ciekł z potrzasku szpon policji lecz Han  nie miał tyle szczęścia. Został aresztowany i przewieziony na komisariat.<br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1032/9a430a185c56373bmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 9a430a185c56373bmed.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 18 czerwiec, godzina 11:00</span></span></span><br />
<br />
Han został przetransportowany na sale sądową gdzie spotkał Jack’a oraz Carl' a siedzących w ławkach. Po długiej rozprawie Han w końcu usłyszał wyrok jakim było 10 lat w Więzieniu Stanowym za kradzież wozów, zdemolowanie użytków publicznych oraz ucieczkę przed służbami porządkowymi. Kierując się do wyjścia Han spojrzał na przyjaciół – Ci zrobili to samo po czym skinęli głową, skazany również przytaknął po czym został przeprowadzony do aresztu.<br />
<br />
Skazany Pan Torento zostaje zabrany do autobusu więziennego, którym miał zostać przetransportowany do Więzienia Stanowego. Transport przebiegał spokojnie aż do przekroczenia granic Las Venturas. Gdy autobus zjechał z autostrady na boczną drogę, która była mało uczęszczana przez inne pojazdy pojawiły się za nim 3 czarne wozy. Kierowca transportu spojrzał w lusterko i zauważył, że jeden z wozów wyprzedza go zaś drugi nie dokończył manewru i został na wysokości autobusu. Auto jadące z przodu, którego kierowcą był Carl zaczęło zwalniać przed rozwidleniem drogi aż w końcu zatrzymało się. Ochrona transportu była trochę zdezorientowana kiedy zobaczyła wysiadającego kierowcę z auta stojącego przed nimi. Carl, który nie wyróżniał się wyglądem podszedł do okna kierowcy po czym zapukał w szybkę. Kierowca otworzył ją do połowy po czym zapytał o co chodzi. W tym samym czasie kiedy jeden z przyjaciół zagadywał prowadzącego, pozostali kierowcy pojazdów wysiedli w kominiarkach z bronią w ręku po czym podbiegli do drzwi autobusu – Carl widząc gotowych kolegów wyjął broń zza paska po czym strzelił w kierowcę przez okienko i oddał kilka „ślepych” strzałów kierujących się po całym autobusie. Jedna z kul trafiła funkcjonariusza stojącego najbliżej. Jack wraz z drugim kierowcą otworzyli drzwi autokaru po czym wbiegli do środka i obezwładnili funkcjonariuszy. Han i reszta wybiegli z autokaru po czym wsiedli do aut i odjechali. Kierowca autobusu przed śmiercią zdążył nadać sygnał alarmowy lecz Han, Carl, Jack oraz tajemniczy kierowca zdążyli uciec przed przyjazdem wsparcia. Wszyscy jednogłośnie postanowili pojechać do Los Santos aby tam zacząć wszystko od nowa<br />
<img src="http://images49.fotosik.pl/1048/b90f31c20b7a50cfmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b90f31c20b7a50cfmed.jpg]" /><br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><br />
Rok 2004, 19 czerwiec, godzina</span></span></span><br />
<br />
Po dotarciu na miejsce Han zmuszony był wyzbyć się ubrań więziennych więc pierwszym przystankiem w Santos był sklep z ubraniami. Po zaopatrzeniu się w ubrania pojechali na złomowisko, postanowili tam przenocować i tak też zrobili. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2004, 20 czerwiec, godzina 9:30</span></span></span><br />
<br />
Tego ranka obudziło ich pukanie do szyby auta. Zaspany Carl otworzył okno i spojrzał na osobę, która nachyliła się do wozu. Nawiązała się między nimi krótka konwersacja, w której okazało się, że tajemnicza osoba to szef złomowiska, który należał do szajki przewożącej towary dla różnych ludzi. Jako, że za Han' a krążył list gończy szef złomowiska od razu go poznał i zaproponował prace na czarno. Poszukiwany zgodził się pod warunkiem, że cała trójka dostanie prace. Carl patrząc na Han' a dodał, że nie trójka a czwórka. Andrew – szef złomowiska z uśmiechem na ustach przytaknął. W tym samym czasie do auta podszedł Jack oraz nieznany Han' owi kierowca. King i Mad wysiedli z auta po czym poinformowali dwójkę, która przybyła o zaistniałej sytuacji jaką było zdobycie pracy. Wszyscy z entuzjazmem przybili piątkę po czym skierowali się w stronę wozów. Han spojrzał na „obcego” kierowce po czym zawołał go. Ten podszedł do Han ’a po czym zapytał o co chodzi. Między dwójką kierowców wywiązała się konwersacja, która trwała dłuższą chwilę – okazało się, że nieznanym kierowcą jest Richie Bracco, który jeździł kiedyś z Jack' em w innej szajce. Wszyscy pokierowali się do aut i schowali je w hangarze na złomowisku po czym rozpoczęli nową prace, którą wykonywali przez długi okres czasu...<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2005, 18 październik, godzina 18:00</span></span></span><br />
<br />
Nastała godzina zakończenia zmiany czwórki przyjaciół, był to ciężki dzień dlatego postanowili spędzić wieczór przy autach popijając zimne piwo, niestety ich plany uległy zmianie kiedy to na plac wjechało kilka stuningowanych muscle carów, które podjechały pod hangar. Han i reszta zadziwieni ów sytuacją skierowali się niepewnie do hangaru, w połowie drogi dostrzegli dwójkę bogato ubranych ludzi wysiadających z Plymoutha Hemi Cuda 440 oraz Dodge'a Challanger'a '70, którzy weszli do biura ich szefa. Cała czwórka przyspieszyła kroku i weszła do hangaru, w którym pojawił się szef wraz z dwójką nieznajomych. Andrew zawołał chłopaków po czym kazał im podejść – tak też zrobili. Po krótkiej rozmowie okazało się, że dwójka nieznajomych to Guido oraz Giuseppe Nuovolari – szefowie dawniej wspominanej szajki transporterów. Jeden z braci podczas całej rozmowy przyglądał się Han' owi. Na koniec rozmowy Guido kazał każdemu po kolei opowiedzieć coś o sobie gdyż chciał ich lepiej poznać. Przyjaciele kolejno wyznali coś o sobie. Przyszła kolej Han' a, zaczął opowiadać aż na koniec wyznał, że jest poszukiwany we wszystkich stanach San Andreas. Bracia ze zdziwieniem spojrzeli na chłopaka po czym uśmiechnęli się i powiedzieli „Macie u nas robotę, przygotujcie swoje auta”. Czwórka przyjaciół ogłupiała, żaden z nich nie mógł zrozumieć o co chodzi. Bracia rozejrzeli się po hangarze po czym dostrzeli 3 auta i z miejsca zapytali, która osoba nie ma swojego wozu. Han uniósł rękę po czym powiedział, że on nie posiada wozu. Andrew spoglądając na chłopaka wskazał na stertę rupieci w rogu hangaru – obok ów sterty znajdował się duży obiekt pod plandeką, ogłupiały Han podszedł do rogu i ściągnął plandekę. Jego oczom ukazał się stary Ford Torino a raczej to co z niego zostało. Andrew uśmiechnął się i krzyknął „Masz coś do zrobienia, nie obijaj się!” po czym roześmiał się. Pozostała trójka przyjaciół spoglądając na wrak auta zrozumiała, że kilka kolejnych dni będzie musiała pracować po godzinach. <br />
<img src="http://images43.fotosik.pl/1074/2f554e2ce6e03d36med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 2f554e2ce6e03d36med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2005, 25 październik, godzina 16:00</span></span></span><br />
<br />
Prace nad wozem zostały zakończone, auto nabrało swojego uroku. Tego samego dnia w hangarze zjawili się Guido i Giuseppe z teczką w ręku. Zmęczeni przyjaciele spojrzeli na braci, którzy podeszli do nich. Guido otworzył teczkę po czym wyjął z niej kolejną – papierową i wręczył ją Han' owi po czym powiedział: „Trzymaj Madsen”, chłopak ze zdziwieniem spojrzał na Guido po czym otworzył teczkę i wyjął z niej stertę papierów. Okazało się, że bracia załatwili Han' owi zmianę danych osobowych, niegdyś Han Torento od teraz nazywał się Han Madsen. Po krótkiej rozmowie Giuseppe podał Carl' owi, Jack' owi, Richiemu oraz Han' owi po kartce, na której znajdowały się dwa adresy – jeden w Los Santos zaś drugi w Las Venturas. Chłopaki od razu wiedziały co trzeba z tym zrobić, wsiedli do wozów, odpalili silniki i wyruszyli. Przez długi okres czasu przyjaciele pracowali dla Unknow Delivery – szajki transporterów z East Beach.<br />
<img src="http://images37.fotosik.pl/1037/db0a9d0de239d5c5med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: db0a9d0de239d5c5med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 28 luty</span></span></span><br />
<br />
Po dowiezieniu transportu Han udał się do warsztatu „J&amp;C Garage” aby zakupić kilka części. Spotkał tam Carona Callaghera - szefa warsztatu, który szalał na punkcie muscle carów. Gdy dostrzegł auto Han’a od razu nawiązał z nim dyskusje. Po prawie godzinnej rozmowie Caron zaproponował Han' owi prace w warsztacie – ten zgodził się z miejsca. Po powrocie na złomowisko chłopak pochwalił się przyjaciołom oraz szefowi nowo znalezioną pracą – Ci byli bardzo szczęśliwi gdyż mieli większe środki do życia oraz tańsze części.<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"> Rok 2006, 12 maj</span></span></span><br />
<br />
Po kolejnych transportach dla UD przyjaciele wpadli na pomysł zaproponowania dodatkowej fuchy braciom Nuovolari – mianowicie handel lewymi częściami. Po spotkaniu się wszystkich kierowców szajki oraz braci Nuovolari, Jack, Carl, Han i Richie przedstawili swój pomysł. Guido i Giuseppe byli zaskoczeni lecz zgodzili się gdyż widzieli w tym dobry interes. Przez kolejny okres czasu handel częściami i przewozy kwitły, przyjaciele zarabiali pieniądze nie martwiąc się o nic.<br />
<span style="font-size: medium;"><br />
<span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 18 wrzesień</span></span></span><br />
<br />
Dzień jak co dzień, czwórka kierowców pojechała do siedziby UD po dane do kolejnego transportu, ku ich zdziwieniu pod domem braci zauważyli stuningowanego Nissana Silvie - jak dotąd żaden z znanych im członków szajki nie posiadał takiego auta. Przyjaciele zaparkowali wozy przed domem po czym weszli do środka. Zastali w nim Braci Nuovolari oraz jakąś dziewczynę – okazało się że to niejaka Natalisare Breillat świeża krew w grupie transporterów. Chłopacy zapoznali się z Nati po czym wzięli adresy i ruszyli w trasę z nową koleżanką. Po powrocie z transportu zostali wezwani do domu Braci – od razu tam pojechali. Na miejscu spotkania dostrzegli dwa Vany załadowane paczkami zawiniętymi w folie – łatwo było się domyślić co znajduje się w środku. Kiedy wysiedli z aut Guido przedstawił im plan działania. W międzyczasie pojawił się trzeci Van załadowany lewymi częściami. Po zapoznaniu się z trasą piątka kierowców załadowała swoje auta po czym udała się na złomowisko aby przenocować gdyż transport miał wyruszyć o świcie.<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="text-decoration: underline;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 19 wrzesień, godzina 6:00</span></span></span><br />
<br />
<img src="http://images43.fotosik.pl/1074/56f1657b5c0d9d1dmed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 56f1657b5c0d9d1dmed.jpg]" /><br />
O świcie wszyscy kierowcy obudzili się i zaczęli przygotowywać auta do transportu. Po ostatnich poprawkach, wyruszyli. Transport zapowiadał się normalnie aż do czasu kiedy wjechali na autostradę. Po około 3 kilometrach jazdy usłyszeli syreny policyjne, gdy spojrzeli w lusterka ujrzeli masę radiowozów. Carl krzyknął przez CB żeby się rozdzielić – Han zaprzeczył uznał, że jeszcze nie czas na rozproszenie, kazał jechać za sobą – wszyscy się zgodzili po czym zmienili bieg i zaczęli jechać za Han' em. W połowie autostrady Han kazał Jack' owi i Rrichiemu oddzielić się od grupy, tak też zrobili. Kiedy minęli zjazd na autostradzie została tylko trójka kierowców. Carl zaproponował zjechać na most i uciekać do Los Santos, wszyscy się zgodzili. Po długim pościgu przez skrajne drogi Red country oraz Blueberry udało się im wjechać do Los Santos. Han skręcił w zjazd do kanałów , reszta pojechała za nim. Po krótkiej wymianie zdań na CB radiu Carl wyprzedził Han’a po czym oddzielił się od reszty na rozgałęzieniu kanałów. Han i Natalisare skręcili w przeciwną stronę, po kilometrze jazdy ujrzeli barykadę ustawioną przez radiowozy. Han krzyknął na CB do Nati aby ta zawróciła i jechała na złomowisko, dziewczyna posłuchała – zawróciła pojechała w stronę złomowiska zaś Han rozpędził wóz po czym zaciągnął hamulec ręczny i uderzył wzmocnionym tyłem w dwa radiowozy blokujące drogę. Udało mu się przebić i jechać dalej, zdołał dojechać na złomowisko<br />
<br />
W tym samym czasie, gdzieś w Las Venturas...<br />
Jack oraz Richie uciekali w centrum Las Venturas. Richie krzyknął przez CB radio do Shafo’a aby ten jechał za nim. Rich, który znał miasto jak własną kieszeń zaprowadził wozy do parkingu miejskiego gdzie schowali się przed pościgiem. Po około 30 minutach siedzenia w ukryciu Shafo uznał, że czas już jechać – tak też się stało, przyjaciele wyruszyli w stronę Los Santos.<br />
<img src="http://images46.fotosik.pl/1032/d2680d7a28b1acf5med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: d2680d7a28b1acf5med.jpg]" /><br />
<br />
W tym samym czasie, Kanały w Los Santos...<br />
Han napotkał duży opór ze strony policji dlatego zawrócił i zaczął uciekać w stronę Centrum, niestety podczas pościgu wpadł na kolczatki po czym uderzył w radiowóz. Myślał, że to już koniec, odpiął pasy i uniósł ręce do góry lecz zanim wysiadł z wozu pojawiła się Nati, która nadjechała z drugiej strony, stanęła przy jego wozie i kazała mu wskakiwać, Han bez namysłu wsiadł do wozu i ruszyli. Policja miała nie lada problem aby ruszyć za Nati gdyż rozbity wóz Han' a i Radiowóz zablokowały przejazd. Udało im się wymknąć<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 19 wrzesień, godzina 17:00 – złomowisko</span></span></span><br />
<br />
Wszystkie wozy zjechały na złomowisko w tym samym czasie. Kiedy zaparkowali w hangarze Han wyskoczył z wozu po czym rozejrzał się po ludziach i odetchnął z ulgą, w tej samej chwili zadzwonił telefon. Han po odebraniu usłyszał tylko „Zlikwidujcie towar, to już koniec zabawy. Od teraz radzicie sobie sami”. Wszyscy z niepokojem spojrzeli na Han' a, który wręcz gotował się ze złości i po zakończeniu rozmowy rzucił telefonem o ziemie i powiedział: „Otwierać bagażniki, wypieprzamy ten syf i zwijamy się. Andrew i bracia nas wyrolowali, zostaliśmy sami”. Wszyscy z miejsca ruszyli do wozów i zaczęli wyrzucać towar oraz zanosić go do zgniatarki znajdującej się przed hangarem. Kiedy uruchamiali maszynę na placu pojawiły się trzy porysowane auta. Wysiedli z nich kierowcy, których kiedyś Carl i Jack widzieli podczas jednego z transportów – byli to Esteban Romero, Aaron Walton i Larry Saggaria . Mężczyźni podbiegli do Jack’ a i krzyknęli „Wynoście się stąd, wszystkie towary były trefne, zaraz będzie tutaj zlot psów”. Sharo zwołał wszystkich i powiedział o sprawie. Cała piątka wsiadła do wozów, odpaliła silniki i wyjechała z hangaru - trójka nowo przybyłych również Tego samego dnia o godzinie 20:00 na teren złomowiska wkroczył oddział S.W.A.T, który skonfiskował cały niezniszczony towar. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2006, 20 wrzesień, godzina 12:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia wszyscy kierowcy spotkali się w dokach. Po wyjściu z auta wszyscy zaczęli dyskutować miedzy sobą aż w pewnym momencie Han krzyknął: „ Cisza!”. Wszyscy spojrzeli się na Han’ a, który zaczął mówić: „Czas się ulotnić, zapomnijcie o tym co się wczoraj stało, na jakiś czas musimy zniknąć inaczej będziemy patrzeć na świat przez kraty”. Po tym zdaniu wybuchła kłótnia lecz po kilku minutach każdy uświadomił sobie powagę sytuacji. Wszyscy stanęli w kręgu i obiecali sobie, że za dwa lata spotkają się w tym miejscu w tym samym składzie. Wszyscy przytaknęli, wsiedli do aut i wyruszyli w swoją drogę. <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2008, 20 wrzesień, godzina 12:00</span></span></span><br />
<br />
Nadszedł dzień umówionego spotkania, na placu doków zjawili się wszyscy oprócz Han' a. Richie, Nati, Shafo, King, Ero i Laro doszli do wniosku, że Han nie żyje gdyż w wiadomościach przedstawiono śmiertelny wypadek Ford'a Torino, takiego jakim jeździł Han. Postanowili zacząć organizować wyścigi oraz zarabiać jeżdżąc, tak jak dawniej. Ich pomysł wypalił, przez długi okres czasu zarabiali pieniądze i wymykali się policji… <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009, 15 czerwiec, godzina 19:00</span></span></span><br />
<br />
Grupa kierowców zorganizowała kolejny wyścig odbywający się w dokach, zjechało się dużo znajomych aut z całego Los Santos lecz na placu pojawił się jeden nikomu nie znany wóz. Był to Dodge Challenger R.T Hemi 426, nikt nie znał kierowcy, on sam też się nie ujawniał. Kiedy przyszło do startu, wszyscy stanęli na wyznaczonej lini i ruszyli. Tego wieczoru było czuć napięcie podczas wyścigu, nieznany wóz wyszedł na prowadzenie i po 3 okrążeniach wygrał, tuż za nim na metę wjechał Carl i Shafo. Czarny Dodge zaparkował na placu, kierowcy podeszli do wozu aby pogratulować wygranej. Drzwi się otworzyły a z wozu wyłonił się Han. Cała grupa kierowców oniemiała, osoba, którą uważali za martwą wróciła. Han spoglądając po osobach powiedział: „Wybaczcie, że trochę się spóźniłem ale miałem problemy ze skrzynią” po czym uśmiechnął się tak samo jak cały tłum. Przyjaciele zaczęli go wypytywać co się z nim działo lecz rozmowę przerwała syrena radiowozu, Han krzyknął aby wszyscy jechali za nim i tak się stało. Po krótkim pościgu zgubili policję i pojechali do Bayside gdzie Han miał swój dom.<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1041/b734c39354e463a1med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: b734c39354e463a1med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009, 16 czerwiec, godzina 11:00</span></span></span><br />
<br />
Tego dnia przyjaciele rozmawiali o tym co robili od ostatniego spotkania. Po udanej rozmowie oraz zjedzeniu obiadu Han powiedział: „Czas przejechać się do mariny, mają tam podobno dobry warsztat a ja potrzebuje kilka części”. Wszyscy wsiedli do aut i pojechali. Gdy byli na miejscu wyszedł do nich Benjamin Hughes – szef warsztatu. Od razu podszedł do Han’ a i zaczął z nim rozmawiać. Okazało się, że Beni również uwielbia prędkość oraz wyzwania. Wszedł do warsztatu po czym wyprowadził swój wóz i powiedział: „Czas trochę ożywić to miasto”. Wszyscy wiedzieli o co chodzi i wyruszyli w miasto bawiąc się w najlepsze. <br />
<br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010</span></span></span><br />
<br />
Grupa kręci się po mieście organizując wyścigi i werbując nowych członków. Najświeższym członkiem grupy jest niejaki Dider „Sharp” Whirstone, którego poznali podczas wyścigu przy Red Country. Postanowili nazwać się „Black Riders” <br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010, 20 kwietnia</span></span></span><br />
<br />
Po długim okresie zabawy szajki sprawy zaczęły się komplikować. Han', ówczesny właściciel J&amp;C Garage został wzięty pod obserwacje służ federalnych, które zorganizowały nalot na jego firmę - zarekwirowano wiele lewych części, które widniały na liście poszukiwanych towarów. Han' owi udało się wymknąć przed nalotem zaś jego pracownicy zostali zwolnieni z aresztu z powodu braku dowodów na współudział w kradzieżach.<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"><br />
Rok 2011, 20 kwietnia godzina 22:15</span></span></span><br />
<br />
Han po przyjeździe do starego dobrze znanego wszystkim hangaru, zwołał zebranie - kiedy wszyscy kierowcy się zjechali okazało się, że również byli śledzeni przez służby federalne - po długiej rozmowie doszli do wniosku, że każdy musi jechać w swoja stronę i zapomnieć o wszystkim co się działo - czas zacząć nowe życie - powiedział Mad po czym wyszedł z domu, wsiadł do wozu i odjechał. Reszta grupy również rozjechała się po stanie - o większości słuch zaginął...<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1041/734829adc2830b27med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 734829adc2830b27med.jpg]" /><br />
<br />
<span style="font-size: medium;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2012, 19 Maja godzina 9:00</span></span></span><br />
<br />
Minął już rok od rozpadu "Black Riders", tego dnia wstający z łóżka Han uświadomił sobie że czegoś mu brakuję, mianowicie chodziło o wyścigi. Auta, pieniądze oraz kobiety to był żywioł Han' a. Han bez wahania od razu brał się za reaktywacje Black Riders, obecnie szuka nowych członków grupy ponieważ o starych słuch zaginął. Pan  Madsen wrócił do starego nazwiska Torento, było mu już obojętne czy go złapie policja, czy nie.<br />
<br />
<span style="font-size: large;"><span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span><br />
<br />
<img src="http://images39.fotosik.pl/1530/05a0f0205cdbbd33med.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 05a0f0205cdbbd33med.jpg]" /><br />
</span><br />
<br />
1. King (ID. 67)- Szef całej szajki, zajmuje się biznesową i finansową stroną organizacji. Czasami pomaga w warsztacie, ale częściej się ściga.<br />
<br />
<br />
<span style="color: #DAA520;">-Han Torento</span><br />
<br />
2. Organizer (ID. 299) -Szanowany członek gangu. Prowadzi wyścigi, zbiera stawki itp...<br />
<br />
<br />
4. Driver (ID. 119) -Reprezentuje szajkę podczas wyścigów, ma już pewne pojęcie o realiach wyścigów.<br />
<br />
<br />
5. Protection (ID. 291) -Wie już o prawdziwej postaci warsztatu. Zaczyna powoli brać udział w wyścigach.<br />
<br />
<br />
6. Dealer (ID. 289) -Nadzoruje pracę w warsztacie, oferuje modernizacje pojazdów oraz je montuje, zwykle z pomocą mechanika. Nie jest jeszcze świadom w co wdepnął...<br />
<br />
7. Mechanik (ID. 268) -Pracuje w warsztacie. Okres tej pracy jest swego rodzaju testem mającym na celu sprawdzić członka grupy.<br />
<br />
<br />
<br />
Dla członków gangu niedługo będzie zrobiony skin pack.<br />
<br />
<span style="font-size: large;"><span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span><br />
</span><br />
<span style="text-decoration: underline;"><span style="font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;">POJAZDY</span></span></span></span><br />
<br />
-Sabre (475) (1)<br />
<br />
Na więcej, lepszych aut sami zarobimy.<br />
<br />
<img src="http://images42.fotosik.pl/369/576853237487b16emed.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 576853237487b16emed.jpg]" /><br />
<br />
[align=center]Teraz Notatka OOC. A więc szajka Black Riders zajmowała by się organizowaniem wyścigów. W wolnym czasie członkowie mogli by pracować jako kurierzy narkotyków itp... Działają pod przykrywką. A teraz coś o mnie, nazywam się Jakub, mam 14 lat, i interesuję się motoryzacją. Niestety nie posiadam ekipy lecz myślę że szybko znajdą się chętnie podczas gry. Jeśli uważacie że jestem za młody i nie dam rady ogarnąć wszystkiego to jesteście w błędzie. Prowadziłem już tą szajkę na wielu innych serwerach. Myślę że dacię mi szanse <img src="images/smilies/smile.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Smile" title="Smile" /> Do zobaczenia w grze. Lokalizacja warsztatu oraz meliny do uzgodnienia z administracją<br />
<br />
<span style="color: #0000CD;"><span style="font-weight: bold;">**********</span></span><br />
<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Bug - Naprawa]Samochód ]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4106</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 19:49:57 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4106</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;">Jechałem sobie spokojnie mostem, prostą drogą gdy nagle oglądam się za siebie i mam zniszczony bagażnik - może błąd, możecie nie uwierzyć. Mam tylko taki dowód: <br />
<img src="http://iv.pl/images/61015060136382986335.png" border="0" alt="[Obrazek: 61015060136382986335.png]" /></div><ul>
<li>695 - UID Pojazdu.<br />
</li></ul>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;">Jechałem sobie spokojnie mostem, prostą drogą gdy nagle oglądam się za siebie i mam zniszczony bagażnik - może błąd, możecie nie uwierzyć. Mam tylko taki dowód: <br />
<img src="http://iv.pl/images/61015060136382986335.png" border="0" alt="[Obrazek: 61015060136382986335.png]" /></div><ul>
<li>695 - UID Pojazdu.<br />
</li></ul>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Prośba]Delicious Restaurant ]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4105</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 19:25:15 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4105</guid>
			<description><![CDATA[<ul>
<li>Wgranie interiory, wszystko masz na PW ale zaryzykuję i podam tutaj. <img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> <br />
</li></ul>
<br />
<blockquote><cite>Czechu napisał(a):</cite><div class="codeblock">
<div class="title">Kod:<br />
</div><div class="body" dir="ltr"><code>//==========================================================================Bar.<br />
CreateObject(8947, 657.4853, 1264.635, -70.2536, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(8947, 657.4943, 1278.6505, -70.2473, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 660.7374, 1258.1953, -67.6712, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3944, 654.9479, 1254.3915, -67.6712, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 668.2977, 1266.3315, -67.6712, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 667.262, 1258.6442, -69.1251, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1472, 668.9565, 1261.5333, -66.8099, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(1453, 667.8002, 1257.7262, -66.3643, 0, 0, 101.2501);<br />
CreateObject(1453, 667.8024, 1261.2498, -65.8643, 0, 0, 22.5);<br />
CreateObject(2395, 670.5653, 1261.6908, -69.1251, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3406, 668.3264, 1256.7064, -68.4543, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 667.2673, 1261.161, -69.1251, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3374, 665.3199, 1257.5247, -68.581, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(3374, 665.3306, 1259.6296, -68.6061, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1410, 667.3896, 1259.3125, -66.5572, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1841, 669.1492, 1257.4089, -64.1731, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(1841, 667.453, 1259.6874, -66.9772, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1841, 667.4366, 1259.1738, -66.9748, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2102, 667.787, 1257.6915, -65.8332, 0, 0, 157.5001);<br />
CreateObject(1544, 667.8893, 1257.9298, -65.8131, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1410, 663.3674, 1259.311, -67.1307, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3944, 655.8719, 1265.2657, -67.6648, 0, 0, 0.0001);<br />
CreateObject(3944, 655.9034, 1268.985, -67.6594, 0, 0, 180.0002);<br />
CreateObject(2414, 664.7853, 1267.104, -67.2058, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2414, 666.7771, 1267.1033, -67.2058, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2395, 667.7624, 1267.5524, -68.9006, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3944, 673.8589, 1268.7787, -67.6712, 0, 0, 0.0003);<br />
CreateObject(1514, 665.3225, 1267.0796, -66.0362, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1514, 667.7734, 1267.0842, -66.0612, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 665.9808, 1267.0828, -66.157, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 667.2609, 1267.0909, -66.157, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2768, 667.4185, 1267.1229, -66.0843, 0, 0, 202.5);<br />
CreateObject(2769, 666.0831, 1267.0828, -66.1322, 0, 0, 213.75);<br />
CreateObject(2647, 665.8458, 1267.1394, -66.0201, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(13007, 654.0361, 1259.1177, -69.3522, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2725, 662.8098, 1258.542, -66.7468, 0, 0, 33.75);<br />
CreateObject(2725, 662.7922, 1261.0239, -66.7468, 0, 0, 33.75);<br />
CreateObject(1720, 662.1859, 1257.8241, -67.1814, 0, 0, 146.25);<br />
CreateObject(1720, 662.9238, 1259.4783, -67.1814, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1720, 662.9261, 1260.4301, -67.1814, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(1720, 662.8251, 1261.9677, -67.1814, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(1667, 662.7227, 1258.4154, -66.2223, 0, 0, 348.75);<br />
CreateObject(1667, 662.8795, 1258.8086, -66.2223, 0, 0, 22.5);<br />
CreateObject(1668, 662.7981, 1258.6139, -66.1442, 0, 0, 247.5);<br />
CreateObject(1665, 662.819, 1260.9768, -66.2754, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(2764, 660.4711, 1257.9714, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 656.1474, 1262.2777, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 660.2342, 1265.5593, -66.7752, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2764, 656.9035, 1257.9901, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2808, 654.5218, 1261.7621, -66.5335, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2808, 657.8073, 1261.7391, -66.5335, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2807, 659.1621, 1257.7744, -66.65, 0, 0, 213.7501);<br />
CreateObject(2807, 660.635, 1259.3696, -66.65, 0, 0, 67.5001);<br />
CreateObject(2807, 658.431, 1257.8868, -66.65, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(2807, 655.4721, 1257.861, -66.65, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2807, 658.788, 1265.522, -66.65, 0, 0, 168.75);<br />
CreateObject(2807, 661.7115, 1265.6704, -66.65, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(2764, 656.155, 1261.2471, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 656.2399, 1265.5931, -66.7752, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2807, 657.9075, 1265.5239, -66.65, 0, 0, 22.5001);<br />
CreateObject(2807, 654.6502, 1265.6263, -66.65, 0, 0, 157.5003);<br />
CreateObject(2456, 666.417, 1267.1246, -66.3016, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2665, 666.8351, 1269.6052, -64.9436, 0, 0, 0.0001);<br />
CreateObject(2682, 666.4543, 1267.0779, -65.9757, 0, 0, 153.2028);<br />
CreateObject(2682, 666.7675, 1267.0557, -65.9757, 0, 0, 32.0311);<br />
CreateObject(2682, 660.6224, 1257.6353, -66.1806, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2682, 657.0007, 1257.5624, -66.1806, 0, 0, 146.25);<br />
CreateObject(2682, 656.1426, 1265.5311, -66.1806, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2682, 660.2375, 1265.9689, -66.1806, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(2682, 656.2182, 1261.7808, -66.1806, 0, 0, 123.75);<br />
CreateObject(2666, 658.7394, 1257.3187, -64.9498, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2668, 658.6984, 1266.1442, -64.9674, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2646, 669.1492, 1263.2815, -65.3012, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2645, 664.4042, 1266.1173, -65.2269, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(630, 654.6543, 1257.7545, -66.1548, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(631, 662.7819, 1265.6161, -66.2798, 0, 0, 303.75);<br />
CreateObject(2244, 656.9383, 1258.361, -66.0801, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2253, 656.1467, 1262.6746, -66.0761, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2345, 668.924, 1259.5503, -64.049, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2219, 656.2463, 1261.5402, -66.3077, 335.0763, 24.9237, 164.3756);<br />
CreateObject(2220, 656.4852, 1265.2148, -66.3086, 335.0763, 23.2048, 341.7972);<br />
CreateObject(2420, 658.2803, 1261.5991, -67.183, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2420, 658.2677, 1262.2139, -67.183, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2427, 654.0713, 1259.4803, -65.9957, 0, 0, 90.0002);<br />
CreateObject(2823, 658.9042, 1261.485, -67.177, 0, 0, 270.0001);<br />
CreateObject(2767, 658.4645, 1262.0834, -65.9552, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2647, 654.426, 1259.1311, -65.834, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 660.2378, 1257.8203, -66.3619, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2703, 660.2693, 1257.725, -66.3153, 264.6025, 4.2972, 264.766);<br />
CreateObject(2768, 660.2367, 1257.9414, -66.2892, 0, 0, 247.5);<br />
CreateObject(2647, 659.9194, 1265.9486, -66.2, 358.2811, 320.4659, 266.6396);<br />
CreateObject(2342, 658.6688, 1262.4536, -67.0711, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2217, 660.2598, 1265.264, -66.3079, 334.2169, 23.2048, 317.5783);<br />
CreateObject(2672, 654.5027, 1265.8436, -66.9005, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(1569, 669.1808, 1265.4218, -67.2035, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1523, 664.863, 1269.6592, -67.1699, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1649, 664.8885, 1268.4617, -63.0089, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1649, 664.8885, 1268.7192, -62.9992, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3944, 657.8025, 1273.2756, -67.6649, 0, 0, 0.0002);<br />
CreateObject(1840, 654.11, 1266.1173, -64.2802, 0, 0, 135);<br />
CreateObject(1840, 654.0713, 1257.3447, -64.3387, 0, 0, 225);<br />
CreateObject(8947, 657.2006, 1259.6245, -60.7521, 179.5181, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(8947, 657.6415, 1274.1508, -60.7503, 179.5181, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 663.9722, 1278.7084, -67.6658, 0, 0, 270.0002);<br />
CreateObject(1649, 656.7006, 1271.851, -65.478, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1649, 656.6506, 1271.8757, -65.4387, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.7567, 1271.4738, -69.0251, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2395, 656.7515, 1270.1298, -69.0251, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1491, 656.6485, 1268.1277, -67.2119, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2395, 656.5906, 1272.8893, -69.0187, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.5826, 1276.5698, -69.0187, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.5904, 1271.3323, -64.7124, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.576, 1274.8907, -64.7154, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.7612, 1268.6368, -64.7233, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2395, 656.7667, 1272.111, -64.7233, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(3944, 654.9429, 1274.0068, -67.6762, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1567, 654.0738, 1265.0195, -67.1918, 0, 0, 191.25);<br />
CreateObject(3944, 645.0246, 1264.1086, -67.6762, 0, 0, 0.0002);<br />
CreateObject(3944, 651.2697, 1254.4136, -67.8262, 0, 0, 270.0005);<br />
CreateObject(3944, 647.8057, 1261.0145, -67.8261, 0, 0, 90.0006);<br />
CreateObject(3944, 643.1385, 1262.5835, -67.6762, 0, 0, 180.0011);<br />
CreateObject(3944, 651.3663, 1254.3888, -67.8262, 0, 0, 90.0012);<br />
CreateObject(3944, 647.6599, 1254.4208, -67.8261, 0, 0, 270.0017);<br />
CreateObject(1523, 649.7557, 1263.4435, -67.198, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1649, 649.7062, 1264.2677, -63.0225, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1649, 649.7062, 1264.3364, -63.0314, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(8947, 646.7067, 1264.6194, -70.2279, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2525, 648.1583, 1262.299, -67.1744, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2155, 647.2711, 1261.8811, -67.1754, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2632, 647.5635, 1261.4843, -67.2031, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2524, 651.8464, 1262.2114, -67.1744, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2718, 651.2894, 1261.7821, -64.6891, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2741, 650.7777, 1261.7571, -65.8121, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2742, 651.9657, 1262.965, -65.726, 0, 0, 270.0001);<br />
CreateObject(2685, 651.3329, 1261.7704, -65.7662, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2008, 655.0964, 1273.6573, -67.1937, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1714, 656.1966, 1272.452, -67.1951, 0, 0, 213.7501);<br />
CreateObject(2164, 654.0866, 1271.5958, -67.2003, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2163, 654.0767, 1269.8229, -67.2054, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2286, 655.378, 1274.1022, -65.2145, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2196, 655.3464, 1273.9323, -66.3834, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(2855, 655.2012, 1273.7046, -66.4562, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(631, 654.5647, 1268.5575, -66.2999, 0, 0, 45);<br />
CreateObject(2828, 654.4016, 1269.8828, -66.2788, 0, 0, 258.75);<br />
CreateObject(2853, 654.0893, 1270.6622, -66.2798, 0, 0, 112.5);<br />
CreateObject(2160, 664.5851, 1273.6128, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2160, 664.5827, 1270.8997, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2820, 664.3787, 1272.3169, -66.1418, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(2829, 664.5151, 1271.6693, -66.1414, 0, 0, 225);<br />
CreateObject(2156, 664.5839, 1272.2694, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2416, 661.7943, 1268.5718, -67.2019, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2419, 658.7556, 1273.5018, -67.1956, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2337, 662.5149, 1273.588, -67.2022, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2415, 657.9246, 1273.3315, -67.1956, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(16779, 659.8633, 1270.925, -63.1927, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1235, 657.0795, 1273.6376, -66.6906, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2157, 660.0786, 1268.3431, -67.2011, 0, 0, 180.0001);<br />
CreateObject(2158, 658.7266, 1268.6292, -67.2021, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2863, 662.5457, 1273.7484, -66.1741, 0, 0, 191.25);<br />
CreateObject(2683, 660.2585, 1268.5129, -65.9217, 0, 0, 326.25);<br />
CreateObject(2767, 659.9356, 1268.5383, -66.0533, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(2768, 659.997, 1268.5376, -65.9805, 0, 0, 191.2501);<br />
CreateObject(2768, 659.8632, 1268.6476, -65.9805, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2821, 659.235, 1273.8707, -66.236, 0, 0, 202.5);<br />
CreateObject(2837, 659.8759, 1273.578, -66.2093, 0, 0, 292.5);<br />
CreateObject(2686, 660.5885, 1274.0874, -65.6105, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2741, 660.1542, 1274.1272, -65.6932, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2417, 661.3764, 1273.7361, -67.1964, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2421, 661.4725, 1274.1772, -65.63, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2426, 659.9363, 1268.3586, -65.4923, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2523, 660.0142, 1273.5804, -67.2187, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2961, 663.5934, 1274.1272, -65.9253, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2962, 663.5956, 1274.1272, -65.9263, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2684, 664.78, 1271.9896, -65.1096, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2688, 663.3323, 1274.1272, -65.9393, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2690, 663.2734, 1273.8879, -66.8593, 326.482, 0, 90);<br />
CreateObject(2712, 664.5536, 1269.8346, -66.6301, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2901, 668.781, 1257.5646, -65.7544, 9.4538, 85.0842, 0);<br />
CreateObject(13007, 649.2903, 1277.2839, -69.3366, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1432, -178.9703, 1112.1808, 18.874, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(1446, -180.1205, 1111.2561, 19.5489, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1446, -175.3113, 1108.3937, 19.5489, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1432, -175.8541, 1109.9355, 18.874, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(2561, 650.0563, 1260.5925, -64.6844, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2561, 649.3561, 1264.568, -64.7016, 0, 0, 270);<br />
<br />
<br />
Wejście:<br />
<br />
AddPlayerClass(124,1503.5481,-1548.9846,67.4691,89.6367,0,0,0,0,0,0); // <br />
<br />
Wyjście: <br />
<br />
AddPlayerClass(188,668.0274,1264.8531,-66.2001,1.8332,0,0,0,0,0,0); //</code></div></div>
<br />
<br />
Interior jest pod biznes: Delicious Restaurant</blockquote>
<br />
<br />
[list]<br />
[*]Wykonanie telefonu dla biznesu Delicious Restaurant, dla wszystkich pracowników. Pod /dzwon 111<br />
[/list<br />
]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Wgranie interiory, wszystko masz na PW ale zaryzykuję i podam tutaj. <img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> <br />
</li></ul>
<br />
<blockquote><cite>Czechu napisał(a):</cite><div class="codeblock">
<div class="title">Kod:<br />
</div><div class="body" dir="ltr"><code>//==========================================================================Bar.<br />
CreateObject(8947, 657.4853, 1264.635, -70.2536, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(8947, 657.4943, 1278.6505, -70.2473, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 660.7374, 1258.1953, -67.6712, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3944, 654.9479, 1254.3915, -67.6712, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 668.2977, 1266.3315, -67.6712, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 667.262, 1258.6442, -69.1251, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1472, 668.9565, 1261.5333, -66.8099, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(1453, 667.8002, 1257.7262, -66.3643, 0, 0, 101.2501);<br />
CreateObject(1453, 667.8024, 1261.2498, -65.8643, 0, 0, 22.5);<br />
CreateObject(2395, 670.5653, 1261.6908, -69.1251, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3406, 668.3264, 1256.7064, -68.4543, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 667.2673, 1261.161, -69.1251, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3374, 665.3199, 1257.5247, -68.581, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(3374, 665.3306, 1259.6296, -68.6061, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1410, 667.3896, 1259.3125, -66.5572, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1841, 669.1492, 1257.4089, -64.1731, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(1841, 667.453, 1259.6874, -66.9772, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1841, 667.4366, 1259.1738, -66.9748, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2102, 667.787, 1257.6915, -65.8332, 0, 0, 157.5001);<br />
CreateObject(1544, 667.8893, 1257.9298, -65.8131, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1410, 663.3674, 1259.311, -67.1307, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3944, 655.8719, 1265.2657, -67.6648, 0, 0, 0.0001);<br />
CreateObject(3944, 655.9034, 1268.985, -67.6594, 0, 0, 180.0002);<br />
CreateObject(2414, 664.7853, 1267.104, -67.2058, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2414, 666.7771, 1267.1033, -67.2058, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2395, 667.7624, 1267.5524, -68.9006, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(3944, 673.8589, 1268.7787, -67.6712, 0, 0, 0.0003);<br />
CreateObject(1514, 665.3225, 1267.0796, -66.0362, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1514, 667.7734, 1267.0842, -66.0612, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 665.9808, 1267.0828, -66.157, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 667.2609, 1267.0909, -66.157, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2768, 667.4185, 1267.1229, -66.0843, 0, 0, 202.5);<br />
CreateObject(2769, 666.0831, 1267.0828, -66.1322, 0, 0, 213.75);<br />
CreateObject(2647, 665.8458, 1267.1394, -66.0201, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(13007, 654.0361, 1259.1177, -69.3522, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2725, 662.8098, 1258.542, -66.7468, 0, 0, 33.75);<br />
CreateObject(2725, 662.7922, 1261.0239, -66.7468, 0, 0, 33.75);<br />
CreateObject(1720, 662.1859, 1257.8241, -67.1814, 0, 0, 146.25);<br />
CreateObject(1720, 662.9238, 1259.4783, -67.1814, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1720, 662.9261, 1260.4301, -67.1814, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(1720, 662.8251, 1261.9677, -67.1814, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(1667, 662.7227, 1258.4154, -66.2223, 0, 0, 348.75);<br />
CreateObject(1667, 662.8795, 1258.8086, -66.2223, 0, 0, 22.5);<br />
CreateObject(1668, 662.7981, 1258.6139, -66.1442, 0, 0, 247.5);<br />
CreateObject(1665, 662.819, 1260.9768, -66.2754, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(2764, 660.4711, 1257.9714, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 656.1474, 1262.2777, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 660.2342, 1265.5593, -66.7752, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2764, 656.9035, 1257.9901, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2808, 654.5218, 1261.7621, -66.5335, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2808, 657.8073, 1261.7391, -66.5335, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2807, 659.1621, 1257.7744, -66.65, 0, 0, 213.7501);<br />
CreateObject(2807, 660.635, 1259.3696, -66.65, 0, 0, 67.5001);<br />
CreateObject(2807, 658.431, 1257.8868, -66.65, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(2807, 655.4721, 1257.861, -66.65, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2807, 658.788, 1265.522, -66.65, 0, 0, 168.75);<br />
CreateObject(2807, 661.7115, 1265.6704, -66.65, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(2764, 656.155, 1261.2471, -66.7752, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2764, 656.2399, 1265.5931, -66.7752, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2807, 657.9075, 1265.5239, -66.65, 0, 0, 22.5001);<br />
CreateObject(2807, 654.6502, 1265.6263, -66.65, 0, 0, 157.5003);<br />
CreateObject(2456, 666.417, 1267.1246, -66.3016, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2665, 666.8351, 1269.6052, -64.9436, 0, 0, 0.0001);<br />
CreateObject(2682, 666.4543, 1267.0779, -65.9757, 0, 0, 153.2028);<br />
CreateObject(2682, 666.7675, 1267.0557, -65.9757, 0, 0, 32.0311);<br />
CreateObject(2682, 660.6224, 1257.6353, -66.1806, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2682, 657.0007, 1257.5624, -66.1806, 0, 0, 146.25);<br />
CreateObject(2682, 656.1426, 1265.5311, -66.1806, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2682, 660.2375, 1265.9689, -66.1806, 0, 0, 337.5);<br />
CreateObject(2682, 656.2182, 1261.7808, -66.1806, 0, 0, 123.75);<br />
CreateObject(2666, 658.7394, 1257.3187, -64.9498, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2668, 658.6984, 1266.1442, -64.9674, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2646, 669.1492, 1263.2815, -65.3012, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2645, 664.4042, 1266.1173, -65.2269, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(630, 654.6543, 1257.7545, -66.1548, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(631, 662.7819, 1265.6161, -66.2798, 0, 0, 303.75);<br />
CreateObject(2244, 656.9383, 1258.361, -66.0801, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2253, 656.1467, 1262.6746, -66.0761, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2345, 668.924, 1259.5503, -64.049, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2219, 656.2463, 1261.5402, -66.3077, 335.0763, 24.9237, 164.3756);<br />
CreateObject(2220, 656.4852, 1265.2148, -66.3086, 335.0763, 23.2048, 341.7972);<br />
CreateObject(2420, 658.2803, 1261.5991, -67.183, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2420, 658.2677, 1262.2139, -67.183, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2427, 654.0713, 1259.4803, -65.9957, 0, 0, 90.0002);<br />
CreateObject(2823, 658.9042, 1261.485, -67.177, 0, 0, 270.0001);<br />
CreateObject(2767, 658.4645, 1262.0834, -65.9552, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2647, 654.426, 1259.1311, -65.834, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2767, 660.2378, 1257.8203, -66.3619, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2703, 660.2693, 1257.725, -66.3153, 264.6025, 4.2972, 264.766);<br />
CreateObject(2768, 660.2367, 1257.9414, -66.2892, 0, 0, 247.5);<br />
CreateObject(2647, 659.9194, 1265.9486, -66.2, 358.2811, 320.4659, 266.6396);<br />
CreateObject(2342, 658.6688, 1262.4536, -67.0711, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2217, 660.2598, 1265.264, -66.3079, 334.2169, 23.2048, 317.5783);<br />
CreateObject(2672, 654.5027, 1265.8436, -66.9005, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(1569, 669.1808, 1265.4218, -67.2035, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1523, 664.863, 1269.6592, -67.1699, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1649, 664.8885, 1268.4617, -63.0089, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1649, 664.8885, 1268.7192, -62.9992, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(3944, 657.8025, 1273.2756, -67.6649, 0, 0, 0.0002);<br />
CreateObject(1840, 654.11, 1266.1173, -64.2802, 0, 0, 135);<br />
CreateObject(1840, 654.0713, 1257.3447, -64.3387, 0, 0, 225);<br />
CreateObject(8947, 657.2006, 1259.6245, -60.7521, 179.5181, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(8947, 657.6415, 1274.1508, -60.7503, 179.5181, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(3944, 663.9722, 1278.7084, -67.6658, 0, 0, 270.0002);<br />
CreateObject(1649, 656.7006, 1271.851, -65.478, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1649, 656.6506, 1271.8757, -65.4387, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.7567, 1271.4738, -69.0251, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2395, 656.7515, 1270.1298, -69.0251, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1491, 656.6485, 1268.1277, -67.2119, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2395, 656.5906, 1272.8893, -69.0187, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.5826, 1276.5698, -69.0187, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.5904, 1271.3323, -64.7124, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.576, 1274.8907, -64.7154, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2395, 656.7612, 1268.6368, -64.7233, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2395, 656.7667, 1272.111, -64.7233, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(3944, 654.9429, 1274.0068, -67.6762, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1567, 654.0738, 1265.0195, -67.1918, 0, 0, 191.25);<br />
CreateObject(3944, 645.0246, 1264.1086, -67.6762, 0, 0, 0.0002);<br />
CreateObject(3944, 651.2697, 1254.4136, -67.8262, 0, 0, 270.0005);<br />
CreateObject(3944, 647.8057, 1261.0145, -67.8261, 0, 0, 90.0006);<br />
CreateObject(3944, 643.1385, 1262.5835, -67.6762, 0, 0, 180.0011);<br />
CreateObject(3944, 651.3663, 1254.3888, -67.8262, 0, 0, 90.0012);<br />
CreateObject(3944, 647.6599, 1254.4208, -67.8261, 0, 0, 270.0017);<br />
CreateObject(1523, 649.7557, 1263.4435, -67.198, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(1649, 649.7062, 1264.2677, -63.0225, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(1649, 649.7062, 1264.3364, -63.0314, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(8947, 646.7067, 1264.6194, -70.2279, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2525, 648.1583, 1262.299, -67.1744, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2155, 647.2711, 1261.8811, -67.1754, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2632, 647.5635, 1261.4843, -67.2031, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2524, 651.8464, 1262.2114, -67.1744, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2718, 651.2894, 1261.7821, -64.6891, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2741, 650.7777, 1261.7571, -65.8121, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2742, 651.9657, 1262.965, -65.726, 0, 0, 270.0001);<br />
CreateObject(2685, 651.3329, 1261.7704, -65.7662, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2008, 655.0964, 1273.6573, -67.1937, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1714, 656.1966, 1272.452, -67.1951, 0, 0, 213.7501);<br />
CreateObject(2164, 654.0866, 1271.5958, -67.2003, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2163, 654.0767, 1269.8229, -67.2054, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2286, 655.378, 1274.1022, -65.2145, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2196, 655.3464, 1273.9323, -66.3834, 0, 0, 315);<br />
CreateObject(2855, 655.2012, 1273.7046, -66.4562, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(631, 654.5647, 1268.5575, -66.2999, 0, 0, 45);<br />
CreateObject(2828, 654.4016, 1269.8828, -66.2788, 0, 0, 258.75);<br />
CreateObject(2853, 654.0893, 1270.6622, -66.2798, 0, 0, 112.5);<br />
CreateObject(2160, 664.5851, 1273.6128, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2160, 664.5827, 1270.8997, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2820, 664.3787, 1272.3169, -66.1418, 0, 0, 11.25);<br />
CreateObject(2829, 664.5151, 1271.6693, -66.1414, 0, 0, 225);<br />
CreateObject(2156, 664.5839, 1272.2694, -67.1947, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2416, 661.7943, 1268.5718, -67.2019, 0, 0, 90);<br />
CreateObject(2419, 658.7556, 1273.5018, -67.1956, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2337, 662.5149, 1273.588, -67.2022, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2415, 657.9246, 1273.3315, -67.1956, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(16779, 659.8633, 1270.925, -63.1927, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1235, 657.0795, 1273.6376, -66.6906, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2157, 660.0786, 1268.3431, -67.2011, 0, 0, 180.0001);<br />
CreateObject(2158, 658.7266, 1268.6292, -67.2021, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2863, 662.5457, 1273.7484, -66.1741, 0, 0, 191.25);<br />
CreateObject(2683, 660.2585, 1268.5129, -65.9217, 0, 0, 326.25);<br />
CreateObject(2767, 659.9356, 1268.5383, -66.0533, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(2768, 659.997, 1268.5376, -65.9805, 0, 0, 191.2501);<br />
CreateObject(2768, 659.8632, 1268.6476, -65.9805, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2821, 659.235, 1273.8707, -66.236, 0, 0, 202.5);<br />
CreateObject(2837, 659.8759, 1273.578, -66.2093, 0, 0, 292.5);<br />
CreateObject(2686, 660.5885, 1274.0874, -65.6105, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2741, 660.1542, 1274.1272, -65.6932, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2417, 661.3764, 1273.7361, -67.1964, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2421, 661.4725, 1274.1772, -65.63, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2426, 659.9363, 1268.3586, -65.4923, 0, 0, 180);<br />
CreateObject(2523, 660.0142, 1273.5804, -67.2187, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2961, 663.5934, 1274.1272, -65.9253, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2962, 663.5956, 1274.1272, -65.9263, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2684, 664.78, 1271.9896, -65.1096, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(2688, 663.3323, 1274.1272, -65.9393, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2690, 663.2734, 1273.8879, -66.8593, 326.482, 0, 90);<br />
CreateObject(2712, 664.5536, 1269.8346, -66.6301, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(2901, 668.781, 1257.5646, -65.7544, 9.4538, 85.0842, 0);<br />
CreateObject(13007, 649.2903, 1277.2839, -69.3366, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1432, -178.9703, 1112.1808, 18.874, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(1446, -180.1205, 1111.2561, 19.5489, 0, 0, 270);<br />
CreateObject(1446, -175.3113, 1108.3937, 19.5489, 0, 0, 0);<br />
CreateObject(1432, -175.8541, 1109.9355, 18.874, 0, 0, 281.25);<br />
CreateObject(2561, 650.0563, 1260.5925, -64.6844, 0, 0, 90.0001);<br />
CreateObject(2561, 649.3561, 1264.568, -64.7016, 0, 0, 270);<br />
<br />
<br />
Wejście:<br />
<br />
AddPlayerClass(124,1503.5481,-1548.9846,67.4691,89.6367,0,0,0,0,0,0); // <br />
<br />
Wyjście: <br />
<br />
AddPlayerClass(188,668.0274,1264.8531,-66.2001,1.8332,0,0,0,0,0,0); //</code></div></div>
<br />
<br />
Interior jest pod biznes: Delicious Restaurant</blockquote>
<br />
<br />
[list]<br />
[*]Wykonanie telefonu dla biznesu Delicious Restaurant, dla wszystkich pracowników. Pod /dzwon 111<br />
[/list<br />
]]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[A] Little Odessa Crew]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4104</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 17:33:52 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4104</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"> <img src="http://i41.tinypic.com/jkyddc.png" border="0" alt="[Obrazek: jkyddc.png]" /></div>
<br />
Lata osiemdziesiąte ściągały do Ameryki coraz więcej imigrantów z bloku wschodniej europy - sytuacja która aktualnie odbywała się na terenie Polski, Niemiec oraz Czech umożliwiła części Rosjan w miarę szybkie przedostanie się do Stanów zjednoczonych. Część z uchodźców nie znała języka Aangielskiego, reszta znała go z filmów, a zwłaszcza z filmu Rambo Pierwsza krew który to był bardzo popularny w Rosji w tamtych latach. Wiele osób które miało przyjemność służyć w KGB było zamieszane w działalność przestępczą na terenie związku radzieckiego także gdy pojawiła się opcja ucieczki od razu z niej skorzystali. Organizacje przestępcze o pochodzeniu Rosyjskim po dzień dzisiejszy są jednymi z najliczniejszych, najmożniejszych i najpotężniejszych organizacji przestępczych które spaja grupa osób nazywanych braćmi ze względu na fakt iż prowadzą oni najbardziej znaczące organizacje przestępcze działające na terenie Azji, Europy, obu Ameryk a nawet Afryki.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/30486299866641374096.png" border="0" alt="[Obrazek: 30486299866641374096.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">Fragmenty pamiętnika Dritana Cabani</div>
<br />
Noc 14/15 czerwca 1983<br />
Po kilku dniach podróżach statkiem, wreszcie udało nam się dotrzeć do Ameryki, co prawda Ojczyznę opuściłem niespełna 5 dni temu, ale już zaczyna mi brakować tamtych stron, każdy tutaj – na łajbie gada w innym języku, ale nie ma co narzekać, z tymi ludźmi jestem jeszcze w stanie się w jakiś sposób dogadać, w końcu wszyscy jesteśmy z „tego samego bloku”, Wszyscy tutaj to Sowieci. Białoruski kapitan statku, Litwiński kucharz, szef od rozładunku towaru który jest Polakiem i tak dalej… Co prawda z tymi ludźmi można się jeszcze dogadać po angielsku, lecz ci ludzie mają jednak z tym językiem kontakt dość często, to nie to samo, co duża część osób emigrujących. Na horyzoncie widać już naszą ziemię obiecaną, kapitan wspominał, że dotrzemy tam za kilka godzin.<br />
<br />
15 czerwca 1983<br />
Wreszcie dopłynęliśmy na ląd. Dobrze że zachowałem kartkę z adresem mojego znajomego, u którego będę mógł pomieszkać, do czasu aż nie zarobię trochę dolarów, później pomyśli się nad jakimś mieszkaniem. Widząc tych wszystkich ludzi na ulicach mogę bez skrupułów powiedzieć, że w porównując Amerykę do Ukrainy to jak porównywanie wioski zabitej dechami do jednej ogromnej metropolii – wszystko się tutaj świeci, na ulicach ciągły ruch, normalne drogi asfaltowe… Do tego wszystkiego będę musiał się przyzwyczaić, lecz mniejsza o to! Muszę się teraz dostać na ulicę, gdzie mieszka Janko… W listach<br />
wspominał, że jest to dzielnica słowiańska, więc nie będę miał większych problemów z nałapaniem nowych kontaktów w mieście.<br />
Dzielnica nie była taką, jaką sobie ją wyobrażałem, nagle z tej wielkiej metropolii poczułem się, jakbym wrócił z powrotem na swoje osiedle na Ukrainie, jedyną różnicą było to, że ulica była troszkę bardziej ruchliwa, a jej mieszkańcami byli sami Słowianie.<br />
<br />
Kurwa, wpadłem chyba w trochę niewłaściwym momencie, mój kumpel gadał z jakimś Wytatuowanym Ruskiem. Zdążyłem zerknąć na niego kątem oka, i się przywitać. Co prawda nie wygonił mnie z pokoju, ale starał się mnie czymś zająć – zauważyłem to. Szybko zaniósł moje bagaże do pokoju, i powiedział, bym wypakował rzeczy, i przyszedł potem pogadać. Kiedy ja rozpakowywałem manatki Janko rozmawiał z tym Ruskiem… Starałem się nie śpieszyć, tym bardziej że kończyli już swoją rozmowę.<br />
Po przyjściu na osiedlę oczywistym było, że zacznę wyobrażać sobie mieszkanie w którym się zasiedlę na jakiś czas, cztery ściany nie przeszły moich oczekiwań, co więcej – było prawie tak samo, jak sobie to wyobrażałem… Najzwyklejsze mieszkanie z bloku, niemalże identyczne jak te w Kijowie.<br />
Pod wieczór wyszedłem z domu by trochę obadać miasto – gdzie się znajduje, jakie sklepy mam w pobliżu i tak dalej. Co prawda nie zaszedłem daleko, bo bałem się, że się zgubię, ale przynajmniej rozprostowałem nogi.<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i42.tinypic.com/2uszmnk.png" border="0" alt="[Obrazek: 2uszmnk.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">(Igor "Biały" Bielenko wraz z Dritan'em Cabani'm)</div>
<br />
16 czerwca 1983<br />
Z rana od razu zacząłem oswajać się z mieszkaniem, i całym tym oprogramowaniem – Każda sprawa sprawiała mi dylemat, nawet wybranie jednego z 300 kanałów w telewizji.<br />
Gdy obudził się Janko zacząłem się wypytywać o jakąś robotę, w końcu portfel po przybyciu do Ameryki nie był zbyt gruby, a oczywistym było, że za niedługo jego zawartość zacznie się zmniejszać.<br />
Mój towarzysz zaproponował mi, bym załapał się na początek na robotę do pobliskiej budowy, trochę popracuje fizycznie, i potem się pomyśli co dalej. Z robotą nie było trudno, tym bardziej, że dyrektor budowlanki był jakimś znajomym mojego kumpla. Prace mam zacząć jutro o 9:30.<br />
<br />
Zacząłem rozglądać się po osiedlu, łapać znajomości – wszystko może mi się przydać na przyszłość… Jednakże wole nie kręcić się teraz po ciemniejszych uliczkach… Mam mało, nie chce mieć jeszcze mniej, tym bardziej że w jednej z tych uliczek ciągle widzę jakąś dość dużą grupę dresów… Lepiej z nimi nie zaczynać, jeżeli na osiedlu nie zna mnie zbyt wiele osób. Wpadnę do nich ze sprawą, kiedy już prawdopodobieństwo przysłowiowego „wpierdolu” trochę się zmniejszy…<br />
Największym zbiegiem okoliczności było dla mnie spotkanie Kirilla – tego wytatuowanego Ruska, z którym rozmawiał Janko… Powiedział bym wpadł kiedyś do niego, jakbym miał kłopoty, albo coś mnie gryzło… Trochę mu się przyjrzałem, a dokładnie jego widocznej części tatuaży – Szyje i ręce – tak szczerze to nie wyglądały one jak więzienne „dziary”… Na lewej ręce miał wytatuowane znaki, które wyglądały, jakby miały łączyć jakieś słowo… Wyglądały jak runy, prawa ręka była w miarę „czysta”… Tylko jeden tatuaż znajdował się na tej ręce – wyglądał jak te ikony rang dla ludzi z wojska… Jego tatuaż wyglądał na rangę porucznika – Trzy gwiazdy. Sądzę, że mógł on mieć jakieś powiązania z wojskiem, czy coś… Ale nie wypytywałem go o to, w końcu to nie moja sprawa, i jeszcze by się facet wkurwił… Nie ma sensu… Rozmawialiśmy „o niczym” o pogodzie, o tym jak jest tutaj, o mieszkańcach, trochę o polityce… Ot zwykła gadka, jak wśród sąsiadów z bloku… Potem Kirill szybko zmienił temat na Janko – Oczywiście mówił, że jest to dobry człowiek, ale żebym go pilnował, żeby nie wpakował się w kłopoty, i żebym sam się przy okazji pilnował… Nie zdążyłem go nawet zapytać o co mu chodziło… Trochę dziwna sprawa, ale skoro prosił, to raczej to wszystko musi mieć sens… Oczywiście nie mam prawa mówić Jankowi co ma robić, jednakże sądzę, że jeżeli pokaże mu się odpowiednie argumenty w jakiejś sprawie, to powinien posłuchać, prawda?<br />
17 czerwca 1983<br />
Pierwszy dzień w robocie, i już się coś działo… Pierwszy raz widziałem taki cyrk, by powstała bitwa między grupami robotników – Japończycy tłukli się z Ruskami, cała akcja trwała chyba z 10 minut, a wszystko wyglądało jak ustawka kiboli – dosłownie, obie grupy dzielnie nacierały na siebie, aż wreszcie jedna z nich zaczęła się cofać – Grupą, która zaczęła się cofać były żółtki.<br />
Co prawda nie brałem udziału w całym zajściu, bo i po co? Nie znam nawet powodu tej całej bitwy. Jeszcze do tego już na pierwszy dzień pracy miałem podpaść szefowi? Nie dziękuje…<br />
W pracy poznałem Igora Bielenko – jednego z uczestników całej tej burdy… Chłop jak dąb, do tego miał kamienną twarz… Wydawało mi się wręcz, że on nie słyszał nigdy o czymś takim jak „emocje” Ale cóż, przynajmniej dowiedziałem się, że na budowie istnieje podział, gdzie kto będzie budował – Miało to zapobiec sytuacją takim jak dziś… Teraz rozumiem, dlaczego Szef kazał mi się trzymać zachodniego wyjścia, i tylko tam pomagać robotnikom – Kitajce gryzły się ze Słowianami… Najbardziej nie przepadali za nimi Ruscy, Ukraińcy i kolesie z Białorusi… Nie rozumiem czemu, i chyba nigdy tego nie zrozumiem.<br />
Tak czy inaczej po całej sytuacji przeżyłem pewne deja vu… Ponowna rozmowa o byle czym – tym razem z Igorem po robocie, wypicie wódki, i słynne „jak będziesz mieć jakiś problem to wal do mnie”… W sumie to pewnie sprawa wyglądałaby tak, że jakbym wpadł do Igora albo Slob’a z jakimś problemem, na przykład ktoś chciałby mi wpierdolić, to raczej by mi nie pomogli, ale cóż – dobrze wiedzieć że chociaż się starają być w porządku.<br />
No i stało się – Po jaką ciężką cholerę kusiłem licho?! Robotę skończyłem po 20, ale poszedłem też z Igorem do baru się napić… Byłem trochę zbyt mocno podpity, i poszedłem w tą ciemniejszą uliczkę, i chyba zacząłem drzeć mordę. Z klatki wypadło kilku Rumunów – Od razu zaczęli mnie popychać, potem chcieli zabrać mi moją kurtkę… Przypieprzyłem jednemu w pysk, ale oczywistym było, że dostanie mi się od pozostałych – od razu po mojej „interwencji” pozostała część grupy ruszyła na mnie. Już po chwili leżałem na ziemi – w dodatku że pobity, to jeszcze bez butów, portfela i kurtki. Przed chwilą wróciłem do domu – Sprawdzę, czy ja i Janko mamy solidarnych kumpli – Pogadam jutro z Kirill’em.<br />
<div style="text-align: center;">*...*</div>
12 Czerwiec 2011<br />
Jest wczesny ranek, widać piękny wschód słońca, ale mniejsza o to, udało mi się zlokalizować miejsce które podał mi Igor, zabrałem ze sobą łopatę…<br />
Biały pozostawił w miejscu gdzie została zakopana walizka swoją kurtkę, która powinna wisieć na gałęzi drzewa, pod którym zakopano pieniądze… Dość spora sumka – prawie 130 tysięcy w najczystszej gotówce, teraz pozostaje tylko rozdać „wypłatę” odpowiednim osobą.<br />
Wszystko załatwione. Przez cały dzień zapierdalałem autem w te i z powrotem szukając odpowiednich osób. Może nie było ich dużo, ale znalezienie odpowiedniej ulicy, i mieszkania zajmuje jednak trochę czasu. Po wszystkim dałem znać Igorowi, powiedział że nie ma w jaki sposób mi zapłacić, ale mogę liczyć na jego wdzięczność, i pomoc ze strony jego ludzi, jak i kontaktów, jest już noc… Przydałoby się pogadać ze Slobodanem, ostatnio urwał się z nim kontakt.<br />
Kurwa! Lepiej będzie, jeśli jednak zadzwonię do niego z jakiegoś bezpieczniejszego miejsca – niespełna 10 minut temu, kiedy wychodziłem z auta, ktoś próbował mnie zastrzelić z dachu któregoś z budynku w pobliżu mojego miejsca parkingowego, dzięki Bogu miałem farta, a ten snajper z zezem rozbieżnym trafił w szybę mojego auta. Muszę pogadać z Igorem, i poprosić go, by pogadał ze swoimi ludźmi, ktoś musi znaleźć zamachowca, i osobę, która to zleciła.<br />
Dzwoniłem przed chwilą do Kirill’a… Zachowywał się bardzo dziwnie, tak jakby gdzieś było mu śpieszno, albo nie chciał ze mną rozmawiać – trochę dziwna sytuacja: Przed chwilą jakiś skurwysyn próbował mnie zabić, a Kirill nie ma czasu ze mną nawet pogadać przez telefon… Dobrze że chociaż powiedział, że zajmie się tą sprawą… Jednakże wole iść z tym do Igora, wtedy mam pewność, że będą wiedzieli, co się stało.<br />
Byłem już w więzieniu odwiedzić Białego, powiedział bym pilnował się najlepiej, jak to tylko możliwe, on zobaczy co da się zrobić.<br />
<div style="text-align: center;">*...*</div>
2 Listopad 2011<br />
Wszystko ustalone. Przed chwilą dzwonił Boris, i od razu podał datę, oraz miejsce, w którym Vlad ma się spotkać wraz z jakąś większą obstawą, z jakimś łącznikiem z Kolumbii, chyba wiadomo w jakiej sprawie – chodzi o interesy… Mamy godzinę 18:49, pozostało nam jeszcze kilka godzin na przygotowanie.<br />
Za chwilę wszystko się rozpocznie. Czekam wraz z Janko w jednym z pobliskich budynków. Dimitri wolał być przy całej akcji na bieżąco… Nie zaufał tym dwóm najemnikom.<br />
No i po wszystkim – chłopcy założyli kominiarki, i przeczekali jakieś 10 minut po tym, jak Vlad wraz ze swoimi ludźmi weszli do budynku, a dosłownie 5 minut po nich przyjechały dwa dostawcze samochody z około dwunastoma uzbrojonymi po zęby ludźmi… Wśród nich znaleźli się dwaj najemnicy – Wszystko zrobili tak, by to co robią było chociaż częściowo widoczne z naszej perspektywy. Na końcu jeden z najemników – bodajże Mich po prostu wytargał go na środek ulicy, przyłożył mu lufę karabinu do skroni, i strzelił. Na mojej liście pozostał już jedynie Kirill… Lecz to chcę załatwić najbardziej teatralnie, jak to tylko jest możliwe… Po prostu poczekam z tym do sylwestra.<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i39.tinypic.com/1eqwdy.png" border="0" alt="[Obrazek: 1eqwdy.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">(Nowy Rok 2012)</div>
<br />
Noc 31-1 Grudzień 2011-2012<br />
Mamy godzinę 23:30, pod auto Kirill’a został podłożony dość spory ładunek trotylu, który ma wybuchnąć równo o północy. W jednej z klatek siedzi człowiek Boris’a: Jeżeli w aucie nie będzie Kirill’a, to na pewno chociażby wybiegnie z domu, by sprawdzić, co się stało… Ale to już jest plan B… Na razie idziemy schematem, ponieważ nasz cel za jakieś 15 minut ma wejść do auta, i odjechać autem do jakiejś restauracji, by tam uczcić nowy rok wraz ze swoimi ludźmi… Ja właśnie stoję przed tymże barem, i czekam na jego wóz. Gdy tylko przyjedzie, będę musiał go zatrzymać w aucie przez jakąś minutę – maksymalnie dwie… Tyle czasu zajmuje odpięcie pasów, wyłączenie radia i zgaszenie silnika. Muszę być teraz cholernie dokładny, i siedzieć cały czas z zegarkiem w ręku.<br />
Wszystko wyglądało jak na filmie – Kirill uchylił szybę, gdy tylko mnie ujrzał siedzącego na ławce przy restauracji… Od razu mu pomachałem, i po prostu powiedziałem „schastlivyi Novy God Kirill”… Gdy usłyszał te słowa zatkało go, wtedy po prostu wstałem z ławki, i szybkim krokiem skierowałem się w uliczkę, tuż po tym wybuchło auto, a po nim zaczęły strzelać fajerwerki… Wszystko tak, jak chciałem.<br />
Wszystko, co miałem zrobić zostało zrobione… Pozostało mi jedynie iść gdzieś świętować sylwestra…<br />
Myślę nad zaproponowaniem Mich’owi, i Boris’owi awansu – to są dość pomysłowi ludzie, pamiętam też, jak z nimi współpracowałem przez dobry kawałek czasu<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i44.tinypic.com/szzww6.png" border="0" alt="[Obrazek: szzww6.png]" /> </div>
Tak więc witam szanownych graczy – w dniu dzisiejszym startujemy z nową organizacją – będzie to szajka składająca się w głównej mierze z ludzi pochodzących z byłego związku radzieckiego. Pomysł podsunęli mi dwaj moi znajomi którzy namówili mnie na powrót.<br />
<br />
Kim jesteście? Nie znam was:<br />
”Może i osoba wstawiająca, jak i osoby które są opisane nie są znane Ale ostatnio … Nie wiem czemu na scenie role play zaczęło się pojawiać dość dużo wzmianek, że jeżeli nie jesteś popularny, to nie masz prawa bytu – może nikt tego nie mówi, ale zauważyłem że jest coraz więcej komentarzy typu „nie znam cie” lub „nie jesteś popularny” – Ze mną było mniej więcej to samo” Pyra_Ziemniak<br />
<br />
Kim jesteście? Osobami które czują klimat tej organizacji, chcą stworzyć coś swojego co będzie przynosiło zabawę nie tylko im – mamy doświadczenie odnośnie tej organizacji, wielokrotnie ze sobą graliśmy – znamy się. Czy wy graliście z nami? Na pewno gdzieś się nie raz spotkaliśmy, prawdopodobnie graliśmy w tych samych organizacjach...<br />
<br />
Czy wiesz że liderowanie to trudna sprawa? Możesz mieć problemy z ogarnięciem tego.: Tak, wiem że to nie jest łatwe, ale kilka razy prowadziłem już organizacje tego typu i wiem jak sobie radzić w tej grze – nie jestem nowy w te klocki tak więc nie boje się o to że przerosną mnie te obowiązki.<br />
<br />
No dobra, a jak wygląda twoja kariera z Role Play?: Na tego typu serwerach gram niemalże od pierwszych game modów tego typu (godfathery) czyli gdzieś 4 lata, najczęściej łapałem się do organizacji przestępczych, dzięki czemu wiem co i jak, najbardziej znani będziemy głównie z serwera Miasto Życia czyli Alive City.<br />
<br />
No dobra, czym będziecie się zajmować?: Wszystkim co wpadnie nam w dłonie. Będziemy starali się pozyskać dostęp do handlu bronią, postaramy zająć się sutenerstwem – drobnymi oszustwami jak i włamaniami.. Nie będę tego wszystkiego opisywał ponieważ byłoby za wiele zwłaszcza że organizacja swój ustali w zależności od osób do niej należących.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Credits'y:<br />
Grafika: Jarzyn<br />
Tekst: Jarzyn(wstęp i troszkę OOC) Pyra_Ziemniak(Historia)<br />
<br />
<br />
Dodatek 1: Aplikacja była na eLeSce z inną grafiką, także moją ale odpadła ze względu na ilość aktualnie działających organizacji.<br />
<br />
Dodatek 2: Historia została skrócona co może powodować dość nieciekawy wygląd fabularny - Pyra się rozpędził i napisał z tego opowiadanie na 4-6 stron A4 (Możliwe że później je wrzucę jako osobny temacik w hyde parku.<br />
<br />
<br />
Dodatek 3:<br />
Ekipa:<br />
Jarzyn - Jurij Suchorukov<br />
FEXE/KERTUS/KUMBAJA - Frank Glukhovsky<br />
Glencu - Mokij Rybakow<br />
Majk - Nick]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"> <img src="http://i41.tinypic.com/jkyddc.png" border="0" alt="[Obrazek: jkyddc.png]" /></div>
<br />
Lata osiemdziesiąte ściągały do Ameryki coraz więcej imigrantów z bloku wschodniej europy - sytuacja która aktualnie odbywała się na terenie Polski, Niemiec oraz Czech umożliwiła części Rosjan w miarę szybkie przedostanie się do Stanów zjednoczonych. Część z uchodźców nie znała języka Aangielskiego, reszta znała go z filmów, a zwłaszcza z filmu Rambo Pierwsza krew który to był bardzo popularny w Rosji w tamtych latach. Wiele osób które miało przyjemność służyć w KGB było zamieszane w działalność przestępczą na terenie związku radzieckiego także gdy pojawiła się opcja ucieczki od razu z niej skorzystali. Organizacje przestępcze o pochodzeniu Rosyjskim po dzień dzisiejszy są jednymi z najliczniejszych, najmożniejszych i najpotężniejszych organizacji przestępczych które spaja grupa osób nazywanych braćmi ze względu na fakt iż prowadzą oni najbardziej znaczące organizacje przestępcze działające na terenie Azji, Europy, obu Ameryk a nawet Afryki.<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/30486299866641374096.png" border="0" alt="[Obrazek: 30486299866641374096.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">Fragmenty pamiętnika Dritana Cabani</div>
<br />
Noc 14/15 czerwca 1983<br />
Po kilku dniach podróżach statkiem, wreszcie udało nam się dotrzeć do Ameryki, co prawda Ojczyznę opuściłem niespełna 5 dni temu, ale już zaczyna mi brakować tamtych stron, każdy tutaj – na łajbie gada w innym języku, ale nie ma co narzekać, z tymi ludźmi jestem jeszcze w stanie się w jakiś sposób dogadać, w końcu wszyscy jesteśmy z „tego samego bloku”, Wszyscy tutaj to Sowieci. Białoruski kapitan statku, Litwiński kucharz, szef od rozładunku towaru który jest Polakiem i tak dalej… Co prawda z tymi ludźmi można się jeszcze dogadać po angielsku, lecz ci ludzie mają jednak z tym językiem kontakt dość często, to nie to samo, co duża część osób emigrujących. Na horyzoncie widać już naszą ziemię obiecaną, kapitan wspominał, że dotrzemy tam za kilka godzin.<br />
<br />
15 czerwca 1983<br />
Wreszcie dopłynęliśmy na ląd. Dobrze że zachowałem kartkę z adresem mojego znajomego, u którego będę mógł pomieszkać, do czasu aż nie zarobię trochę dolarów, później pomyśli się nad jakimś mieszkaniem. Widząc tych wszystkich ludzi na ulicach mogę bez skrupułów powiedzieć, że w porównując Amerykę do Ukrainy to jak porównywanie wioski zabitej dechami do jednej ogromnej metropolii – wszystko się tutaj świeci, na ulicach ciągły ruch, normalne drogi asfaltowe… Do tego wszystkiego będę musiał się przyzwyczaić, lecz mniejsza o to! Muszę się teraz dostać na ulicę, gdzie mieszka Janko… W listach<br />
wspominał, że jest to dzielnica słowiańska, więc nie będę miał większych problemów z nałapaniem nowych kontaktów w mieście.<br />
Dzielnica nie była taką, jaką sobie ją wyobrażałem, nagle z tej wielkiej metropolii poczułem się, jakbym wrócił z powrotem na swoje osiedle na Ukrainie, jedyną różnicą było to, że ulica była troszkę bardziej ruchliwa, a jej mieszkańcami byli sami Słowianie.<br />
<br />
Kurwa, wpadłem chyba w trochę niewłaściwym momencie, mój kumpel gadał z jakimś Wytatuowanym Ruskiem. Zdążyłem zerknąć na niego kątem oka, i się przywitać. Co prawda nie wygonił mnie z pokoju, ale starał się mnie czymś zająć – zauważyłem to. Szybko zaniósł moje bagaże do pokoju, i powiedział, bym wypakował rzeczy, i przyszedł potem pogadać. Kiedy ja rozpakowywałem manatki Janko rozmawiał z tym Ruskiem… Starałem się nie śpieszyć, tym bardziej że kończyli już swoją rozmowę.<br />
Po przyjściu na osiedlę oczywistym było, że zacznę wyobrażać sobie mieszkanie w którym się zasiedlę na jakiś czas, cztery ściany nie przeszły moich oczekiwań, co więcej – było prawie tak samo, jak sobie to wyobrażałem… Najzwyklejsze mieszkanie z bloku, niemalże identyczne jak te w Kijowie.<br />
Pod wieczór wyszedłem z domu by trochę obadać miasto – gdzie się znajduje, jakie sklepy mam w pobliżu i tak dalej. Co prawda nie zaszedłem daleko, bo bałem się, że się zgubię, ale przynajmniej rozprostowałem nogi.<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i42.tinypic.com/2uszmnk.png" border="0" alt="[Obrazek: 2uszmnk.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">(Igor "Biały" Bielenko wraz z Dritan'em Cabani'm)</div>
<br />
16 czerwca 1983<br />
Z rana od razu zacząłem oswajać się z mieszkaniem, i całym tym oprogramowaniem – Każda sprawa sprawiała mi dylemat, nawet wybranie jednego z 300 kanałów w telewizji.<br />
Gdy obudził się Janko zacząłem się wypytywać o jakąś robotę, w końcu portfel po przybyciu do Ameryki nie był zbyt gruby, a oczywistym było, że za niedługo jego zawartość zacznie się zmniejszać.<br />
Mój towarzysz zaproponował mi, bym załapał się na początek na robotę do pobliskiej budowy, trochę popracuje fizycznie, i potem się pomyśli co dalej. Z robotą nie było trudno, tym bardziej, że dyrektor budowlanki był jakimś znajomym mojego kumpla. Prace mam zacząć jutro o 9:30.<br />
<br />
Zacząłem rozglądać się po osiedlu, łapać znajomości – wszystko może mi się przydać na przyszłość… Jednakże wole nie kręcić się teraz po ciemniejszych uliczkach… Mam mało, nie chce mieć jeszcze mniej, tym bardziej że w jednej z tych uliczek ciągle widzę jakąś dość dużą grupę dresów… Lepiej z nimi nie zaczynać, jeżeli na osiedlu nie zna mnie zbyt wiele osób. Wpadnę do nich ze sprawą, kiedy już prawdopodobieństwo przysłowiowego „wpierdolu” trochę się zmniejszy…<br />
Największym zbiegiem okoliczności było dla mnie spotkanie Kirilla – tego wytatuowanego Ruska, z którym rozmawiał Janko… Powiedział bym wpadł kiedyś do niego, jakbym miał kłopoty, albo coś mnie gryzło… Trochę mu się przyjrzałem, a dokładnie jego widocznej części tatuaży – Szyje i ręce – tak szczerze to nie wyglądały one jak więzienne „dziary”… Na lewej ręce miał wytatuowane znaki, które wyglądały, jakby miały łączyć jakieś słowo… Wyglądały jak runy, prawa ręka była w miarę „czysta”… Tylko jeden tatuaż znajdował się na tej ręce – wyglądał jak te ikony rang dla ludzi z wojska… Jego tatuaż wyglądał na rangę porucznika – Trzy gwiazdy. Sądzę, że mógł on mieć jakieś powiązania z wojskiem, czy coś… Ale nie wypytywałem go o to, w końcu to nie moja sprawa, i jeszcze by się facet wkurwił… Nie ma sensu… Rozmawialiśmy „o niczym” o pogodzie, o tym jak jest tutaj, o mieszkańcach, trochę o polityce… Ot zwykła gadka, jak wśród sąsiadów z bloku… Potem Kirill szybko zmienił temat na Janko – Oczywiście mówił, że jest to dobry człowiek, ale żebym go pilnował, żeby nie wpakował się w kłopoty, i żebym sam się przy okazji pilnował… Nie zdążyłem go nawet zapytać o co mu chodziło… Trochę dziwna sprawa, ale skoro prosił, to raczej to wszystko musi mieć sens… Oczywiście nie mam prawa mówić Jankowi co ma robić, jednakże sądzę, że jeżeli pokaże mu się odpowiednie argumenty w jakiejś sprawie, to powinien posłuchać, prawda?<br />
17 czerwca 1983<br />
Pierwszy dzień w robocie, i już się coś działo… Pierwszy raz widziałem taki cyrk, by powstała bitwa między grupami robotników – Japończycy tłukli się z Ruskami, cała akcja trwała chyba z 10 minut, a wszystko wyglądało jak ustawka kiboli – dosłownie, obie grupy dzielnie nacierały na siebie, aż wreszcie jedna z nich zaczęła się cofać – Grupą, która zaczęła się cofać były żółtki.<br />
Co prawda nie brałem udziału w całym zajściu, bo i po co? Nie znam nawet powodu tej całej bitwy. Jeszcze do tego już na pierwszy dzień pracy miałem podpaść szefowi? Nie dziękuje…<br />
W pracy poznałem Igora Bielenko – jednego z uczestników całej tej burdy… Chłop jak dąb, do tego miał kamienną twarz… Wydawało mi się wręcz, że on nie słyszał nigdy o czymś takim jak „emocje” Ale cóż, przynajmniej dowiedziałem się, że na budowie istnieje podział, gdzie kto będzie budował – Miało to zapobiec sytuacją takim jak dziś… Teraz rozumiem, dlaczego Szef kazał mi się trzymać zachodniego wyjścia, i tylko tam pomagać robotnikom – Kitajce gryzły się ze Słowianami… Najbardziej nie przepadali za nimi Ruscy, Ukraińcy i kolesie z Białorusi… Nie rozumiem czemu, i chyba nigdy tego nie zrozumiem.<br />
Tak czy inaczej po całej sytuacji przeżyłem pewne deja vu… Ponowna rozmowa o byle czym – tym razem z Igorem po robocie, wypicie wódki, i słynne „jak będziesz mieć jakiś problem to wal do mnie”… W sumie to pewnie sprawa wyglądałaby tak, że jakbym wpadł do Igora albo Slob’a z jakimś problemem, na przykład ktoś chciałby mi wpierdolić, to raczej by mi nie pomogli, ale cóż – dobrze wiedzieć że chociaż się starają być w porządku.<br />
No i stało się – Po jaką ciężką cholerę kusiłem licho?! Robotę skończyłem po 20, ale poszedłem też z Igorem do baru się napić… Byłem trochę zbyt mocno podpity, i poszedłem w tą ciemniejszą uliczkę, i chyba zacząłem drzeć mordę. Z klatki wypadło kilku Rumunów – Od razu zaczęli mnie popychać, potem chcieli zabrać mi moją kurtkę… Przypieprzyłem jednemu w pysk, ale oczywistym było, że dostanie mi się od pozostałych – od razu po mojej „interwencji” pozostała część grupy ruszyła na mnie. Już po chwili leżałem na ziemi – w dodatku że pobity, to jeszcze bez butów, portfela i kurtki. Przed chwilą wróciłem do domu – Sprawdzę, czy ja i Janko mamy solidarnych kumpli – Pogadam jutro z Kirill’em.<br />
<div style="text-align: center;">*...*</div>
12 Czerwiec 2011<br />
Jest wczesny ranek, widać piękny wschód słońca, ale mniejsza o to, udało mi się zlokalizować miejsce które podał mi Igor, zabrałem ze sobą łopatę…<br />
Biały pozostawił w miejscu gdzie została zakopana walizka swoją kurtkę, która powinna wisieć na gałęzi drzewa, pod którym zakopano pieniądze… Dość spora sumka – prawie 130 tysięcy w najczystszej gotówce, teraz pozostaje tylko rozdać „wypłatę” odpowiednim osobą.<br />
Wszystko załatwione. Przez cały dzień zapierdalałem autem w te i z powrotem szukając odpowiednich osób. Może nie było ich dużo, ale znalezienie odpowiedniej ulicy, i mieszkania zajmuje jednak trochę czasu. Po wszystkim dałem znać Igorowi, powiedział że nie ma w jaki sposób mi zapłacić, ale mogę liczyć na jego wdzięczność, i pomoc ze strony jego ludzi, jak i kontaktów, jest już noc… Przydałoby się pogadać ze Slobodanem, ostatnio urwał się z nim kontakt.<br />
Kurwa! Lepiej będzie, jeśli jednak zadzwonię do niego z jakiegoś bezpieczniejszego miejsca – niespełna 10 minut temu, kiedy wychodziłem z auta, ktoś próbował mnie zastrzelić z dachu któregoś z budynku w pobliżu mojego miejsca parkingowego, dzięki Bogu miałem farta, a ten snajper z zezem rozbieżnym trafił w szybę mojego auta. Muszę pogadać z Igorem, i poprosić go, by pogadał ze swoimi ludźmi, ktoś musi znaleźć zamachowca, i osobę, która to zleciła.<br />
Dzwoniłem przed chwilą do Kirill’a… Zachowywał się bardzo dziwnie, tak jakby gdzieś było mu śpieszno, albo nie chciał ze mną rozmawiać – trochę dziwna sytuacja: Przed chwilą jakiś skurwysyn próbował mnie zabić, a Kirill nie ma czasu ze mną nawet pogadać przez telefon… Dobrze że chociaż powiedział, że zajmie się tą sprawą… Jednakże wole iść z tym do Igora, wtedy mam pewność, że będą wiedzieli, co się stało.<br />
Byłem już w więzieniu odwiedzić Białego, powiedział bym pilnował się najlepiej, jak to tylko możliwe, on zobaczy co da się zrobić.<br />
<div style="text-align: center;">*...*</div>
2 Listopad 2011<br />
Wszystko ustalone. Przed chwilą dzwonił Boris, i od razu podał datę, oraz miejsce, w którym Vlad ma się spotkać wraz z jakąś większą obstawą, z jakimś łącznikiem z Kolumbii, chyba wiadomo w jakiej sprawie – chodzi o interesy… Mamy godzinę 18:49, pozostało nam jeszcze kilka godzin na przygotowanie.<br />
Za chwilę wszystko się rozpocznie. Czekam wraz z Janko w jednym z pobliskich budynków. Dimitri wolał być przy całej akcji na bieżąco… Nie zaufał tym dwóm najemnikom.<br />
No i po wszystkim – chłopcy założyli kominiarki, i przeczekali jakieś 10 minut po tym, jak Vlad wraz ze swoimi ludźmi weszli do budynku, a dosłownie 5 minut po nich przyjechały dwa dostawcze samochody z około dwunastoma uzbrojonymi po zęby ludźmi… Wśród nich znaleźli się dwaj najemnicy – Wszystko zrobili tak, by to co robią było chociaż częściowo widoczne z naszej perspektywy. Na końcu jeden z najemników – bodajże Mich po prostu wytargał go na środek ulicy, przyłożył mu lufę karabinu do skroni, i strzelił. Na mojej liście pozostał już jedynie Kirill… Lecz to chcę załatwić najbardziej teatralnie, jak to tylko jest możliwe… Po prostu poczekam z tym do sylwestra.<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i39.tinypic.com/1eqwdy.png" border="0" alt="[Obrazek: 1eqwdy.png]" /></div>
<div style="text-align: center;">(Nowy Rok 2012)</div>
<br />
Noc 31-1 Grudzień 2011-2012<br />
Mamy godzinę 23:30, pod auto Kirill’a został podłożony dość spory ładunek trotylu, który ma wybuchnąć równo o północy. W jednej z klatek siedzi człowiek Boris’a: Jeżeli w aucie nie będzie Kirill’a, to na pewno chociażby wybiegnie z domu, by sprawdzić, co się stało… Ale to już jest plan B… Na razie idziemy schematem, ponieważ nasz cel za jakieś 15 minut ma wejść do auta, i odjechać autem do jakiejś restauracji, by tam uczcić nowy rok wraz ze swoimi ludźmi… Ja właśnie stoję przed tymże barem, i czekam na jego wóz. Gdy tylko przyjedzie, będę musiał go zatrzymać w aucie przez jakąś minutę – maksymalnie dwie… Tyle czasu zajmuje odpięcie pasów, wyłączenie radia i zgaszenie silnika. Muszę być teraz cholernie dokładny, i siedzieć cały czas z zegarkiem w ręku.<br />
Wszystko wyglądało jak na filmie – Kirill uchylił szybę, gdy tylko mnie ujrzał siedzącego na ławce przy restauracji… Od razu mu pomachałem, i po prostu powiedziałem „schastlivyi Novy God Kirill”… Gdy usłyszał te słowa zatkało go, wtedy po prostu wstałem z ławki, i szybkim krokiem skierowałem się w uliczkę, tuż po tym wybuchło auto, a po nim zaczęły strzelać fajerwerki… Wszystko tak, jak chciałem.<br />
Wszystko, co miałem zrobić zostało zrobione… Pozostało mi jedynie iść gdzieś świętować sylwestra…<br />
Myślę nad zaproponowaniem Mich’owi, i Boris’owi awansu – to są dość pomysłowi ludzie, pamiętam też, jak z nimi współpracowałem przez dobry kawałek czasu<br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://i44.tinypic.com/szzww6.png" border="0" alt="[Obrazek: szzww6.png]" /> </div>
Tak więc witam szanownych graczy – w dniu dzisiejszym startujemy z nową organizacją – będzie to szajka składająca się w głównej mierze z ludzi pochodzących z byłego związku radzieckiego. Pomysł podsunęli mi dwaj moi znajomi którzy namówili mnie na powrót.<br />
<br />
Kim jesteście? Nie znam was:<br />
”Może i osoba wstawiająca, jak i osoby które są opisane nie są znane Ale ostatnio … Nie wiem czemu na scenie role play zaczęło się pojawiać dość dużo wzmianek, że jeżeli nie jesteś popularny, to nie masz prawa bytu – może nikt tego nie mówi, ale zauważyłem że jest coraz więcej komentarzy typu „nie znam cie” lub „nie jesteś popularny” – Ze mną było mniej więcej to samo” Pyra_Ziemniak<br />
<br />
Kim jesteście? Osobami które czują klimat tej organizacji, chcą stworzyć coś swojego co będzie przynosiło zabawę nie tylko im – mamy doświadczenie odnośnie tej organizacji, wielokrotnie ze sobą graliśmy – znamy się. Czy wy graliście z nami? Na pewno gdzieś się nie raz spotkaliśmy, prawdopodobnie graliśmy w tych samych organizacjach...<br />
<br />
Czy wiesz że liderowanie to trudna sprawa? Możesz mieć problemy z ogarnięciem tego.: Tak, wiem że to nie jest łatwe, ale kilka razy prowadziłem już organizacje tego typu i wiem jak sobie radzić w tej grze – nie jestem nowy w te klocki tak więc nie boje się o to że przerosną mnie te obowiązki.<br />
<br />
No dobra, a jak wygląda twoja kariera z Role Play?: Na tego typu serwerach gram niemalże od pierwszych game modów tego typu (godfathery) czyli gdzieś 4 lata, najczęściej łapałem się do organizacji przestępczych, dzięki czemu wiem co i jak, najbardziej znani będziemy głównie z serwera Miasto Życia czyli Alive City.<br />
<br />
No dobra, czym będziecie się zajmować?: Wszystkim co wpadnie nam w dłonie. Będziemy starali się pozyskać dostęp do handlu bronią, postaramy zająć się sutenerstwem – drobnymi oszustwami jak i włamaniami.. Nie będę tego wszystkiego opisywał ponieważ byłoby za wiele zwłaszcza że organizacja swój ustali w zależności od osób do niej należących.<br />
<br />
<br />
<br />
<br />
Credits'y:<br />
Grafika: Jarzyn<br />
Tekst: Jarzyn(wstęp i troszkę OOC) Pyra_Ziemniak(Historia)<br />
<br />
<br />
Dodatek 1: Aplikacja była na eLeSce z inną grafiką, także moją ale odpadła ze względu na ilość aktualnie działających organizacji.<br />
<br />
Dodatek 2: Historia została skrócona co może powodować dość nieciekawy wygląd fabularny - Pyra się rozpędził i napisał z tego opowiadanie na 4-6 stron A4 (Możliwe że później je wrzucę jako osobny temacik w hyde parku.<br />
<br />
<br />
Dodatek 3:<br />
Ekipa:<br />
Jarzyn - Jurij Suchorukov<br />
FEXE/KERTUS/KUMBAJA - Frank Glukhovsky<br />
Glencu - Mokij Rybakow<br />
Majk - Nick]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[A]Green Club]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4102</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 15:23:27 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4102</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/73101958819251056237.png" border="0" alt="[Obrazek: 73101958819251056237.png]" /></div>
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Początkowo założony w Irlandii, jednak w zupełnie innym stylu, niż obecnie. Był to zwykły lokal, nic większego, alkohole, jakieś przekąski, a co sobotę wielka impreza. Jak to się zaczęło, co? Otóż jest to pewna dość ciekawa historia...<br />
</div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://www.iv.pl/images/82263060893044057599.png" border="0" alt="[Obrazek: 82263060893044057599.png]" /></div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;"><div style="text-align: center;">Rok 2008 - Irlandia...</div></span></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">miejsce, w którym się urodziłem, piękny kraj, to właśnie tam wszystko się zaczęło. Właśnie w tym roku rozpocząłem prace w nowoczesnym barze w centrum Irlandii. Praca tam bardzo mi się spodoba, od początku odnosiłem sukcesy w pracy. Dziwnie to zabrzmi, ale po miesiącu pracy uważałem, że mam w tym naprawdę duży talent. Postanowiłem zatem założyć coś własnego, jednak brakowało mi pieniędzy na takie duże posunięcie, ale miałem coś równie potrzebnego jak pieniądze - ambicje. Brałem nadgodziny, harowałem jak wół, aby zdobyć jak najwięcej kasy, pracowałem tak przez dokładnie 5 lat, w końcu się udało...</div></span><br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009 - Irlandia.</span></div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><span style="font-style: italic;">Powiem szczerze - brakuje mi pieniędzy, knajpa, która udało mi się utworzyć daje mi dużo satysfakcji, mimo braku zarobków. Jednak uznałem, że tak być po prostu nie może, w końcu od kasy tez dość dużo zależy: ogrzewanie, prąd, te sprawy... Postanowiłem zainwestować trochę w lepsze wnętrze, oraz lepszą reklamę baru. Można powiedzieć, ze jest lepiej, coraz więcej osób przychodzi do lokalu, tym samym zasilając coraz bardziej kasę knajpy.<br />
</span></div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010 - Irlandia.</span></div></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Właśnie w tym roku zaszło najwięcej zmian: lepsze nagłośnienie, większa karta menu, bardziej urozmaicone wnętrze i jeszcze lepsza reklama. Wszystko to na kredyt. Jak póki co wychodzą moje zyski? Nie mogę powiedzieć, że korzystnie, choć nie jest źle, nie jest i najlepiej. Dużo ostatnimi czasy myślałem o przeniesienie się do Los Santos, ale postanowiłem jeszcze poczekać, może będzie lepiej.</div></span><br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2011 - Los Santos.</span></div></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">Było jak było, lokal sprzedałem za dobrą, jak dla mnie, kasę i przeniosłem się do Los Santos. Początkowo nie udało mi się zrobić niczego dużego, mała prosta knajpka, nic niezwykłego. Tak czy siak, ten bar to dla mnie najlepsze, co w życiu miałem. A właśnie! Byłbym zapomniał - lokal nosi nazwę Green Club i znajduje się w galerii Merkury!</div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2012 - Los Santos.</span></div></span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Klub trwa do dzisiaj. Klub? Można powiedzieć, że przeniosłem Green Club na wyższy stopień, imprezy są organizowane w każdy wieczór, nie jak dawniej - tylko w wieczory sobotnie. Oprócz dobrych zysków z klubu czerpię również bardzo dużą satysfakcje. Co będzie w przyszłości - pokaże czas i los, póki co wszystko jest na dobrej drodze...</div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://www.iv.pl/images/93013690634985988562.png" border="0" alt="[Obrazek: 93013690634985988562.png]" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;"><span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Alkohole</span></span><br />
<br />
<br />
Wina:<br />
Wino domu – 10&#36;<br />
Wino musujące – 40&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Szampany:</span></span><br />
<br />
Moet &amp; Chandon Brut Imperial – 300&#36;<br />
Vermouth – 10&#36;<br />
Martini Bianco – 20&#36;<br />
Martini Extra Dry – 20&#36;<br />
Martini Rosé – 20&#36;<br />
Martini Rosso – 20&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Wódki czyste:</span></span><br />
<br />
Finlandia– 10&#36;<br />
Cognac/Brandy:<br />
Otard V.S.O.P. – 30&#36;<br />
Słoneczny Brzeg – 7&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whisky szkocka:</span></span><br />
<br />
J&amp;B – 10&#36;<br />
Johnnie Walker Black Label – 15&#36;<br />
Johnnie Walker Red Label – 15&#36;<br />
Ballantines – 17&#36;<br />
Grant's - 15&#36;<br />
Dewar's – 15&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whiskey irlandzka:</span></span><br />
<br />
Buschmils – 14&#36;<br />
Blackbusch – 13&#36;<br />
Tullamor Dew - 17&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whiskey amerykańska:</span></span><br />
<br />
Straight whiskey – 15&#36;<br />
Jim Beam White – 17&#36;<br />
Jim Beam Black – 17&#36;<br />
Tennessee whiskey – 14&#36;<br />
Jack Daniel's Single Barrel – 25&#36;<br />
Gentelman Jack – 19&#36;<br />
Jack Daniel's – 20&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Tequila:</span></span><br />
<br />
Tequila Camino Real Blanco – 14&#36;<br />
Tequila Camino Real Gold – 14&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Likiery:</span></span><br />
<br />
Jagermeister – 12&#36;<br />
Baileys – 12&#36;<br />
Cointreau – 12&#36;<br />
Archers – 12&#36;<br />
Passoa – 12&#36;<br />
Malibu Coconout – 12&#36;<br />
Kahlua - 12&#36;<br />
Sambuca Extra – 12&#36;<br />
<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Napoje Bez Alkoholowe:</span></span><br />
<br />
<br />
Woda gazowana, niegazowana – 3&#36;<br />
Pepsi, 7-up, Mirinda, Schwepps – 5&#36;<br />
Soki i nektary owocowe – 4&#36;<br />
Oranżada butelka – 2&#36;<br />
Syfon – 3&#36;<br />
Red Bull – 6&#36;<br />
Red Bull Sugar Free – 6&#36;<br />
Napoje gorące - 5&#36;<br />
Kawa zbożowa – 5&#36;<br />
Kawa sypana – 5&#36;<br />
Herbata sypana Madras – 4&#36;<br />
Kubek gorącego mleka z miodem – 4&#36;</div>
<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/62934678712276084120.png" border="0" alt="[Obrazek: 62934678712276084120.png]" /></div>
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Przyszedł czas na najgorszą część całej aplikacji. Klub na pewno nie jest robiony dla pieniędzy, chodzi tylko o dobrą zabawę. Imprezy będą bardzo często, niestety nie codziennie.  Mam zamiar robić jak najwięcej reklam żeby przyciągnąć dużą ilość ludzi. Wiadomo, że biznes będzie jechał na samych dotacjach bo to jest nieuniknione. Będę dążył do tego by najwięcej zarobić na tym klubie. Jak wszystko wyjdzie to biznes będzie podpięty pod org. przestępczą.</div></span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/73101958819251056237.png" border="0" alt="[Obrazek: 73101958819251056237.png]" /></div>
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Początkowo założony w Irlandii, jednak w zupełnie innym stylu, niż obecnie. Był to zwykły lokal, nic większego, alkohole, jakieś przekąski, a co sobotę wielka impreza. Jak to się zaczęło, co? Otóż jest to pewna dość ciekawa historia...<br />
</div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://www.iv.pl/images/82263060893044057599.png" border="0" alt="[Obrazek: 82263060893044057599.png]" /></div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;"><div style="text-align: center;">Rok 2008 - Irlandia...</div></span></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">miejsce, w którym się urodziłem, piękny kraj, to właśnie tam wszystko się zaczęło. Właśnie w tym roku rozpocząłem prace w nowoczesnym barze w centrum Irlandii. Praca tam bardzo mi się spodoba, od początku odnosiłem sukcesy w pracy. Dziwnie to zabrzmi, ale po miesiącu pracy uważałem, że mam w tym naprawdę duży talent. Postanowiłem zatem założyć coś własnego, jednak brakowało mi pieniędzy na takie duże posunięcie, ale miałem coś równie potrzebnego jak pieniądze - ambicje. Brałem nadgodziny, harowałem jak wół, aby zdobyć jak najwięcej kasy, pracowałem tak przez dokładnie 5 lat, w końcu się udało...</div></span><br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2009 - Irlandia.</span></div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><span style="font-style: italic;">Powiem szczerze - brakuje mi pieniędzy, knajpa, która udało mi się utworzyć daje mi dużo satysfakcji, mimo braku zarobków. Jednak uznałem, że tak być po prostu nie może, w końcu od kasy tez dość dużo zależy: ogrzewanie, prąd, te sprawy... Postanowiłem zainwestować trochę w lepsze wnętrze, oraz lepszą reklamę baru. Można powiedzieć, ze jest lepiej, coraz więcej osób przychodzi do lokalu, tym samym zasilając coraz bardziej kasę knajpy.<br />
</span></div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2010 - Irlandia.</span></div></span><br />
<br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Właśnie w tym roku zaszło najwięcej zmian: lepsze nagłośnienie, większa karta menu, bardziej urozmaicone wnętrze i jeszcze lepsza reklama. Wszystko to na kredyt. Jak póki co wychodzą moje zyski? Nie mogę powiedzieć, że korzystnie, choć nie jest źle, nie jest i najlepiej. Dużo ostatnimi czasy myślałem o przeniesienie się do Los Santos, ale postanowiłem jeszcze poczekać, może będzie lepiej.</div></span><br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2011 - Los Santos.</span></div></span><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: center;">Było jak było, lokal sprzedałem za dobrą, jak dla mnie, kasę i przeniosłem się do Los Santos. Początkowo nie udało mi się zrobić niczego dużego, mała prosta knajpka, nic niezwykłego. Tak czy siak, ten bar to dla mnie najlepsze, co w życiu miałem. A właśnie! Byłbym zapomniał - lokal nosi nazwę Green Club i znajduje się w galerii Merkury!</div>
<br />
<span style="color: #32CD32;"><div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Rok 2012 - Los Santos.</span></div></span><br />
<br />
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Klub trwa do dzisiaj. Klub? Można powiedzieć, że przeniosłem Green Club na wyższy stopień, imprezy są organizowane w każdy wieczór, nie jak dawniej - tylko w wieczory sobotnie. Oprócz dobrych zysków z klubu czerpię również bardzo dużą satysfakcje. Co będzie w przyszłości - pokaże czas i los, póki co wszystko jest na dobrej drodze...</div></span><br />
<br />
<div style="text-align: center;"><img src="http://www.iv.pl/images/93013690634985988562.png" border="0" alt="[Obrazek: 93013690634985988562.png]" /></div>
<br />
<div style="text-align: center;"><span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Alkohole</span></span><br />
<br />
<br />
Wina:<br />
Wino domu – 10&#36;<br />
Wino musujące – 40&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Szampany:</span></span><br />
<br />
Moet &amp; Chandon Brut Imperial – 300&#36;<br />
Vermouth – 10&#36;<br />
Martini Bianco – 20&#36;<br />
Martini Extra Dry – 20&#36;<br />
Martini Rosé – 20&#36;<br />
Martini Rosso – 20&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Wódki czyste:</span></span><br />
<br />
Finlandia– 10&#36;<br />
Cognac/Brandy:<br />
Otard V.S.O.P. – 30&#36;<br />
Słoneczny Brzeg – 7&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whisky szkocka:</span></span><br />
<br />
J&amp;B – 10&#36;<br />
Johnnie Walker Black Label – 15&#36;<br />
Johnnie Walker Red Label – 15&#36;<br />
Ballantines – 17&#36;<br />
Grant's - 15&#36;<br />
Dewar's – 15&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whiskey irlandzka:</span></span><br />
<br />
Buschmils – 14&#36;<br />
Blackbusch – 13&#36;<br />
Tullamor Dew - 17&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Whiskey amerykańska:</span></span><br />
<br />
Straight whiskey – 15&#36;<br />
Jim Beam White – 17&#36;<br />
Jim Beam Black – 17&#36;<br />
Tennessee whiskey – 14&#36;<br />
Jack Daniel's Single Barrel – 25&#36;<br />
Gentelman Jack – 19&#36;<br />
Jack Daniel's – 20&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Tequila:</span></span><br />
<br />
Tequila Camino Real Blanco – 14&#36;<br />
Tequila Camino Real Gold – 14&#36;<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Likiery:</span></span><br />
<br />
Jagermeister – 12&#36;<br />
Baileys – 12&#36;<br />
Cointreau – 12&#36;<br />
Archers – 12&#36;<br />
Passoa – 12&#36;<br />
Malibu Coconout – 12&#36;<br />
Kahlua - 12&#36;<br />
Sambuca Extra – 12&#36;<br />
<br />
<br />
<span style="color: #32CD32;"><span style="font-weight: bold;">Napoje Bez Alkoholowe:</span></span><br />
<br />
<br />
Woda gazowana, niegazowana – 3&#36;<br />
Pepsi, 7-up, Mirinda, Schwepps – 5&#36;<br />
Soki i nektary owocowe – 4&#36;<br />
Oranżada butelka – 2&#36;<br />
Syfon – 3&#36;<br />
Red Bull – 6&#36;<br />
Red Bull Sugar Free – 6&#36;<br />
Napoje gorące - 5&#36;<br />
Kawa zbożowa – 5&#36;<br />
Kawa sypana – 5&#36;<br />
Herbata sypana Madras – 4&#36;<br />
Kubek gorącego mleka z miodem – 4&#36;</div>
<div style="text-align: center;"><img src="http://iv.pl/images/62934678712276084120.png" border="0" alt="[Obrazek: 62934678712276084120.png]" /></div>
<span style="font-style: italic;"><div style="text-align: center;">Przyszedł czas na najgorszą część całej aplikacji. Klub na pewno nie jest robiony dla pieniędzy, chodzi tylko o dobrą zabawę. Imprezy będą bardzo często, niestety nie codziennie.  Mam zamiar robić jak najwięcej reklam żeby przyciągnąć dużą ilość ludzi. Wiadomo, że biznes będzie jechał na samych dotacjach bo to jest nieuniknione. Będę dążył do tego by najwięcej zarobić na tym klubie. Jak wszystko wyjdzie to biznes będzie podpięty pod org. przestępczą.</div></span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[forum]zmiana nicku]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4101</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 14:20:37 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4101</guid>
			<description><![CDATA[siema, prosze o zmiane nicku ooc na Tomek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[siema, prosze o zmiane nicku ooc na Tomek.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Logo Black Riders FAST]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4100</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 13:12:04 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4100</guid>
			<description><![CDATA[Witam, dziś chciałbym was prosić o logo do aplikacji Black Riders. Black Riders będzie szajką ścigantów działającą pod przykrywką warsztatu. Logo ma zawierać jakieś fajne auto i widoczny napisz " Black Riders ", reszta zależy od was. Spróbuję was jakoś wynagrodzić !!!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam, dziś chciałbym was prosić o logo do aplikacji Black Riders. Black Riders będzie szajką ścigantów działającą pod przykrywką warsztatu. Logo ma zawierać jakieś fajne auto i widoczny napisz " Black Riders ", reszta zależy od was. Spróbuję was jakoś wynagrodzić !!!]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Forum] Moderator]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4099</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 13:10:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4099</guid>
			<description><![CDATA[Proszę o nadanie mi moderatora w biznesach "European Restaurant".]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Proszę o nadanie mi moderatora w biznesach "European Restaurant".]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[System głodu/System uzalężnień/Restauracja]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4098</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 12:55:22 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4098</guid>
			<description><![CDATA[Witam<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> <br />
<br />
Pisze do administracji z prośbą o 2 nowości<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> A także zaczynam<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" />.<br />
<br />
Udoskonalic system głodu chodzi o to że graczom spada pasek życia i nie wiedzą o co chodzi a można zrobić tak.<br />
<br />
<font color="#9A9CCD"><b>*  James Creews burczy w brzuchu</b></font><br />
<font color="#9A9CCD"><b>* James Creews strasznie burczy w brzuchu(Szybko coś zjedz bo zaraz zemdlejesz)</b></font><br />
 Można dodać system uzależnień<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
W restauracji jak się wypije np. kawe to żeby było później takie coś:<br />
<font color="#9A9CCD"><b>* James creews odczuwasz potrzeba wypicia kawy</b></font><br />
Bo w realu jak ktoś pija kawe i np. nie wypije rano ani popołudniu boli go głowa co nie?<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> Znaczy mi tyle wiadomo;p.<br />
<br />
Następne to moja European Restaurant chciałbym aby dodano ją do /dzwon 111. Po co?<br />
Mam w pomyśle aby mój biznes dostarczał dania do organizacji czy też firm/biznesów. Dajmy na to że PD ma lunch więc dzwonią np. po pizze i cole my odbieramy i jedziemy im zaieś. To chyab proste i wytłumaczalne.<br />
<br />
Zapraszam do oceniania<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
<br />
____________________________________<br />
Przepraszam za wszystkie błędy<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
<br />
Pozdrawiam James Creews (Xavi (magik).]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Witam<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> <br />
<br />
Pisze do administracji z prośbą o 2 nowości<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> A także zaczynam<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" />.<br />
<br />
Udoskonalic system głodu chodzi o to że graczom spada pasek życia i nie wiedzą o co chodzi a można zrobić tak.<br />
<br />
<font color="#9A9CCD"><b>*  James Creews burczy w brzuchu</b></font><br />
<font color="#9A9CCD"><b>* James Creews strasznie burczy w brzuchu(Szybko coś zjedz bo zaraz zemdlejesz)</b></font><br />
 Można dodać system uzależnień<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
W restauracji jak się wypije np. kawe to żeby było później takie coś:<br />
<font color="#9A9CCD"><b>* James creews odczuwasz potrzeba wypicia kawy</b></font><br />
Bo w realu jak ktoś pija kawe i np. nie wypije rano ani popołudniu boli go głowa co nie?<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /> Znaczy mi tyle wiadomo;p.<br />
<br />
Następne to moja European Restaurant chciałbym aby dodano ją do /dzwon 111. Po co?<br />
Mam w pomyśle aby mój biznes dostarczał dania do organizacji czy też firm/biznesów. Dajmy na to że PD ma lunch więc dzwonią np. po pizze i cole my odbieramy i jedziemy im zaieś. To chyab proste i wytłumaczalne.<br />
<br />
Zapraszam do oceniania<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
<br />
____________________________________<br />
Przepraszam za wszystkie błędy<img src="images/smilies/wink.gif" style="vertical-align: middle;" border="0" alt="Wink" title="Wink" /><br />
<br />
Pozdrawiam James Creews (Xavi (magik).]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[A] Irish Republican Army]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4097</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 11:32:50 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4097</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://img827.imageshack.us/img827/2726/irlandzkisyf.png" border="0" alt="[Obrazek: irlandzkisyf.png]" /><br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Irish Republican Army</span> - Organizacja przestępcza utworzona na terenach Ameryki po wydarzeniach w Irlandii w 1881, które zmusiły głowy tamtejszych organizacji przestępczych do emigracji. Obecnie organizacja ta przyjęła nazwę IRA na cześć organizacji działającej na terenach Irlandii przed wojna. Grupa jest prowadzona przez zarząd w którego skład wchodzą Rodney Hardshman oraz Dante Calagano. IRA cechuje się wysoką anonimowością i religijnością - można to wywnioskować, tym że na ulicach miast większość znalezionych ciał miała wyryte krzyże lub inne znaki czczące wiarę Chrześcijańską, mimo to nikt z podejrzanych do tej pory nie został skazany. Mafia odpowiedzialna za dostawę broni do miast, produkcję i handel narkotykami, nielegalne walki a także paserstwo i kradzieże.<br />
<br />
<img src="http://img846.imageshack.us/img846/4272/storyk.png" border="0" alt="[Obrazek: storyk.png]" /><br />
<br />
Otwierasz oczy, widzisz tylko mrok, czerń okrywa każdy kąt i tylko mała<br />
ścieżka światła wydobywa się spod drzwi znajdujących się na wprost<br />
ciebie.<br />
Straszny ból przeszywa każdą z twoich kończyn, każdą część ciała,<br />
czujesz siniaki i krwiaki. Chcesz się ruszyć lecz nie możesz- jesteś<br />
związany. Czujesz zapach wilgoci i pleśni, zapach gnijącego mięsa,<br />
zapach śmierci. Chcesz coś powiedzieć, nie możesz, coś knebluje twoje<br />
usta, coś je trzyma. Słyszysz jęki, słyszysz krzyki bólu i strachu,<br />
starasz sobie przypomnieć co robisz w takim miejscu, gdzie ty właściwie<br />
jesteś. Boisz się coraz bardziej, chcesz się uwolnić, obudzić - na<br />
próżno wciąż tam jesteś.<br />
Mija kilka, może kilkanaście minut, ciszę przerywa stanowczy, powolny<br />
krok za ciężkimi drzwiami. Strach w twoim ciele jest coraz silniejszy,<br />
nagle krok ustaje, ale cisza nie trwa długo - już po chwili słychać<br />
krzyki i kłótnie dwojga mężczyzn zza drzwi. Próbujesz coś zrozumieć,<br />
jednak, nie udaje się - krzyczą w niezrozumiałym dla ciebie języku,<br />
którego nie możesz skojarzyć, choć czujesz do niego tak wielką<br />
nienawiść i wrogość. Nagle kłótnia milknie, i poza jękami z sali nie<br />
słychać nic, aż do chwili gdy pod drzwi zbliżają się kolejne odgłosy<br />
powolnego i stanowczego marszu. Krok ustaje pod samymi drzwiami, słyszysz<br />
odgłos przekręcanego klucza w zamku, płochliwie oglądasz się dookoła,<br />
ale ciemność okrywa każdy kąt, przełykasz ślinę i niepewnie<br />
spoglądasz na drzwi czekając z niepewnością na moment gdy zmierzysz się z przeznaczeniem.<br />
<br />
Drzwi się otwierają, ciemne pomieszczenie przeszywa światło, promienie<br />
uderzają po twoich oczach, twoje źrenice się zwężają. Po chwili wzrok<br />
się przyzwyczaja do światła a ty zauważasz, że przed tobą znajduje<br />
się kilka postaci. Stoją nad tobą niczym zjawy, nieruchomo – wszyscy<br />
prócz jednego, tylko jedna osoba podeszła do stolika obok i postawiła<br />
tam mosiężne pudełko.<br />
Strach przeszywający twoje ciało jest coraz większy, spoglądasz na<br />
postacie przed tobą i poznajesz osoby z którymi jeszcze kilka tygodni<br />
temu robiłeś interesy. Przypominasz sobie że język w którym rozmawiali<br />
wcześniej to Irlandzki, szybko kojarzysz fakty – zostałeś porwany<br />
przez IRA. Wiesz już, że chodzi o kasę którą ukradłeś, byłeś im<br />
dłużny, myślałeś że zapomną, że ta niewielka suma nie zrobi dla<br />
nich różnicy… Myliłeś się.<br />
<br />
Przełykasz ślinę po raz kolejny, nadal nikt się nie odzywa, oglądasz<br />
się i zauważasz, że osoba stojąca obok stolika wyciąga z mosiężnego<br />
pudełka skalpel i powoli udaje się w twoim kierunku z psychicznym<br />
uśmiechem na ustach. Strach paraliżuje cię doszczętnie, rzucasz się,<br />
chcesz uciec, obudzić się, ale nie możesz – jesteś związany a to nie<br />
jest tylko zły sen. Nagle osoba stojąca wcześniej nieruchomo przed tobą<br />
skina palcem do faceta trzymającego skalpel, dodając przy tym. „A Ci co umarli, już dawno nie żyją” W tym samym czasie druga osoba podeszła i wbiła<br />
skalpel w klatkę piersiową na głębokość kilku centymetrów i<br />
gwałtownie przejechała w dół rozrywając przy tym skórę, po chwili<br />
cios powtórzył się kilkakrotnie, wywołując ogromny ból. Postać<br />
zaśmiała się głośno i zerwała z twoich ust chustę przez którą nie<br />
mogłeś mówić. W tym samym czasie słyszysz głos: „Mogłeś mieć wszystko, a staniesz się niczym” Osoba ta<br />
zaśmiała się głośno i ponownie skinęła palcem do tej drugiej. Drugi<br />
facet wyciągnął zza skóry tasak, po czym z desperackim uśmiechem, szybkim ruchem<br />
odciął kilka palców od prawej nogi. Straszny ból przeszył twoje<br />
ciało, lecz mimo jego wykrzyczałeś „Nic nie powiem” I<br />
ponownie poczułeś jeszcze większy ból, bo osoba odcięła w tym czasie<br />
kolejny talarek mięsa z twojej nogi.<br />
Chcesz umrzeć, nie masz już sił, czujesz jednak znów głos mężczyzny<br />
z naprzeciwka który dodał.<br />
„ masz chwilę, przypomnij sobie wszystko co wiesz – twoja odpowiedź<br />
będzie brana pod uwagę gdy wrócimy” Po czym zgarnął wszystkich<br />
swoich ludzi i wyszedł zamykając za sobą drzwi.<br />
<br />
Przewracając się z bólu przypominasz sobie wszystko co o nich wiesz,<br />
przypominasz sobie jak uratowali cię z ulicy na której kradłeś<br />
starając się związać koniec z końcem, pamiętasz, że dali ci wóz,<br />
dom i tyle kobiet ile tylko mógłbyś chcieć. Jedyne czego chcieli to<br />
dozgonne posłuszeństwo. Początkowo musiałeś nosić jakieś kartony,<br />
przewozić paczki czy ochraniać jakieś budynki. Z dnia na dzień<br />
przypływało gotówki, chciałeś być jak najlepszy wykonując każdy<br />
rozkaz. Wszystko przebiegało świetnie, aż dostałeś wiadomość od<br />
swoich przełożonych, dowiedziałeś się że musisz sprzątnąć faceta ,<br />
zrobić to tak by wyglądało na wypadek- podobno czymś się naraził, nie<br />
chciałeś wiedzieć. Uświadomiłeś sobie że nawet nie wiesz dla kogo<br />
pracujesz, wszystko przychodzi z góry, jakby z nieba. Początkowo nie<br />
chciałeś wykonać zlecenia, ale wiedziałeś, że bez kasy nie poradzisz<br />
sobie więc udałeś się we wskazane miejsce. Cały plan miał być już<br />
gotowy, zrobiłeś dokładnie tak jak było udzielone we wskazówkach.<br />
Rozbiłeś swoje auto na drzewie i udawałeś nieprzytomnego. Gdy twój cel<br />
podjechał i wyskoczył z wozu wpakowałeś mu kulkę w czoło. Padł na<br />
miejscu, zauważyłeś że to jakiś starszy facet, dość skąpo ubrany.<br />
Mimo to władowałeś go ponownie do auta i zauważyłeś że na tylnym<br />
siedzeniu siedzi mały chłopczyk. Wiedziałeś, że nie możesz zostawić<br />
świadków, ale sumienie nie pozwalało ci na to by zrobić mu krzywdę.<br />
Stałeś tak z bronią wycelowaną w dzieciaka, ale nie mogłeś nic<br />
zrobić. W końcu jeden z gości podszedł i mocno cię uderzył w twarz,<br />
zaśmiał się i władował w dzieciaka cały magazynek ze swojego<br />
pistoletu. Wydarł się coś do ciebie i kazał ci spalić wóz – nie<br />
chciałeś go słuchać, byłeś roztrzęsiony. Cały czas<br />
popędzany krzykiem i wrzaskiem, w końcu wskoczyłeś do wozu i<br />
podpaliłeś go za pomocą paliwa stojącego gdzieś obok. Po wszystkim nie<br />
myślałeś o niczym innym tylko o tym chłopcu, nawet otrzymana kasa nie<br />
sprawiała ci przyjemności. Minął tydzień, może dwa – twoje<br />
mieszkanie odwiedziła grupa osób, to były te same osoby które znęcały<br />
się przed tobą w piwnicy, wtedy byłeś zaskoczony, stałeś się<br />
żołnierzem IRA, byłeś kimś, osobą znaczącą w szeregach.<br />
Wykonywałeś kolejne zlecenia, handel bronią, produkcja i rozpoznawanie<br />
narkotyków, ściąganie haraczy z okolicznych biznesów, morderstwa,<br />
napady, rozboje. Stawałeś się coraz bardziej znaną osobą w mieście,<br />
zabijanie przynosiło coraz większą obojętność. W końcu tego nie<br />
wytrzymałeś, zgarnąłeś kilkanaście tysięcy i postanowiłeś uciec,<br />
ukrywałeś się kilka tygodni, może miesięcy. Nagle jednak zostałeś<br />
złapany, wszystko przez wyciąg z bankomatu. Wszystko działo się tak<br />
szybko, aż obudziłeś się w piwnicy i czekasz na śmierć.<br />
Dzień zapłaty za dobrobyt właśnie zmierza ku końcowi. W tym momencie stałeś się personifikacją całego zła które wyrządzałeś bogacąc się na ludzkiej krzywdzie. Nieziemski ból obrażeń fizycznych jest jedynie cząstką tego co dzieje się w głowie. Gdy nagle słyszysz dźwięk, dźwięk który przeszywa Twoje ciało, wiesz że koniec jest już bliski a uderzenia Twojego serca są policzone na palcach jednej ręki. Odwracasz głowę, a twe ślepia nie są w stanie ujrzeć nic poza przeszywającym spojrzeniem zaprzedałeś mu duszę za względny dobrobyt, który finalnie okazał się złudzeniem. W ułamku sekundy, twe oczy rozświetlają się rażącym światłem błysku, umarłeś.<br />
<br />
 <br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Początki mafii w Los Santos.</span><br />
Mafia wywodzi się z lat 80'siątych XX wieku. Początkowo była to niewielka szajka przestępcza zajmująca się wymuszeniami, kradzieżami i innymi - mniejszymi przewinieniami. Z czasem jednak. pod wpływem nagłego spadku pieniądza i kryzysu który to nastąpił w latach 90'siątych na terenie całego stanu San Andreas Mafia znacznie zaostrzyła swoją działalność. Wielu ginęło od strzałów wroga, wielu od policji, a wielu od swoich przełożonych. Rywalizacja o pieniądz stała się jedyną rozsądną wartością, wszytko inne zeszło na drugi plan, liczyły się tylko i wyłącznie pieniądze. Przełomowym dniem okazał się 29 lipca 1987 roku, gdzie młody, pnący się na szczyt przestępczej kariery Dante, wraz z grupą wyżej ustawionych gangsterów jechała na pewne, szykowne przyjęcie. Jak się jednak okazało, dla wielu była to ostatnia podróż.<br />
Dosć późna godzina, słońce zachodziło w blasku księżyca a miasto dopiero zaczynało tętnić życiem nocnym. Wśród smrodu i zgiełku miejskiej dżungli przemieszczała się maszyna o której przeciętny wyjadacz chleba mógł tylko pomarzyć. Zapewne niejeden z nas stwierdził by że zazdrość matką zbrodni, jednak tu było inaczej. Matką był honor utracony przez wrogą organizacje która to szarpnęła się na życie tych ludzi. Nie była to długa ceremonia, silniki ryczały a auto przymierzało się do skrętu gdy nagle ze czterech stron świata rozeszły się kule. Dla większości z nich okazały się być śmiertelne, jednak nie dla niego, dla Dante Calgano te kule okazały się być późniejszym efektem gniewu, bo jako jedyny przeżył strzelaninę będą poranionym kilkukrotnie w brzuch i w ramię.<br />
Całą sprawą zajął się prokurator i policja, efektem była długotrwała odsiadka Dantego,<br />
którą zakończył w 2012 roku. Podczas odsiadki Dantego organizacja została prawie całkowicie zdegenerowana i niemal, że zapomniana. Trwało to do czasu aż na piedestał wszedł kilka lat młodszy od Dantego. Rodney Hardshman, który wraz z kilkoma osobami wznowił interesy w mieście i starał się przywrócić dawną świetność organizacji. Obecnie wszystko toczy się ku sukcesowi a władzę sprawują Dante oraz Rodney i to oni będą wymierzać sprawiedliwość rękami mafii.<br />
<br />
<br />
<img src="http://www.iv.pl/images/53792179403245649473.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 53792179403245649473.jpg]" />]<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Zarząd</span><br />
Dante Calgano<br />
Rodney Harshman<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Herszt</span><br />
Joey Burgess<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Żołnierz</span><br />
Paddy Shamphire<br />
Mathghamha Quinn<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">świerzak</span><br />
Hary Macirish<br />
Howard Macirish<br />
<span style="font-size: xx-small;">Reszta załogi zostanie dopisana po utworzeniu postaci</span><br />
<img src="http://img833.imageshack.us/img833/2284/ooct.png" border="0" alt="[Obrazek: ooct.png]" /><br />
Celem Organizacji jest gra na wysokim poziomie tworząc przy tym wysokiego szczebla akcje i szeroko urozmaicać te akcję innym dobrze się przy tam bawiąc. Postawiliśmy na modern, dlatego nie chcemy widzieć sztywniaków w garniakach, czy tego typu graczy - ponieważ tamte lata dawno odeszły w zapomnienie, jednakże liczę na waszą kreatywność, myślę że się spiszecie. Oczywiście elegancki wygląd oraz kultura postaci jest wręcz wskazana. Jeśli chcecie dostać się do organizacji, ponieważ myślicie, że możecie chodzić z bronią i strzelać do każdego napotkanego na drodze, robić codziennie napady i kozaczyć do każdego - nie jest to organizacja dla was. Oczywiście zapraszamy również nowych, niedoświadczonych graczy, zawsze znajdzie się miejsce dla osób chcących się uczyć.<br />
<br />
</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><img src="http://img827.imageshack.us/img827/2726/irlandzkisyf.png" border="0" alt="[Obrazek: irlandzkisyf.png]" /><br />
<span style="font-weight: bold;"><br />
Irish Republican Army</span> - Organizacja przestępcza utworzona na terenach Ameryki po wydarzeniach w Irlandii w 1881, które zmusiły głowy tamtejszych organizacji przestępczych do emigracji. Obecnie organizacja ta przyjęła nazwę IRA na cześć organizacji działającej na terenach Irlandii przed wojna. Grupa jest prowadzona przez zarząd w którego skład wchodzą Rodney Hardshman oraz Dante Calagano. IRA cechuje się wysoką anonimowością i religijnością - można to wywnioskować, tym że na ulicach miast większość znalezionych ciał miała wyryte krzyże lub inne znaki czczące wiarę Chrześcijańską, mimo to nikt z podejrzanych do tej pory nie został skazany. Mafia odpowiedzialna za dostawę broni do miast, produkcję i handel narkotykami, nielegalne walki a także paserstwo i kradzieże.<br />
<br />
<img src="http://img846.imageshack.us/img846/4272/storyk.png" border="0" alt="[Obrazek: storyk.png]" /><br />
<br />
Otwierasz oczy, widzisz tylko mrok, czerń okrywa każdy kąt i tylko mała<br />
ścieżka światła wydobywa się spod drzwi znajdujących się na wprost<br />
ciebie.<br />
Straszny ból przeszywa każdą z twoich kończyn, każdą część ciała,<br />
czujesz siniaki i krwiaki. Chcesz się ruszyć lecz nie możesz- jesteś<br />
związany. Czujesz zapach wilgoci i pleśni, zapach gnijącego mięsa,<br />
zapach śmierci. Chcesz coś powiedzieć, nie możesz, coś knebluje twoje<br />
usta, coś je trzyma. Słyszysz jęki, słyszysz krzyki bólu i strachu,<br />
starasz sobie przypomnieć co robisz w takim miejscu, gdzie ty właściwie<br />
jesteś. Boisz się coraz bardziej, chcesz się uwolnić, obudzić - na<br />
próżno wciąż tam jesteś.<br />
Mija kilka, może kilkanaście minut, ciszę przerywa stanowczy, powolny<br />
krok za ciężkimi drzwiami. Strach w twoim ciele jest coraz silniejszy,<br />
nagle krok ustaje, ale cisza nie trwa długo - już po chwili słychać<br />
krzyki i kłótnie dwojga mężczyzn zza drzwi. Próbujesz coś zrozumieć,<br />
jednak, nie udaje się - krzyczą w niezrozumiałym dla ciebie języku,<br />
którego nie możesz skojarzyć, choć czujesz do niego tak wielką<br />
nienawiść i wrogość. Nagle kłótnia milknie, i poza jękami z sali nie<br />
słychać nic, aż do chwili gdy pod drzwi zbliżają się kolejne odgłosy<br />
powolnego i stanowczego marszu. Krok ustaje pod samymi drzwiami, słyszysz<br />
odgłos przekręcanego klucza w zamku, płochliwie oglądasz się dookoła,<br />
ale ciemność okrywa każdy kąt, przełykasz ślinę i niepewnie<br />
spoglądasz na drzwi czekając z niepewnością na moment gdy zmierzysz się z przeznaczeniem.<br />
<br />
Drzwi się otwierają, ciemne pomieszczenie przeszywa światło, promienie<br />
uderzają po twoich oczach, twoje źrenice się zwężają. Po chwili wzrok<br />
się przyzwyczaja do światła a ty zauważasz, że przed tobą znajduje<br />
się kilka postaci. Stoją nad tobą niczym zjawy, nieruchomo – wszyscy<br />
prócz jednego, tylko jedna osoba podeszła do stolika obok i postawiła<br />
tam mosiężne pudełko.<br />
Strach przeszywający twoje ciało jest coraz większy, spoglądasz na<br />
postacie przed tobą i poznajesz osoby z którymi jeszcze kilka tygodni<br />
temu robiłeś interesy. Przypominasz sobie że język w którym rozmawiali<br />
wcześniej to Irlandzki, szybko kojarzysz fakty – zostałeś porwany<br />
przez IRA. Wiesz już, że chodzi o kasę którą ukradłeś, byłeś im<br />
dłużny, myślałeś że zapomną, że ta niewielka suma nie zrobi dla<br />
nich różnicy… Myliłeś się.<br />
<br />
Przełykasz ślinę po raz kolejny, nadal nikt się nie odzywa, oglądasz<br />
się i zauważasz, że osoba stojąca obok stolika wyciąga z mosiężnego<br />
pudełka skalpel i powoli udaje się w twoim kierunku z psychicznym<br />
uśmiechem na ustach. Strach paraliżuje cię doszczętnie, rzucasz się,<br />
chcesz uciec, obudzić się, ale nie możesz – jesteś związany a to nie<br />
jest tylko zły sen. Nagle osoba stojąca wcześniej nieruchomo przed tobą<br />
skina palcem do faceta trzymającego skalpel, dodając przy tym. „A Ci co umarli, już dawno nie żyją” W tym samym czasie druga osoba podeszła i wbiła<br />
skalpel w klatkę piersiową na głębokość kilku centymetrów i<br />
gwałtownie przejechała w dół rozrywając przy tym skórę, po chwili<br />
cios powtórzył się kilkakrotnie, wywołując ogromny ból. Postać<br />
zaśmiała się głośno i zerwała z twoich ust chustę przez którą nie<br />
mogłeś mówić. W tym samym czasie słyszysz głos: „Mogłeś mieć wszystko, a staniesz się niczym” Osoba ta<br />
zaśmiała się głośno i ponownie skinęła palcem do tej drugiej. Drugi<br />
facet wyciągnął zza skóry tasak, po czym z desperackim uśmiechem, szybkim ruchem<br />
odciął kilka palców od prawej nogi. Straszny ból przeszył twoje<br />
ciało, lecz mimo jego wykrzyczałeś „Nic nie powiem” I<br />
ponownie poczułeś jeszcze większy ból, bo osoba odcięła w tym czasie<br />
kolejny talarek mięsa z twojej nogi.<br />
Chcesz umrzeć, nie masz już sił, czujesz jednak znów głos mężczyzny<br />
z naprzeciwka który dodał.<br />
„ masz chwilę, przypomnij sobie wszystko co wiesz – twoja odpowiedź<br />
będzie brana pod uwagę gdy wrócimy” Po czym zgarnął wszystkich<br />
swoich ludzi i wyszedł zamykając za sobą drzwi.<br />
<br />
Przewracając się z bólu przypominasz sobie wszystko co o nich wiesz,<br />
przypominasz sobie jak uratowali cię z ulicy na której kradłeś<br />
starając się związać koniec z końcem, pamiętasz, że dali ci wóz,<br />
dom i tyle kobiet ile tylko mógłbyś chcieć. Jedyne czego chcieli to<br />
dozgonne posłuszeństwo. Początkowo musiałeś nosić jakieś kartony,<br />
przewozić paczki czy ochraniać jakieś budynki. Z dnia na dzień<br />
przypływało gotówki, chciałeś być jak najlepszy wykonując każdy<br />
rozkaz. Wszystko przebiegało świetnie, aż dostałeś wiadomość od<br />
swoich przełożonych, dowiedziałeś się że musisz sprzątnąć faceta ,<br />
zrobić to tak by wyglądało na wypadek- podobno czymś się naraził, nie<br />
chciałeś wiedzieć. Uświadomiłeś sobie że nawet nie wiesz dla kogo<br />
pracujesz, wszystko przychodzi z góry, jakby z nieba. Początkowo nie<br />
chciałeś wykonać zlecenia, ale wiedziałeś, że bez kasy nie poradzisz<br />
sobie więc udałeś się we wskazane miejsce. Cały plan miał być już<br />
gotowy, zrobiłeś dokładnie tak jak było udzielone we wskazówkach.<br />
Rozbiłeś swoje auto na drzewie i udawałeś nieprzytomnego. Gdy twój cel<br />
podjechał i wyskoczył z wozu wpakowałeś mu kulkę w czoło. Padł na<br />
miejscu, zauważyłeś że to jakiś starszy facet, dość skąpo ubrany.<br />
Mimo to władowałeś go ponownie do auta i zauważyłeś że na tylnym<br />
siedzeniu siedzi mały chłopczyk. Wiedziałeś, że nie możesz zostawić<br />
świadków, ale sumienie nie pozwalało ci na to by zrobić mu krzywdę.<br />
Stałeś tak z bronią wycelowaną w dzieciaka, ale nie mogłeś nic<br />
zrobić. W końcu jeden z gości podszedł i mocno cię uderzył w twarz,<br />
zaśmiał się i władował w dzieciaka cały magazynek ze swojego<br />
pistoletu. Wydarł się coś do ciebie i kazał ci spalić wóz – nie<br />
chciałeś go słuchać, byłeś roztrzęsiony. Cały czas<br />
popędzany krzykiem i wrzaskiem, w końcu wskoczyłeś do wozu i<br />
podpaliłeś go za pomocą paliwa stojącego gdzieś obok. Po wszystkim nie<br />
myślałeś o niczym innym tylko o tym chłopcu, nawet otrzymana kasa nie<br />
sprawiała ci przyjemności. Minął tydzień, może dwa – twoje<br />
mieszkanie odwiedziła grupa osób, to były te same osoby które znęcały<br />
się przed tobą w piwnicy, wtedy byłeś zaskoczony, stałeś się<br />
żołnierzem IRA, byłeś kimś, osobą znaczącą w szeregach.<br />
Wykonywałeś kolejne zlecenia, handel bronią, produkcja i rozpoznawanie<br />
narkotyków, ściąganie haraczy z okolicznych biznesów, morderstwa,<br />
napady, rozboje. Stawałeś się coraz bardziej znaną osobą w mieście,<br />
zabijanie przynosiło coraz większą obojętność. W końcu tego nie<br />
wytrzymałeś, zgarnąłeś kilkanaście tysięcy i postanowiłeś uciec,<br />
ukrywałeś się kilka tygodni, może miesięcy. Nagle jednak zostałeś<br />
złapany, wszystko przez wyciąg z bankomatu. Wszystko działo się tak<br />
szybko, aż obudziłeś się w piwnicy i czekasz na śmierć.<br />
Dzień zapłaty za dobrobyt właśnie zmierza ku końcowi. W tym momencie stałeś się personifikacją całego zła które wyrządzałeś bogacąc się na ludzkiej krzywdzie. Nieziemski ból obrażeń fizycznych jest jedynie cząstką tego co dzieje się w głowie. Gdy nagle słyszysz dźwięk, dźwięk który przeszywa Twoje ciało, wiesz że koniec jest już bliski a uderzenia Twojego serca są policzone na palcach jednej ręki. Odwracasz głowę, a twe ślepia nie są w stanie ujrzeć nic poza przeszywającym spojrzeniem zaprzedałeś mu duszę za względny dobrobyt, który finalnie okazał się złudzeniem. W ułamku sekundy, twe oczy rozświetlają się rażącym światłem błysku, umarłeś.<br />
<br />
 <br />
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Początki mafii w Los Santos.</span><br />
Mafia wywodzi się z lat 80'siątych XX wieku. Początkowo była to niewielka szajka przestępcza zajmująca się wymuszeniami, kradzieżami i innymi - mniejszymi przewinieniami. Z czasem jednak. pod wpływem nagłego spadku pieniądza i kryzysu który to nastąpił w latach 90'siątych na terenie całego stanu San Andreas Mafia znacznie zaostrzyła swoją działalność. Wielu ginęło od strzałów wroga, wielu od policji, a wielu od swoich przełożonych. Rywalizacja o pieniądz stała się jedyną rozsądną wartością, wszytko inne zeszło na drugi plan, liczyły się tylko i wyłącznie pieniądze. Przełomowym dniem okazał się 29 lipca 1987 roku, gdzie młody, pnący się na szczyt przestępczej kariery Dante, wraz z grupą wyżej ustawionych gangsterów jechała na pewne, szykowne przyjęcie. Jak się jednak okazało, dla wielu była to ostatnia podróż.<br />
Dosć późna godzina, słońce zachodziło w blasku księżyca a miasto dopiero zaczynało tętnić życiem nocnym. Wśród smrodu i zgiełku miejskiej dżungli przemieszczała się maszyna o której przeciętny wyjadacz chleba mógł tylko pomarzyć. Zapewne niejeden z nas stwierdził by że zazdrość matką zbrodni, jednak tu było inaczej. Matką był honor utracony przez wrogą organizacje która to szarpnęła się na życie tych ludzi. Nie była to długa ceremonia, silniki ryczały a auto przymierzało się do skrętu gdy nagle ze czterech stron świata rozeszły się kule. Dla większości z nich okazały się być śmiertelne, jednak nie dla niego, dla Dante Calgano te kule okazały się być późniejszym efektem gniewu, bo jako jedyny przeżył strzelaninę będą poranionym kilkukrotnie w brzuch i w ramię.<br />
Całą sprawą zajął się prokurator i policja, efektem była długotrwała odsiadka Dantego,<br />
którą zakończył w 2012 roku. Podczas odsiadki Dantego organizacja została prawie całkowicie zdegenerowana i niemal, że zapomniana. Trwało to do czasu aż na piedestał wszedł kilka lat młodszy od Dantego. Rodney Hardshman, który wraz z kilkoma osobami wznowił interesy w mieście i starał się przywrócić dawną świetność organizacji. Obecnie wszystko toczy się ku sukcesowi a władzę sprawują Dante oraz Rodney i to oni będą wymierzać sprawiedliwość rękami mafii.<br />
<br />
<br />
<img src="http://www.iv.pl/images/53792179403245649473.jpg" border="0" alt="[Obrazek: 53792179403245649473.jpg]" />]<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Zarząd</span><br />
Dante Calgano<br />
Rodney Harshman<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Herszt</span><br />
Joey Burgess<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Żołnierz</span><br />
Paddy Shamphire<br />
Mathghamha Quinn<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">świerzak</span><br />
Hary Macirish<br />
Howard Macirish<br />
<span style="font-size: xx-small;">Reszta załogi zostanie dopisana po utworzeniu postaci</span><br />
<img src="http://img833.imageshack.us/img833/2284/ooct.png" border="0" alt="[Obrazek: ooct.png]" /><br />
Celem Organizacji jest gra na wysokim poziomie tworząc przy tym wysokiego szczebla akcje i szeroko urozmaicać te akcję innym dobrze się przy tam bawiąc. Postawiliśmy na modern, dlatego nie chcemy widzieć sztywniaków w garniakach, czy tego typu graczy - ponieważ tamte lata dawno odeszły w zapomnienie, jednakże liczę na waszą kreatywność, myślę że się spiszecie. Oczywiście elegancki wygląd oraz kultura postaci jest wręcz wskazana. Jeśli chcecie dostać się do organizacji, ponieważ myślicie, że możecie chodzić z bronią i strzelać do każdego napotkanego na drodze, robić codziennie napady i kozaczyć do każdego - nie jest to organizacja dla was. Oczywiście zapraszamy również nowych, niedoświadczonych graczy, zawsze znajdzie się miejsce dla osób chcących się uczyć.<br />
<br />
</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Kilka propozycji.]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4096</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 08:44:28 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4096</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Ulotki</span> - jak wiadomo, każdy może roznosić ulotki. Chciałbym abyście przemyśleli czy to dobry pomysł. Miałby on polegać na tym, że można by było położyć ulotkę z jakimś tekstem, na wszystkich drzwiach i pojazdach jakie by się znajdowały, ale i każdy mógłby je zabrać - jak wiadomo, każdy może sobie zabrać ulotkę z czyjegoś pojazdu. Ulotka mogłaby mieć charakter benneru/opisu lecz byłaby o wiele tańsza i jak wcześniej dodałem mógłby ją zabrać każdy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Przetrzymanie gracza w szpitalu</span> - każdy człowiek po operacji np. kolana, od razu nie wyjdzie ze szpitala i nie będzie sobie dalej skakać, lecz gracze nie siedzą w szpitalu tylko grają własnym życiem. Chciałbym aby była możliwość przetrzymania gracza w szpitalu zakładając że np. 1dzień to - 1/2h. Oczywiście byłaby wtedy obsługa tych graczy i dodatkowa jakaś praca dla lekarzy którzy mogli by podejmować się rehabilitacji takiej osoby.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Tuning</span> - Nie wiem czy ten temat był poruszany, ale chciałbym zaproponować poruszenie go. Proponuję dodać tutaj dla warsztatów z tuningiem nowe przedmioty typy spoilery itp. Myślę że każdy gracz chciałby się pochwalić nowymi rzeczami w samochodzie, no bo czemu nie?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Ograniczenia pojazdów</span> - Chciałbym aby szanowna administracja wprowadziła do skryptu ograniczenia dla pojazdów organizacji. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o to, aby zwykli cywile nie mogli odpalać pojazdów organizacji nawet mając do nich kluczyki. Powód? Załóżmy że ktoś przyjdzie do organizacji, dostanie cały ekwipunek potrzebny mu do pracy a potem nie będzie go powyżej 3-7 dni i zostanie zwolniony. Po czym ponownie wejdzie na serwer mając kluczyki do jakiegoś pojazdu. Wtedy najbardziej ucierpi organizacja. Nie dość że jakiś cywil "noob" będzie używać ich pojazdów to zapewne je jeszcze rozwali.<br />
<br />
Każdego kto chce się wypowiedzieć i powiedzieć <span style="font-weight: bold;">Nie</span> tym pomysłom proszę o jakąś wypowiedź uzasadniającą ten wybór.<br />
______________________________________________________________________<br />
<br />
Żeby nie zakładać nowego działu, proszę administrację aby poprawiła błąd w skrypcie a mianowicie: <br />
Gdy usuwa się kogoś z <span style="font-weight: bold;">biznesu</span> pisze że: <span style="font-weight: bold;">zostałeś wyrzucony z organizacji ...</span><br />
Gdy usuwa się kogoś z <span style="font-weight: bold;">organizacji</span> pisze że: <span style="font-weight: bold;">zostałeś wyrzucony z biznesu ...</span>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Ulotki</span> - jak wiadomo, każdy może roznosić ulotki. Chciałbym abyście przemyśleli czy to dobry pomysł. Miałby on polegać na tym, że można by było położyć ulotkę z jakimś tekstem, na wszystkich drzwiach i pojazdach jakie by się znajdowały, ale i każdy mógłby je zabrać - jak wiadomo, każdy może sobie zabrać ulotkę z czyjegoś pojazdu. Ulotka mogłaby mieć charakter benneru/opisu lecz byłaby o wiele tańsza i jak wcześniej dodałem mógłby ją zabrać każdy.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Przetrzymanie gracza w szpitalu</span> - każdy człowiek po operacji np. kolana, od razu nie wyjdzie ze szpitala i nie będzie sobie dalej skakać, lecz gracze nie siedzą w szpitalu tylko grają własnym życiem. Chciałbym aby była możliwość przetrzymania gracza w szpitalu zakładając że np. 1dzień to - 1/2h. Oczywiście byłaby wtedy obsługa tych graczy i dodatkowa jakaś praca dla lekarzy którzy mogli by podejmować się rehabilitacji takiej osoby.<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Tuning</span> - Nie wiem czy ten temat był poruszany, ale chciałbym zaproponować poruszenie go. Proponuję dodać tutaj dla warsztatów z tuningiem nowe przedmioty typy spoilery itp. Myślę że każdy gracz chciałby się pochwalić nowymi rzeczami w samochodzie, no bo czemu nie?<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Ograniczenia pojazdów</span> - Chciałbym aby szanowna administracja wprowadziła do skryptu ograniczenia dla pojazdów organizacji. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o to, aby zwykli cywile nie mogli odpalać pojazdów organizacji nawet mając do nich kluczyki. Powód? Załóżmy że ktoś przyjdzie do organizacji, dostanie cały ekwipunek potrzebny mu do pracy a potem nie będzie go powyżej 3-7 dni i zostanie zwolniony. Po czym ponownie wejdzie na serwer mając kluczyki do jakiegoś pojazdu. Wtedy najbardziej ucierpi organizacja. Nie dość że jakiś cywil "noob" będzie używać ich pojazdów to zapewne je jeszcze rozwali.<br />
<br />
Każdego kto chce się wypowiedzieć i powiedzieć <span style="font-weight: bold;">Nie</span> tym pomysłom proszę o jakąś wypowiedź uzasadniającą ten wybór.<br />
______________________________________________________________________<br />
<br />
Żeby nie zakładać nowego działu, proszę administrację aby poprawiła błąd w skrypcie a mianowicie: <br />
Gdy usuwa się kogoś z <span style="font-weight: bold;">biznesu</span> pisze że: <span style="font-weight: bold;">zostałeś wyrzucony z organizacji ...</span><br />
Gdy usuwa się kogoś z <span style="font-weight: bold;">organizacji</span> pisze że: <span style="font-weight: bold;">zostałeś wyrzucony z biznesu ...</span>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[OOC/IC] Nieobecności]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4095</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 08:21:16 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4095</guid>
			<description><![CDATA[Nie będzie cie przez dłuższy czas? Poinformuj nas, w przeciwnym wypadku zostaniesz wydalony z Revolution Radio.<br />
<div class="codeblock">
<div class="title">Kod:<br />
</div><div class="body" dir="ltr"><code>Imię i nazwisko:<br />
Ranga:<br />
Od kiedy do kiedy:<br />
Powód ((IC oraz OOC)):</code></div></div>
<blockquote><cite>Cytat:</cite>Imię i nazwisko: Delford McQueen<br />
Ranga: CEO<br />
Od kiedy do kiedy: 19 maj 2012 - 24 maj 2012<br />
Powód ((IC oraz OOC)): Pilny wyjazd do chorej matki (( Nauka. ))</blockquote>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Nie będzie cie przez dłuższy czas? Poinformuj nas, w przeciwnym wypadku zostaniesz wydalony z Revolution Radio.<br />
<div class="codeblock">
<div class="title">Kod:<br />
</div><div class="body" dir="ltr"><code>Imię i nazwisko:<br />
Ranga:<br />
Od kiedy do kiedy:<br />
Powód ((IC oraz OOC)):</code></div></div>
<blockquote><cite>Cytat:</cite>Imię i nazwisko: Delford McQueen<br />
Ranga: CEO<br />
Od kiedy do kiedy: 19 maj 2012 - 24 maj 2012<br />
Powód ((IC oraz OOC)): Pilny wyjazd do chorej matki (( Nauka. ))</blockquote>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[OOC] Pytania]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4094</link>
			<pubDate>Sat, 19 May 2012 08:19:08 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4094</guid>
			<description><![CDATA[Masz jakieś pytanie do zarządu radia? Pisz śmiało.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[Masz jakieś pytanie do zarządu radia? Pisz śmiało.]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[[Unban]Conrad_Sauber]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4093</link>
			<pubDate>Fri, 18 May 2012 21:54:49 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4093</guid>
			<description><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Dane postaci:</span>Conrad_Sauber<br />
<span style="font-weight: bold;">Uid postaci:</span>3181<br />
<span style="font-weight: bold;">Nakładający karę:</span>Alessio Lampone<br />
<span style="font-weight: bold;">Powód</span>[21:59:44] Alessio Lampone zbanował Cię na czas 7 dni z powodem: Mi Ciebie tez, wroc jak nauczysz sie pisac i skonczysz nadmierna gre ooc<br />
<span style="font-weight: bold;">Wyjaśnienia:</span>Hm dostałem warna za niby obrazę oraz ban ze mi było szkoda jego powiem jedno i krótko zachowanie tego opiekuna jest Skandaliczne czemu hm od kiedy daj się tak ban  z taki rzeczami oraz zakazuję odgrywać postać która odgrywam wszytko macie w chat logu o to on <br />
<div style="margin:20px; margin-top:5px"><div class="quotetitle"><input class="button2 btnlite" type="button" value="Pokaż" style="text-align:center;width:115px;margin:0px;padding:0px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż'; }" /></div><div class="quotecontent"><div style="display: none;">[21:40:05] Conrad Sauber szepcze: Mówa albo coś ci zrobię.<br />
<br />
[21:40:37] * Chwyta drugą dłnią za dłoń Conrad'a próbując go odciągnąć od siebie. ((Noemi F...<br />
<br />
[21:40:37] ...ranchetti))<br />
<br />
[21:40:40] * Udaje jej się ? ((Noemi Franchetti))<br />
<br />
[21:41:06] Noemi Franchetti mówi: Przestań !<br />
<br />
[21:41:20] * Nie poniewasz mocna trzema tam . ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:41:42] Noemi Franchetti mówi: Puść mnie !<br />
<br />
[21:41:53] Alessio Lampone mówi: Mieciu CZWÓRKA!<br />
<br />
[21:41:54] Conrad Sauber szepcze: Nigdy ***Wuczas powali ją zbliza do siebię i szepczę do j...<br />
<br />
[21:41:54] ...eje uszka***<br />
<br />
[21:42:11] Conrad Sauber szepcze: Jeszczę posmkaujesz słabosci twojeje,<br />
<br />
[21:42:27] * Wtem mieciu coś tam klika, kraty się otwierają, Alessio podbiega do Conrada, p...<br />
<br />
[21:42:27] ...o czym zaczyna uderzać go po plecach tonfą,... ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:42:27] Noemi Franchetti szepcze: Nigdy. - ** Próbuje odepchnąć Conrad'a **<br />
<br />
[21:42:30] * Udaje jej się ? ((Noemi Franchetti))<br />
<br />
[21:42:32] * Dosyć mocną - udane? ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:42:51] * Tak udjae jeje się ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:06] * Po tym alessio wpadł na niego z tonfą, udane? ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:43:07] * Noemi Franchetti siada na ziemie ciężko oddychając.<br />
<br />
[21:43:12] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie do ciebie allesio ))<br />
<br />
[21:43:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Aa oki. ))<br />
<br />
[21:43:20] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: To odpowiadaj ))<br />
<br />
[21:43:45] * Tak po czym go przewraca i zaczyna go nawlać piescią. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:49] * Udaje się mu ? ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:56] Noemi Franchetti mówi: Wygrasz walke ale ja wojne. - ** Chwyta się za gardło, sp...<br />
<br />
[21:43:56] ...oglądając na Conrad'a z uśmiechem **<br />
<br />
[21:44:18] * Nie wydaje mi się, takie zagranie jest nie możliwe, gdy ten leży a Alessio sto...<br />
<br />
[21:44:18] ...jąc nad nim napierdala go z tonfy ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:44:38] (( Do (4) Noemi Franchetti: Co to kurwa jest tonfy ee ? xd ))<br />
<br />
[21:44:44] (( Od (4) Noemi Franchetti: Nie wiem ;/ ))<br />
<br />
[21:44:50] (( Od (4) Noemi Franchetti: Właśnie się zastanawiam ))<br />
<br />
[21:45:02] (( ID:11 Conrad Sauber: Pytankodo cieie ))<br />
<br />
[21:45:09] (( ID:11 Conrad Sauber: Co to jest tonfy h,m ))<br />
<br />
[21:45:15] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie am tak sktótku. ))<br />
<br />
[21:45:19] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Pałka policyjna. ))<br />
<br />
[21:45:42] (( ID:11 Conrad Sauber: Lapije nie użyć Palka ))<br />
<br />
[21:45:44] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio a ty nie jesteś ten ze wczoraj ? ))<br />
<br />
[21:45:46] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Dostałbyś z 3 razy, srałbyś po plecy,d latego ...<br />
<br />
[21:45:46] ...nie wymyślaj, że mnie zaraz atakujesz, bo to noobskie. ))<br />
<br />
[21:46:00] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Tak. ))<br />
<br />
[21:46:13] (( ID:4 Noemi Franchetti: Aha, tak myslałam &lt;Akcja&gt; ))<br />
<br />
[21:46:13] (( ID:11 Conrad Sauber: Chwilka patrze co napisałe szucasz sie na mnie ja stałem...<br />
<br />
[21:46:13] ... przodzi wiec jak może mnie w plecy hm ? ))<br />
<br />
[21:46:37] (( Od (4) Noemi Franchetti: Hahah! Następny inteligentny inaczej ))<br />
<br />
[21:47:03] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Myślałem, że wejdę za ciebie, jak Ty trzymałeś...<br />
<br />
[21:47:03] ... neomi, aczkolwiek ona Cię odpchała, napisałem później na /do, że spadłem ... ))<br />
<br />
[21:47:10] * Na szyje conrad jest skorpion czyali wnosku można dosjć ze byłe keidyś w wojsk...<br />
<br />
[21:47:10] ...u komandos w drużnie skrpiona. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:47:26] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Wpadłem* na Ciebie z tonfą, nie już, że po ple...<br />
<br />
[21:47:26] ...cach. ))<br />
<br />
[21:47:42] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio ! ))<br />
<br />
[21:47:45] (( Do (4) Noemi Franchetti: Eh. ))<br />
<br />
[21:47:48] (( Do (4) Noemi Franchetti: Zal,. ))<br />
<br />
[21:47:48] (( ID:4 Noemi Franchetti: Nie obraź się ! ))<br />
<br />
[21:47:50] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Nie możesz sobie wykorzystywać tego, że niby b...<br />
<br />
[21:47:50] ...yłeś Komandosem, bo ja sobie zaraz wymyślę, że jestem Terminatorem... ))<br />
<br />
[21:48:07] (( ID:4 Noemi Franchetti: Ale czy to kurwa takie trudne przepisać Noemi a nie Ne...<br />
<br />
[21:48:07] ...omi ?! ))<br />
<br />
[21:48:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Hm terminatorem odkrywam postać która zderzgowłas do los...<br />
<br />
[21:48:16] ... santoś. ))<br />
<br />
[21:48:45] (( ID:11 Conrad Sauber: Czali po prosta uciakłem z bozua wjskiewego z włochszech...<br />
<br />
[21:48:45] .... ))<br />
<br />
[21:48:48] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Przepraszam, literówka Noemi, co Ty piszesz? )...<br />
<br />
[21:48:48] ...)<br />
<br />
[21:49:13] (( ID:4 Noemi Franchetti: " co Ty piszesz " Kierowane do ? ))<br />
<br />
[21:49:33] (( Do (4) Noemi Franchetti: Ha ha xd ))<br />
<br />
[21:49:38] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Conrada, bo się rozczytac nie mogę, próbój pis...<br />
<br />
[21:49:38] ...ać dokładniej. ))<br />
<br />
[21:49:41] (( Do (4) Noemi Franchetti: Nastpnego mam na smieche. ))<br />
<br />
[21:49:51] (( Od (4) Noemi Franchetti: Ja też ! ))<br />
<br />
[21:49:55] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie mam heci oo xd ))<br />
<br />
[21:49:59] (( ID:11 Conrad Sauber: Oki ))<br />
<br />
[21:50:23] * Tak udaje mu się ale wuczas conrad nie oczuwa ból pada na zimię i udaje ze zem...<br />
<br />
[21:50:23] ...drały. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:50:45] * Conrad Sauber spogląda na zegarek.<br />
<br />
[21:50:58] * Jak może nie odczuwać bólu, Ty sobie chyba nie zdajesz sprawy z twardości tego...<br />
<br />
[21:50:58] ... przedmiotu. ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:51:05] (( Do (4) Noemi Franchetti: 1700&#36; mam za 3dni upuje quada. ))<br />
<br />
[21:51:32] * Noemi Franchetti spogląda na Conrad'a po czym na Alessio - Widać że jest przer...<br />
<br />
[21:51:32] ...ażona.<br />
<br />
[21:51:34] * Hm mogę poniewąz jak byłem komandosem nie wiem co to jest bóry wiec jest rózni...<br />
<br />
[21:51:34] ...ca. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:52:02] * CZyli jak Alessio jest Terminatorem, nie wie co to skrócha i bije Conrada aż d...<br />
<br />
[21:52:02] ...o zgonu, tak. ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:52:03] (( Do (4) Noemi Franchetti: Rozwal mnie jego ocena mysali ze ma pałke moze wszyt...<br />
<br />
[21:52:03] ...ko. ))<br />
<br />
[21:52:25] (( Od (4) Noemi Franchetti: Ale tak jest! ))<br />
<br />
[21:52:47] * Chyba sobiesz kpisz nawet nie umiesz dobrzę odegrać po pierwsz wbijasz do celi...<br />
<br />
[21:52:47] ... i mnie bijesz a druga mogła tyluo udwać. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:53:02] * Wiec mogłes wpdaść na sasaczkę, ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:53:05] (( ID:4 Noemi Franchetti: Hahah xD ))<br />
<br />
[21:53:14] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio brawo ; P ))<br />
<br />
[21:53:21] * Niech ci będzie wiec tak udaje się ci wuczas na prawde mdelję/ ((Conrad Sauber...<br />
<br />
[21:53:21] ...))<br />
<br />
[21:53:26] (( ID:11 Conrad Sauber: Czasami mysali ))<br />
<br />
[21:53:36] (( ID:11 Conrad Sauber: Za coś tak typwa na Net4 wyejbali ;] ))<br />
<br />
[21:53:42] (( ID:11 Conrad Sauber: Z pd xd ))<br />
<br />
[21:53:47] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Chłopie, nie rób tego więcej, bo jestem poiryt...<br />
<br />
[21:53:47] ...owany, masz zakaz odgrywania jakiś komadosów, rozumiesz? ))<br />
<br />
[21:53:59] Screenshot Taken - sa-mp-934.png<br />
<br />
[21:54:09] (( ID:11 Conrad Sauber: Hm nie może mi zakzywać ))<br />
<br />
[21:54:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Poniewasz nie masz takie prawa. ))<br />
<br />
[21:54:20] (( ID:4 Noemi Franchetti: Też racja ;/ ))<br />
<br />
[21:54:21] (( ID:11 Conrad Sauber: Drogi kolego. ))<br />
<br />
[21:54:40] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Mam, ja jestem prawem, ze wzgledu na to co pis...<br />
<br />
[21:54:40] ...zesz na /me i /do . ))<br />
<br />
[21:54:43] (( ID:11 Conrad Sauber: Czy na serio chcesz zeby coś zrobił z twoją głupotą ? ))...<br />
<br />
[21:54:43] ...<br />
<br />
[21:54:52] Screenshot Taken - sa-mp-935.png<br />
<br />
[21:54:56] Screenshot Taken - sa-mp-936.png<br />
<br />
[21:54:59] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio - Nie możesz zabronić odgrywania kogoś. ))<br />
<br />
[21:55:02] Screenshot Taken - sa-mp-937.png<br />
<br />
[21:55:06] (( ID:4 Noemi Franchetti: To jak byś zabronił robić akcje ))<br />
<br />
[21:55:10] (( ID:4 Noemi Franchetti: Albo mi być Włoszką. ))<br />
<br />
[21:55:14] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Mogę, jesli robi coś takiego jak przedchwilą. ...<br />
<br />
[21:55:14] ...))<br />
<br />
[21:55:18] Screenshot Taken - sa-mp-938.png<br />
<br />
[21:55:31] (( ID:11 Conrad Sauber: Ja pierdnicze jak z ciebie lojty. ))<br />
<br />
[21:55:37] (( ID:4 Noemi Franchetti: Możesz mu zabronić odwalania ale nie odgrywania kogoś....<br />
<br />
[21:55:37] ... ))<br />
<br />
[21:55:40] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Nie chodzi o to, to jest tak, jak by odgrywał ...<br />
<br />
[21:55:40] ...John'a Rambo' albo Chuck'a Norris'a, niezniszczalni ludzie. ))<br />
<br />
[21:56:00] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie udaje kogoś takiego ))<br />
<br />
[21:56:11] (( ID:4 Noemi Franchetti: Odgrywać może - Ale nie może przesadzać jak teraz. ))<br />
<br />
[21:56:14] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Udajesz, sam nie wiesz co piszesz i robisz, ni...<br />
<br />
[21:56:14] ...e rób z nikogo głupka. ))<br />
<br />
[21:56:14] (( ID:11 Conrad Sauber: Powian napisac ze nawlac z całej swoję siły a nie nawla ...<br />
<br />
[21:56:14] ...tylko ))<br />
<br />
[21:56:17] (( ID:11 Conrad Sauber: Jest róznica.' ))<br />
<br />
[21:56:19] Screenshot Taken - sa-mp-939.png<br />
<br />
[21:56:38] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Prośba do Ciebie, pisz ładniej, bo nie rozumie...<br />
<br />
[21:56:38] ...m czasami co piszesz. ))<br />
<br />
[21:56:48] (( ID:4 Noemi Franchetti: Ogólnie jak na mój gust powinien napisać " Uderza &gt; Ja...<br />
<br />
[21:56:48] ...koś " A nie " nawala " ))<br />
<br />
[21:56:54] (( ID:11 Conrad Sauber: Bym chiał ale nie mogę xd ))<br />
<br />
[21:56:58] Screenshot Taken - sa-mp-940.png<br />
<br />
[21:57:32] (( ID:11 Conrad Sauber: Tak jest zachowanie lojtów ale szkoda ze nie wie co to z...<br />
<br />
[21:57:32] ...naczy lojt xd ))<br />
<br />
[21:57:56] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Tak, junitów, dobra graj tam, koniec z OOC. ))...<br />
<br />
[21:57:56] ...<br />
<br />
[21:57:59] (( ID:11 Conrad Sauber: A tak wogóre graturacji ze ic jesteś tak ironiczny. ))<br />
<br />
[21:58:24] (( ID:11 Conrad Sauber: Już na do nspaiłem ze mdleję i nie udaje wiec odgrałem l...<br />
<br />
[21:58:24] ...ojcie ))<br />
<br />
[21:58:47] Otrzymałeś ostrzeżenie od: Alessio Lampone z powodem: Uznaję to za obrazę.<br />
<br />
[21:58:51] Screenshot Taken - sa-mp-941.png<br />
<br />
[21:58:57] (( ID:11 Conrad Sauber: Oj oj. ))<br />
<br />
[21:59:01] (( ID:4 Noemi Franchetti: Hah xD ))<br />
<br />
[21:59:19] (( ID:4 Noemi Franchetti: Oj Kondziu zawsze razem musi się coś dziać. ))<br />
<br />
[21:59:19] (( ID:11 Conrad Sauber: Szkoda mi ciebię. ))<br />
<br />
[21:59:21] * Alessio Lampone przypina tonfę do paska, następnie odwraca się w stronę Noemi,...<br />
<br />
[21:59:21] ... wystawia dłoń w jej stronę dodając.<br />
<br />
[21:59:23] Screenshot Taken - sa-mp-942.png<br />
<br />
[21:59:27] Screenshot Taken - sa-mp-943.png<br />
<br />
[21:59:44] Alessio Lampone zbanował Cię na czas 7 dni z powodem: Mi Ciebie tez, wroc jak nauczysz sie pisac i skonczysz nadmierna gre ooc<br />
<br />
[21:59:44] Server closed the connection.<br />
<br />
[21:59:51] Screenshot Taken - sa-mp-944.png </div></div></div>
światkiem może być Noemi ponieważ widziała tą całą akcję <br />
Mogę tu dodać ze widział o moje chorobę wczoraj mnie pytał wiec mu powiedziałem ze mam dokładnie afazje mowy czyli złe piszę i mowie <br />
ale cóż musiał mnie jeszcze obraził na nadaniem bana to nie jeden wyczyn tego opiekuna czego co wiem ;] <br />
    <br />
<span style="font-weight: bold;">Potwierdzenie SS:</span><a href="http://imageshack.us/photo/my-images/41/samp944o.png/" target="_blank"><img src="http://img41.imageshack.us/img41/6708/samp944o.png" border="0" alt="[Obrazek: samp944o.png]" /></a>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-weight: bold;">Dane postaci:</span>Conrad_Sauber<br />
<span style="font-weight: bold;">Uid postaci:</span>3181<br />
<span style="font-weight: bold;">Nakładający karę:</span>Alessio Lampone<br />
<span style="font-weight: bold;">Powód</span>[21:59:44] Alessio Lampone zbanował Cię na czas 7 dni z powodem: Mi Ciebie tez, wroc jak nauczysz sie pisac i skonczysz nadmierna gre ooc<br />
<span style="font-weight: bold;">Wyjaśnienia:</span>Hm dostałem warna za niby obrazę oraz ban ze mi było szkoda jego powiem jedno i krótko zachowanie tego opiekuna jest Skandaliczne czemu hm od kiedy daj się tak ban  z taki rzeczami oraz zakazuję odgrywać postać która odgrywam wszytko macie w chat logu o to on <br />
<div style="margin:20px; margin-top:5px"><div class="quotetitle"><input class="button2 btnlite" type="button" value="Pokaż" style="text-align:center;width:115px;margin:0px;padding:0px;" onclick="if (this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display != '') { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = '';      this.innerText = ''; this.value = 'Ukryj'; } else { this.parentNode.parentNode.getElementsByTagName('div')[1].getElementsByTagName('div')[0].style.display = 'none'; this.innerText = ''; this.value = 'Pokaż'; }" /></div><div class="quotecontent"><div style="display: none;">[21:40:05] Conrad Sauber szepcze: Mówa albo coś ci zrobię.<br />
<br />
[21:40:37] * Chwyta drugą dłnią za dłoń Conrad'a próbując go odciągnąć od siebie. ((Noemi F...<br />
<br />
[21:40:37] ...ranchetti))<br />
<br />
[21:40:40] * Udaje jej się ? ((Noemi Franchetti))<br />
<br />
[21:41:06] Noemi Franchetti mówi: Przestań !<br />
<br />
[21:41:20] * Nie poniewasz mocna trzema tam . ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:41:42] Noemi Franchetti mówi: Puść mnie !<br />
<br />
[21:41:53] Alessio Lampone mówi: Mieciu CZWÓRKA!<br />
<br />
[21:41:54] Conrad Sauber szepcze: Nigdy ***Wuczas powali ją zbliza do siebię i szepczę do j...<br />
<br />
[21:41:54] ...eje uszka***<br />
<br />
[21:42:11] Conrad Sauber szepcze: Jeszczę posmkaujesz słabosci twojeje,<br />
<br />
[21:42:27] * Wtem mieciu coś tam klika, kraty się otwierają, Alessio podbiega do Conrada, p...<br />
<br />
[21:42:27] ...o czym zaczyna uderzać go po plecach tonfą,... ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:42:27] Noemi Franchetti szepcze: Nigdy. - ** Próbuje odepchnąć Conrad'a **<br />
<br />
[21:42:30] * Udaje jej się ? ((Noemi Franchetti))<br />
<br />
[21:42:32] * Dosyć mocną - udane? ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:42:51] * Tak udjae jeje się ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:06] * Po tym alessio wpadł na niego z tonfą, udane? ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:43:07] * Noemi Franchetti siada na ziemie ciężko oddychając.<br />
<br />
[21:43:12] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie do ciebie allesio ))<br />
<br />
[21:43:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Aa oki. ))<br />
<br />
[21:43:20] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: To odpowiadaj ))<br />
<br />
[21:43:45] * Tak po czym go przewraca i zaczyna go nawlać piescią. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:49] * Udaje się mu ? ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:43:56] Noemi Franchetti mówi: Wygrasz walke ale ja wojne. - ** Chwyta się za gardło, sp...<br />
<br />
[21:43:56] ...oglądając na Conrad'a z uśmiechem **<br />
<br />
[21:44:18] * Nie wydaje mi się, takie zagranie jest nie możliwe, gdy ten leży a Alessio sto...<br />
<br />
[21:44:18] ...jąc nad nim napierdala go z tonfy ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:44:38] (( Do (4) Noemi Franchetti: Co to kurwa jest tonfy ee ? xd ))<br />
<br />
[21:44:44] (( Od (4) Noemi Franchetti: Nie wiem ;/ ))<br />
<br />
[21:44:50] (( Od (4) Noemi Franchetti: Właśnie się zastanawiam ))<br />
<br />
[21:45:02] (( ID:11 Conrad Sauber: Pytankodo cieie ))<br />
<br />
[21:45:09] (( ID:11 Conrad Sauber: Co to jest tonfy h,m ))<br />
<br />
[21:45:15] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie am tak sktótku. ))<br />
<br />
[21:45:19] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Pałka policyjna. ))<br />
<br />
[21:45:42] (( ID:11 Conrad Sauber: Lapije nie użyć Palka ))<br />
<br />
[21:45:44] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio a ty nie jesteś ten ze wczoraj ? ))<br />
<br />
[21:45:46] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Dostałbyś z 3 razy, srałbyś po plecy,d latego ...<br />
<br />
[21:45:46] ...nie wymyślaj, że mnie zaraz atakujesz, bo to noobskie. ))<br />
<br />
[21:46:00] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Tak. ))<br />
<br />
[21:46:13] (( ID:4 Noemi Franchetti: Aha, tak myslałam &lt;Akcja&gt; ))<br />
<br />
[21:46:13] (( ID:11 Conrad Sauber: Chwilka patrze co napisałe szucasz sie na mnie ja stałem...<br />
<br />
[21:46:13] ... przodzi wiec jak może mnie w plecy hm ? ))<br />
<br />
[21:46:37] (( Od (4) Noemi Franchetti: Hahah! Następny inteligentny inaczej ))<br />
<br />
[21:47:03] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Myślałem, że wejdę za ciebie, jak Ty trzymałeś...<br />
<br />
[21:47:03] ... neomi, aczkolwiek ona Cię odpchała, napisałem później na /do, że spadłem ... ))<br />
<br />
[21:47:10] * Na szyje conrad jest skorpion czyali wnosku można dosjć ze byłe keidyś w wojsk...<br />
<br />
[21:47:10] ...u komandos w drużnie skrpiona. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:47:26] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Wpadłem* na Ciebie z tonfą, nie już, że po ple...<br />
<br />
[21:47:26] ...cach. ))<br />
<br />
[21:47:42] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio ! ))<br />
<br />
[21:47:45] (( Do (4) Noemi Franchetti: Eh. ))<br />
<br />
[21:47:48] (( Do (4) Noemi Franchetti: Zal,. ))<br />
<br />
[21:47:48] (( ID:4 Noemi Franchetti: Nie obraź się ! ))<br />
<br />
[21:47:50] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Nie możesz sobie wykorzystywać tego, że niby b...<br />
<br />
[21:47:50] ...yłeś Komandosem, bo ja sobie zaraz wymyślę, że jestem Terminatorem... ))<br />
<br />
[21:48:07] (( ID:4 Noemi Franchetti: Ale czy to kurwa takie trudne przepisać Noemi a nie Ne...<br />
<br />
[21:48:07] ...omi ?! ))<br />
<br />
[21:48:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Hm terminatorem odkrywam postać która zderzgowłas do los...<br />
<br />
[21:48:16] ... santoś. ))<br />
<br />
[21:48:45] (( ID:11 Conrad Sauber: Czali po prosta uciakłem z bozua wjskiewego z włochszech...<br />
<br />
[21:48:45] .... ))<br />
<br />
[21:48:48] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Przepraszam, literówka Noemi, co Ty piszesz? )...<br />
<br />
[21:48:48] ...)<br />
<br />
[21:49:13] (( ID:4 Noemi Franchetti: " co Ty piszesz " Kierowane do ? ))<br />
<br />
[21:49:33] (( Do (4) Noemi Franchetti: Ha ha xd ))<br />
<br />
[21:49:38] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Conrada, bo się rozczytac nie mogę, próbój pis...<br />
<br />
[21:49:38] ...ać dokładniej. ))<br />
<br />
[21:49:41] (( Do (4) Noemi Franchetti: Nastpnego mam na smieche. ))<br />
<br />
[21:49:51] (( Od (4) Noemi Franchetti: Ja też ! ))<br />
<br />
[21:49:55] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie mam heci oo xd ))<br />
<br />
[21:49:59] (( ID:11 Conrad Sauber: Oki ))<br />
<br />
[21:50:23] * Tak udaje mu się ale wuczas conrad nie oczuwa ból pada na zimię i udaje ze zem...<br />
<br />
[21:50:23] ...drały. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:50:45] * Conrad Sauber spogląda na zegarek.<br />
<br />
[21:50:58] * Jak może nie odczuwać bólu, Ty sobie chyba nie zdajesz sprawy z twardości tego...<br />
<br />
[21:50:58] ... przedmiotu. ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:51:05] (( Do (4) Noemi Franchetti: 1700&#36; mam za 3dni upuje quada. ))<br />
<br />
[21:51:32] * Noemi Franchetti spogląda na Conrad'a po czym na Alessio - Widać że jest przer...<br />
<br />
[21:51:32] ...ażona.<br />
<br />
[21:51:34] * Hm mogę poniewąz jak byłem komandosem nie wiem co to jest bóry wiec jest rózni...<br />
<br />
[21:51:34] ...ca. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:52:02] * CZyli jak Alessio jest Terminatorem, nie wie co to skrócha i bije Conrada aż d...<br />
<br />
[21:52:02] ...o zgonu, tak. ((Alessio Lampone))<br />
<br />
[21:52:03] (( Do (4) Noemi Franchetti: Rozwal mnie jego ocena mysali ze ma pałke moze wszyt...<br />
<br />
[21:52:03] ...ko. ))<br />
<br />
[21:52:25] (( Od (4) Noemi Franchetti: Ale tak jest! ))<br />
<br />
[21:52:47] * Chyba sobiesz kpisz nawet nie umiesz dobrzę odegrać po pierwsz wbijasz do celi...<br />
<br />
[21:52:47] ... i mnie bijesz a druga mogła tyluo udwać. ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:53:02] * Wiec mogłes wpdaść na sasaczkę, ((Conrad Sauber))<br />
<br />
[21:53:05] (( ID:4 Noemi Franchetti: Hahah xD ))<br />
<br />
[21:53:14] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio brawo ; P ))<br />
<br />
[21:53:21] * Niech ci będzie wiec tak udaje się ci wuczas na prawde mdelję/ ((Conrad Sauber...<br />
<br />
[21:53:21] ...))<br />
<br />
[21:53:26] (( ID:11 Conrad Sauber: Czasami mysali ))<br />
<br />
[21:53:36] (( ID:11 Conrad Sauber: Za coś tak typwa na Net4 wyejbali ;] ))<br />
<br />
[21:53:42] (( ID:11 Conrad Sauber: Z pd xd ))<br />
<br />
[21:53:47] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Chłopie, nie rób tego więcej, bo jestem poiryt...<br />
<br />
[21:53:47] ...owany, masz zakaz odgrywania jakiś komadosów, rozumiesz? ))<br />
<br />
[21:53:59] Screenshot Taken - sa-mp-934.png<br />
<br />
[21:54:09] (( ID:11 Conrad Sauber: Hm nie może mi zakzywać ))<br />
<br />
[21:54:16] (( ID:11 Conrad Sauber: Poniewasz nie masz takie prawa. ))<br />
<br />
[21:54:20] (( ID:4 Noemi Franchetti: Też racja ;/ ))<br />
<br />
[21:54:21] (( ID:11 Conrad Sauber: Drogi kolego. ))<br />
<br />
[21:54:40] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Mam, ja jestem prawem, ze wzgledu na to co pis...<br />
<br />
[21:54:40] ...zesz na /me i /do . ))<br />
<br />
[21:54:43] (( ID:11 Conrad Sauber: Czy na serio chcesz zeby coś zrobił z twoją głupotą ? ))...<br />
<br />
[21:54:43] ...<br />
<br />
[21:54:52] Screenshot Taken - sa-mp-935.png<br />
<br />
[21:54:56] Screenshot Taken - sa-mp-936.png<br />
<br />
[21:54:59] (( ID:4 Noemi Franchetti: Alessio - Nie możesz zabronić odgrywania kogoś. ))<br />
<br />
[21:55:02] Screenshot Taken - sa-mp-937.png<br />
<br />
[21:55:06] (( ID:4 Noemi Franchetti: To jak byś zabronił robić akcje ))<br />
<br />
[21:55:10] (( ID:4 Noemi Franchetti: Albo mi być Włoszką. ))<br />
<br />
[21:55:14] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Mogę, jesli robi coś takiego jak przedchwilą. ...<br />
<br />
[21:55:14] ...))<br />
<br />
[21:55:18] Screenshot Taken - sa-mp-938.png<br />
<br />
[21:55:31] (( ID:11 Conrad Sauber: Ja pierdnicze jak z ciebie lojty. ))<br />
<br />
[21:55:37] (( ID:4 Noemi Franchetti: Możesz mu zabronić odwalania ale nie odgrywania kogoś....<br />
<br />
[21:55:37] ... ))<br />
<br />
[21:55:40] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Nie chodzi o to, to jest tak, jak by odgrywał ...<br />
<br />
[21:55:40] ...John'a Rambo' albo Chuck'a Norris'a, niezniszczalni ludzie. ))<br />
<br />
[21:56:00] (( ID:11 Conrad Sauber: Nie udaje kogoś takiego ))<br />
<br />
[21:56:11] (( ID:4 Noemi Franchetti: Odgrywać może - Ale nie może przesadzać jak teraz. ))<br />
<br />
[21:56:14] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Udajesz, sam nie wiesz co piszesz i robisz, ni...<br />
<br />
[21:56:14] ...e rób z nikogo głupka. ))<br />
<br />
[21:56:14] (( ID:11 Conrad Sauber: Powian napisac ze nawlac z całej swoję siły a nie nawla ...<br />
<br />
[21:56:14] ...tylko ))<br />
<br />
[21:56:17] (( ID:11 Conrad Sauber: Jest róznica.' ))<br />
<br />
[21:56:19] Screenshot Taken - sa-mp-939.png<br />
<br />
[21:56:38] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Prośba do Ciebie, pisz ładniej, bo nie rozumie...<br />
<br />
[21:56:38] ...m czasami co piszesz. ))<br />
<br />
[21:56:48] (( ID:4 Noemi Franchetti: Ogólnie jak na mój gust powinien napisać " Uderza &gt; Ja...<br />
<br />
[21:56:48] ...koś " A nie " nawala " ))<br />
<br />
[21:56:54] (( ID:11 Conrad Sauber: Bym chiał ale nie mogę xd ))<br />
<br />
[21:56:58] Screenshot Taken - sa-mp-940.png<br />
<br />
[21:57:32] (( ID:11 Conrad Sauber: Tak jest zachowanie lojtów ale szkoda ze nie wie co to z...<br />
<br />
[21:57:32] ...naczy lojt xd ))<br />
<br />
[21:57:56] (( ID:21 Opiekun Alessio Lampone: Tak, junitów, dobra graj tam, koniec z OOC. ))...<br />
<br />
[21:57:56] ...<br />
<br />
[21:57:59] (( ID:11 Conrad Sauber: A tak wogóre graturacji ze ic jesteś tak ironiczny. ))<br />
<br />
[21:58:24] (( ID:11 Conrad Sauber: Już na do nspaiłem ze mdleję i nie udaje wiec odgrałem l...<br />
<br />
[21:58:24] ...ojcie ))<br />
<br />
[21:58:47] Otrzymałeś ostrzeżenie od: Alessio Lampone z powodem: Uznaję to za obrazę.<br />
<br />
[21:58:51] Screenshot Taken - sa-mp-941.png<br />
<br />
[21:58:57] (( ID:11 Conrad Sauber: Oj oj. ))<br />
<br />
[21:59:01] (( ID:4 Noemi Franchetti: Hah xD ))<br />
<br />
[21:59:19] (( ID:4 Noemi Franchetti: Oj Kondziu zawsze razem musi się coś dziać. ))<br />
<br />
[21:59:19] (( ID:11 Conrad Sauber: Szkoda mi ciebię. ))<br />
<br />
[21:59:21] * Alessio Lampone przypina tonfę do paska, następnie odwraca się w stronę Noemi,...<br />
<br />
[21:59:21] ... wystawia dłoń w jej stronę dodając.<br />
<br />
[21:59:23] Screenshot Taken - sa-mp-942.png<br />
<br />
[21:59:27] Screenshot Taken - sa-mp-943.png<br />
<br />
[21:59:44] Alessio Lampone zbanował Cię na czas 7 dni z powodem: Mi Ciebie tez, wroc jak nauczysz sie pisac i skonczysz nadmierna gre ooc<br />
<br />
[21:59:44] Server closed the connection.<br />
<br />
[21:59:51] Screenshot Taken - sa-mp-944.png </div></div></div>
światkiem może być Noemi ponieważ widziała tą całą akcję <br />
Mogę tu dodać ze widział o moje chorobę wczoraj mnie pytał wiec mu powiedziałem ze mam dokładnie afazje mowy czyli złe piszę i mowie <br />
ale cóż musiał mnie jeszcze obraził na nadaniem bana to nie jeden wyczyn tego opiekuna czego co wiem ;] <br />
    <br />
<span style="font-weight: bold;">Potwierdzenie SS:</span><a href="http://imageshack.us/photo/my-images/41/samp944o.png/" target="_blank"><img src="http://img41.imageshack.us/img41/6708/samp944o.png" border="0" alt="[Obrazek: samp944o.png]" /></a>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cennik.]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4092</link>
			<pubDate>Fri, 18 May 2012 20:59:27 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4092</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Jedno okrążenie - 10&#36;</span><br />
<br />
Za każde uszkodzenia które były spowodowane przez nieuważnego klienta należy także zapłacić.</div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;">Jedno okrążenie - 10&#36;</span><br />
<br />
Za każde uszkodzenia które były spowodowane przez nieuważnego klienta należy także zapłacić.</div>]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Cennik.]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4091</link>
			<pubDate>Fri, 18 May 2012 20:56:38 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4091</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-size: large;"><span style="font-family: Verdana;">Cennik</span></span></span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Dania:</span><ul>
<li>Pierogi 8&#36;</li>
<li>Leczo 18&#36;</li>
<li>Lody czekoladowe 10&#36;</li>
<li>Pieczone ziemniaki 12&#36;</li>
<li>Stek 18&#36;</li>
<li>Naleśniki z serem 16&#36;</li></ul>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Alkohole:</span><ul>
<li>Pils Pine 8&#36;</li>
<li>Imperial Vodka 40&#36;</li>
<li>Chery Wine 36&#36;</li>
<li>Martini White 60&#36;</li></ul>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Napoje:</span><ul>
<li>Fanta 6&#36;</li>
<li>Sprite 6&#36;</li>
<li>Woda mineralna 4&#36;</li>
<li>Pepsi 6&#36;</li></ul>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-weight: bold;"><span style="font-size: large;"><span style="font-family: Verdana;">Cennik</span></span></span></div>
<br />
<br />
<span style="font-weight: bold;">Dania:</span><ul>
<li>Pierogi 8&#36;</li>
<li>Leczo 18&#36;</li>
<li>Lody czekoladowe 10&#36;</li>
<li>Pieczone ziemniaki 12&#36;</li>
<li>Stek 18&#36;</li>
<li>Naleśniki z serem 16&#36;</li></ul>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Alkohole:</span><ul>
<li>Pils Pine 8&#36;</li>
<li>Imperial Vodka 40&#36;</li>
<li>Chery Wine 36&#36;</li>
<li>Martini White 60&#36;</li></ul>
<br />
<span style="font-weight: bold;">Napoje:</span><ul>
<li>Fanta 6&#36;</li>
<li>Sprite 6&#36;</li>
<li>Woda mineralna 4&#36;</li>
<li>Pepsi 6&#36;</li></ul>
]]></content:encoded>
		</item>
		<item>
			<title><![CDATA[Lokalizacja.]]></title>
			<link>http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4090</link>
			<pubDate>Fri, 18 May 2012 20:46:36 +0000</pubDate>
			<guid isPermaLink="false">http://pride-rp.pl/showthread.php?tid=4090</guid>
			<description><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Tahoma;"><br />
<img src="http://iv.pl/images/73530266761011316231.png" border="0" alt="[Obrazek: 73530266761011316231.png]" /><br />
Biznes znajduje się na wyspie Thalif. Można na nią dojechać tylko i wyłącznie mostem, który jest za lotniskiem w Los Santos. </span></div>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align: center;"><span style="font-family: Tahoma;"><br />
<img src="http://iv.pl/images/73530266761011316231.png" border="0" alt="[Obrazek: 73530266761011316231.png]" /><br />
Biznes znajduje się na wyspie Thalif. Można na nią dojechać tylko i wyłącznie mostem, który jest za lotniskiem w Los Santos. </span></div>]]></content:encoded>
		</item>
	</channel>
</rss>
